Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Mistrzowie Polski za silni dla Arkasu

Mistrzowie Polski za silni dla Arkasu

fot. archiwum

PGE Skra rozegrała ostatni mecz towarzyski przed zbliżającym się sezonem. Podopieczni Miguela Falaski pokonali w nim turecki Arkas Izmir w czterech setach, a trener bełchatowskiej ekipy miał okazję sprawdzić w nim prawie wszystkich swoich zawodników.

W meczu nie zagrali w ogóle Michał Winiarski, Ferdinand Tille oraz Nicolas Marechal, którzy poczynania kolegów oglądali z boku boiska. Od początku pojedynku obie drużyny grały bardzo podobnie, choć to bełchatowianie wyszli na prowadzenie 5:3, dzięki dobrej zagrywce Wlazłego. Turecki zespół próbował grać blokiem, a wyrównać mu pozwolił autowy atak Kłosa. Cały czas jednak inicjatywa należała do gospodarzy, którzy po bloku Conte i Wrony ponownie prowadzili 11:7, a o czas poprosił szkoleniowiec Arkasu. Po nim kontra Wlazłego podwyższyła prowadzenie Skry do czterech punktów (13:9), a jego dwie potężne punktujące zagrywki sprowadziły obie ekipy na czas techniczny przy stanie 16:10. Po nim goście zaczęli odrabiać straty, a sygnał do pościgu dała kontra Perrina. As serwisowy Erhana oraz uderzenie Schmitta zbliżyło turecką ekipę na 19:21, a o chwilę przerwy poprosił tym razem Miguel Falasca. To jednak nic nie pomogło, a Arkas wykorzystując m.in. swój blok, wyrównał stan seta po 24. W końcówce szansa wygranej w secie zmieniała strony boiska, ale ostatecznie Uriarte asem serwisowym ustalił wynik partii – 29:27.

Kolejną odsłonę od świetnej gry m.in. Wrony w bloku Skra rozpoczęła od czteropunktowego prowadzenia. Podwyższył je asem serwisowym Conte, ale to były ostatnie podrygi dobrej gry bełchatowian w tej części seta. Turecki zespół zaczął grać dobrze w polu zagrywki, co zaowocowało pojedynczym blokiem Erhana na Wronie czy kontrą Tillie – z wysokiej przewagi Skry pozostał wtedy tylko punkt 7:6. Choć drużyna Miguela Falaski co prawda odskoczyła jeszcze na 13:10, to przyjezdni po zagrywce Schmitta objęli prowadzenie (19:17), a o czas poprosił szkoleniowiec Skry. To jednak nie zatrzymało skutecznego atakującego Arkasu, a goście z każdą akcją podwyższali przewagę, ostatecznie wygrywając do 20.

Podbudowani wygraną w secie drugim gracze tureckiego Arkasu dość szybko przejęli inicjatywę także w kolejnej odsłonie i po skutecznych blokach przewodzili 8:4. Ich przewaga wzrosła do pięciu punktów, ale blok Lisinaca i Uriarte rozpoczął odrabianie strat (10:13). Długi czas goście przewodzili, ale gdy Tillie uderzył w aut, różnica była minimalna – 17:16, a kolejny błąd w ataku, tym razem Hakkiego, dał Skrze prowadzenie 18:17. Wrona dołożył do tego dwa punkty z zagrywki i Skra bardzo szybko zbudowała korzystną nadwyżkę (20:17). Po czasie, o który poprosił trener Arkasu, Schmitt posłał na stronę bełchatowian asa serwisowego, a turecki blok zatrzymał Włodarczyka – na tablicy wyników pojawił się wtedy remis 21:21. Zaciętą grę w końcówce zakończył kolejny błąd gości, a partia zakończyła się po raz kolejny po długiej grze na przewagi.



Od początku czwarta odsłona należała do mistrzów Polski. Bloki Lisinaca i Muzaja wyprowadziły Skrę na 4:0, a po świetnej zagrywce Włodarczyka Skra prowadziła na przerwie technicznej 8:3. Goście próbowali grać blokiem, ale tym samym odpowiadali im m.in. Muzaj z Wroną. Uriarte posłał na stronę rywali także asa serwisowego i różnica na korzyść gospodarzy była już znacząca (12:5). Choć jeszcze Perrin z pola zagrywki starał się pociągnąć grę swojego zespołu, to jednak wysoka przewaga Skry ani przez chwilę nie była zagrożona, bowiem znowu do akcji włączył się bełchatowski blok – Muzaj/Lisinac. Partię Skra zakończyła także tym elementem, a konkretnie w trójbloku świetnie spisał się serbski środkowy.

PGE Skra Bełchatów – Arkas Izmir 3:1
(29:27, 20:25, 29:27, 25:18)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga, rozgrywki towarzyskie

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-09-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved