Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > II liga M: Pierwsze koty za płoty

II liga M: Pierwsze koty za płoty

fot. archiwum

W sobotę wystartowały rozgrywki II ligi mężczyzn. Większych niespodzianek nie było, a po pierwszej kolejce ciężko cokolwiek prognozować. W grupie trzeciej gospodarze wygrywali w trzech setach, w pozostałych grupach było więcej walki.

Grupa I

Gnieźnianie jak najszybciej będą chcieli zapomnieć o debiucie w II lidze, w którym ulegli 0:3 GTPS-owi Gorzów Wielkopolski. W pierwszej partii był pogrom, wynik 25:10 mówi sam za siebie. Później trener Krzysztof Kocik dał pograć wszystkim zawodnikom. Najbardziej wyrównany był trzeci set, ale beniaminek ma wiele do poprawy. – Pierwszego seta, jak zresztą cały mecz przegraliśmy własnymi błędami. Ciężko dostrzec plusy przy tak przegranym meczu. Po tym spotkaniu wiemy, jaki poziom w tym sezonie prezentować będzie czołówka naszej grupy – przyznał kapitan KS-u Gniezno, Michał Paniączyk. Również Olimpia Sulęcin wygrała swój mecz w trzech setach. Uczniowie ze Świnoujścia nie postawili trudnych warunków, tylko w trzeciej partii przekroczyli granicę 20 punktów. Orzeł Międzyrzecz także wygrał swój mecz z SPS-em Słupsk w godzinę z prysznicem. Najwięcej emocji było w Gdańsku, gdzie miejscowy Stoczniowiec podejmował KS Chełmża. Dwie partie pewnie wygrane przez gości w trzeciej na przewagi zwyciężyli gdańszczanie. Gospodarze wygrali także czwartą odsłonę. Zwycięzcę wyłonił dopiero tie-break, w którym walka toczyła się do samego końca, ostatecznie 16:14 wygrali chełmżanie. Spotkanie pomiędzy AZS-em UAM Poznań a UKS-em Kołobrzeg zostało przełożone na 12 października.

Zobacz również:
Wyniki 1. kolejki oraz tabela gr. 1 II ligi mężczyzn



Grupa II

Beniaminek – Siatkarz Oleśnica uległ 1:3 AZS-owi AZ Zielona Góra. Po drugim secie, który gospodarze wygrali gładko (25:16), był remis po 1, wydawało się, że oleśniczanie mogą powalczyć o zwycięstwo. Jednak w trzeciej partii więcej zimnej krwi w końcówce zachowali zielonogórzanie, którzy wygrali 27:25 i kontynuowali swoją dobrą passę w kolejnej odsłonie. Astra Nowa Sól w trzech setach wygrała z innym beniaminkiem – Mickiewiczem Kluczbork, który prowadził wyrównaną walkę, ale w końcówce do głosu dochodzili gospodarze spotkania. Także trzy sety mogli oglądać kibice z Głogowa, gdzie miejscowy Chrobry podejmował Bielawiankę Bielawa. Goście mieli nawet piłkę setową, ale nie wykorzystali jej i głogowianie przechyli szalę zwycięstwa na swoją stronę. Później już wzmocnili zagrywkę i utrzymywali kilkupunktowe prowadzenie. Hala przy ulicy Krupniczej była szczęśliwa dla gospodarzy, którzy pod kierownictwem nowego trenera – Tomasza Pajora wywalczyli zwycięstwo w pięciu setach. To było nerwowe spotkanie, po stronie Oriona Sulechów trudny do zatrzymania był Filip Frankowski, jednak gospodarze mieli drużynę i chyba to zaważyło na końcowym sukcesie. – Na pewno to nie był nasz dzień. Liczyłem, że zgarniemy trzy punkty w spotkaniu otwierającym sezon, ale ostatecznie te dwa też trzeba szanować. Powiem nieco przewrotnie, że czasem sztuką jest z takiego meczu, gdzie idzie pod górę, wyrwać mimo wszystko zwycięstwo. Orion? Sądzę, że sprawi jeszcze nie jedną niespodziankę w naszej grupie i nikt nie będzie miał z nimi lekko – przyznał po meczu na klubowej stronie internetowej Tomasz Pajor. Oławianie prowadzili już 2:0 w Żaganiu, jednak trzecia partia bardzo wyrównana zakończyła się zwycięstwem gospodarzy. Sobieski zdołał doprowadzić do tie-breaka, w którym toczyła się twarda walka punkt za punkt. Ostatecznie siatkarze Olavii wygrali 18:16 i mogli w dobrych nastrojach wracać do domu.

Zobacz również:
Wyniki 1. kolejki oraz tabela gr. 2 II ligi mężczyzn

Grupa III

Może się wydawać, że gospodarze umówili się na zwycięstwa w trzech setach. Zespół Lechii Tomaszów Mazowiecki poza nerwową końcówką w pierwszej partii dyktował warunki gry dzięki skutecznej zagrywce i wygrał z Bzurą Ozorków. Kaliszanie pokonali drugi zespół SMS-u Spała. Także w tym spotkaniu najwięcej emocji było w pierwszym secie, gdzie więcej zimnej krwi zachowali gospodarze, którzy wygrali 27:25. Także w drugiej partii uczniowie ze Spały próbowali nawiązać walkę z rywalem, jednak w trzeciej na parkiecie istnieli kaliszanie. Zespół Wilki Wilczyn rozpoczął spotkanie od mocnego uderzenia, szybko wyszli na kilkupunktowe prowadzenie i to oni dyktowali warunki gry. W kolejnych setach lepiej grali siatkarze AZS-u UŁ Łódź, ale nie zdołali ugrać nawet jednej partii. Drużyna Norwida Częstochowa z nowym szkoleniowcem – Radosławem Panasem dobrze zaczęła sezon, w żadnym z setów nie pozwoliła rywalom zdobyć więcej niż 16 punktów. – To było dobre spotkanie, w większości zrealizowaliśmy nasze przedmeczowe założenia. Zagraliśmy dobrze zarówno w przyjęciu, jak i skutecznie w ataku, z czego jesteśmy zadowoleni. Pamiętamy jednak o tym, że to zwycięstwo o niczym jeszcze nie świadczy, bo liczy się wynik na koniec sezonu, dlatego dmuchamy na zimne i dalej ciężko pracujemy. Z niecierpliwością czekamy już na sobotni mecz – przyznał atakujący Norwida, Rafał Pawlak. W tej kolejce pauzował zespół Czarnych Rząśnia.

Zobacz również:
Wyniki 1. kolejki oraz tabela gr. 3 II ligi mężczyzn

Grupa IV

Miał być wielki powrót Legii Warszawa do rozgrywek centralnych, jednak zespół ze stolicy przegrał 1:3 z SKS-em Hajnówka. Poza drugą partią, gdzie stołeczni siatkarze nie istnieli, spotkanie było wyrównane. Zabrakło niewiele, żeby doprowadzić do tie-breaka, ale zawodnicy mają nadzieję, że u siebie będzie lepiej. – Dobrze układała się nam gra w bloku. Z niecierpliwością czekaliśmy na to spotkanie, ponieważ podczas przygotowań rozegraliśmy bardzo mało sparingów – stwierdził dla białystok.sport.pl Jerzy Nowik, szkoleniowiec SKS-u. Drugi zespół z Warszawy – Czołg AZS UW wygrał 3:1 z Centrum Augustów. Po pierwszym wysoko przegranym secie wydawało się, że gospodarze spokojnie wygrają, jednak siatkarze ze stolicy powrócili na parkiet bardziej zmotywowani i to się im opłaciło. Huragan Wołomin potrzebował zaledwie trzech partii, żeby pokonać Wicher Wilkasy, jedynie w trzeciej odsłonie goście zdobyli 20 punktów. Najdłuższy był mecz pomiędzy AZS-em II Olsztyn a Huraganem Międzyrzec Podlaski. Wygrywali raz jedni, raz drudzy, a ostatecznego zwycięzcę wyłonił dopiero tie-break. Piąta partia była niezwykle wyrównana, ale dwa punkty zostały w stolicy Warmii i Mazur. Pauzował zespół MOS-u Wola Warszawa.

Zobacz również:
Wyniki 1. kolejki oraz tabela gr. 4 II ligi mężczyzn

Grupa V

Już w pierwszej kolejce Volley Rybnik podejmował rywala zza miedzy Rafako Racibórz. Podopieczni Wojciecha Kasperskiego nie mogli sobie wymarzyć lepszego początku, bo wygrali 3:0. W zespole gospodarzy grał były zawodnik Rafako – Aleksander Galiński, który znakomicie rozgrywał piłkę do kolegów. – Zagraliśmy dojrzale i bardzo dobrze w każdym elemencie, a szczególnie w zagrywce, która wydaje się być jednym z naszych najsilniejszych punktów. Dla mnie był to ważny mecz z wielu powodów: powrót po dłuższej przerwie, mecz z byłym klubem, debiut w nowym zespole. Na szczęście spotkanie mogę zaliczyć do udanych, bardzo dobrze czuję się w nowym klubie i już czekam na kolejne mecze – przyznał rozgrywający rybniczan. Także godzinę z prysznicem trwało spotkanie w Katowicach, gdzie miejscowi Czarni podejmowali Juvenię Głuchołazy. Gospodarze od początku narzucili swój rytm gry i kontrolowali przebieg wydarzeń na parkiecie. Zespół TKS-u Tychy prowadził już 2:0. Jednak w trzeciej odsłonie gospodarze, czyli KOKS Radlin, złapali wiatr w żagle i zdołali doprowadzić do tie-breaka. W piątym secie trwała walka punkt za punkt, ostatecznie wygrali tyszanie 16:14. Także pięć setów mogli zobaczyć kibice w Strzelcach Opolskich, gdzie przyjechał zespół AT Jastrzębski Węgiel II. To było wyrównane spotkanie, dwa sety rozstrzygnęły się po grze na przewagi. Jedynie tie-break od początku do końca należał do młodych zawodników z Akademii Talentów. Mimo że trzysetowy, to jednak wyrównany był pojedynek pomiędzy AZS-em Politechniką Opolską a Winnerem Czechowice-Dziedzice. Goście w każdej partii zdobyli minimum 20 oczek, ale więcej spokoju zaprezentowali opolanie.

Zobacz również:
Wyniki 1. kolejki oraz tabela gr. 5 II ligi mężczyzn

Grupa VI

Siatkarze Contimaxu MOSiR Bochnia nie zaliczą inauguracji sezonu do udanych. W spotkaniu z MCKiS-em Jaworzno prowadzili już 2:0, a w czwartym secie było nawet 18:11, 22:16 dla bochnian, ale przegrali oni 24:26. W tie-breaku gospodarze nie wypuścili już szansy na zwycięstwo. Pięć setów było także w Krośnie. Miejscowe Karpaty z nowym szkoleniowcem, Jakubem Heimrothem, przegrywały już 0:2, ale wola walki pozwoliła odnieść im zwycięstwo z Płomieniem Sosnowiec. – Spotkanie miało bardzo dużo nerwowości w sobie. Dużo błędów na zagrywce, dużo pomyłek również w innych elementach. Później udało nam się trochę uspokoić naszą grę. Dla wielu zawodników był to debiut przed tak dużą publicznością, która i tak jeszcze nie była największa jak na nasze warunki – przyznał szkoleniowiec Karpat na oficjalnej stronie internetowej klubu. Błękitni Ropczyce w trzech partiach pokonali LKS Kłos Olkusz. Im dłużej trwało spotkanie, tym lepiej grali gospodarze. Także 3 sety mogli oglądać w Krakowie, gdzie miejscowy Hutnik Dobry Wynik uległ TSV Cell Fast Sanok. Najbardziej wyrównana była druga partia, w której gra toczyła się na przewagi (27:25). Zespół MKS-u Andrychów znakomicie wszedł w spotkanie, pierwszego seta wygrał 25:7. Później wkradło się rozluźnienie i Wisłok Strzyżów wygrał nawet seta. Ostatecznie 3 punkty pojechały do Andrychowa.

Zobacz również:
Wyniki 1. kolejki oraz tabela gr. 6 II ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2014-09-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved