Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Przed sezonem Orlen Ligi – Polski Cukier Muszynianka Muszyna

Przed sezonem Orlen Ligi – Polski Cukier Muszynianka Muszyna

fot. archiwum

To, co najbardziej zdaje się odzwierciedlać wyniki sezonu 2013/2014 w wykonaniu Muszynianki, to słowo "tylko". Zespół nie obronił Pucharu CEV, a także po raz pierwszy od sześciu lat nie zdobył medalu MP, co zaostrza ich apetyt na sukces w kolejnym sezonie.

Było wiadomo, że po średnim sezonie w wykonaniu zrewolucjonizowanego zespołu z Muszyny w drużynie z województwa małopolskiego przyjedzie czas na kolejne zmiany. Na pewno najbardziej zauważalną z nich było odejście grającej siedem lat w MKS-ie kapitan mineralnych, Aleksandry Jagieło. 34-letnia przyjmująca postanowiła zasilić szeregi Chemika Police, opuszczając klub, z którym sięgnęła po trzy mistrzostwa Polski oraz srebrny i brązowy medal. Poza nią nowe miejsce pracy znalazła inna podpora muszyńskiej ofensywy – Magdalena Piątek, która przeniosła się do Legionowa. Podobne kroki uczyniły Emilia Mucha, Marina Cvetanović oraz Magdalena Mazurek, rozstając się z ekipą, z którą zajęły 6. lokatę w minionych rozgrywkach.

Tym, co już pod koniec sezonu 2013/2014 zaznaczył Bogdan Serwiński, był fakt, że fani muszyńskiego zespołu nie mogą w najbliższej przyszłości liczyć na bardziej spektakularne wzmocnienia niż te sprzed startu zeszłorocznej edycji Orlen Ligi. – Budżet będziemy mieć podobny do poprzedniego. Naszą rolą jest zbudowanie składu z większymi niż obecnie możliwościami. Będzie nam teraz łatwiej przygotować drużynę pod względem kolektywu, a nim można osiągnąć sporo. I właśnie kolektywem spróbujemy rywalizować z przeciwnikami opartymi o gwiazdy – powiedział szkoleniowiec mineralnych. Nie można nie zauważyć, że sytuacja, która od dwóch siatkarskich cykli nęka team z Muszyny, jest paradoksem w stosunku do czasów, kiedy to właśnie ten klub słynął z zatrudniania największych sław polskiego parkietu. W związku z tym włodarze zespołu zadecydowali o postawieniu na mieszankę doświadczenia ze sportową świeżością.

Niewątpliwie największym zaskoczeniem okienka transferowego było podpisanie kontraktu z MKS-em przez ikonę bielskiej „Stali”, czyli Karolinę Ciaszkiewicz-Lach, która po sześciu sezonach spędzonych na Podbeskidziu zdecydowała się na grę w barwach największego rywala BKS-u. Obok niej polską część roszad w klubie z Muszyny zamknęły koleżanka z pozycji Ilona Gierak (młoda siatkarka, która wcześniej reprezentowała barwy francuskiego Association sportive Saint-Raphaël) oraz Kinga Hatala, czyli była atakująca AZS-u KSZO Ostrowiec Świętokrzyski. 25-letnia wadowiczanka nie ukrywa, że gra w nowym zespole będzie dla niej ogromnym przeżyciem. – Nie miałam jeszcze okazji zaprezentować się w Orlen Lidze, więc poza epizodami w Pucharze Polski nie trenowałam nigdy Mikasami. Liczę na to, że szybko się przyzwyczaję, a trenując z lepszymi zawodniczkami, szybko będę szła do przodu i ta różnica między nami będzie coraz mniej widoczna – wyraziła nadzieję siatkarka.



Do Muszyny zawitały także dwie zagraniczne zawodniczki, które w miejscowym zespole będą starać się skutecznie zrównoważyć nieobecność duetu Jagieło-Piątek. Pierwszą z nich była doświadczona i grająca w swojej sportowej karierze w wielu klubach Katie Carter. Swoją przygodę z siatkówką Amerykanka rozpoczęła od gry w sekcji uniwersytetu w Los Angeles – później ze swoimi drużynami zdobywała między innymi brązowy medal mistrzostw Azerbejdżanu, mistrzostwo i Puchar Czech, a z VK Baku awansowała do finału Pucharu Challenge. Ostatnim „nabytkiem” muszyńskiego klubu była Danica Radenković, rozgrywająca, która na swoim koncie ma między innymi mistrzostwo Włoch, wywalczone z River Volley Piacenza.

W ten oto sposób ekipa Bogdana Serwińskiego została skompletowana z bilansem pięciu nowych zawodniczek i siedmiu, które będą kontynuować swoją przygodę z MKS-em. Wśród tych ostatnich warto zwrócić uwagę na libero, Paulinę Maj-Erwardt, która w minionych rozgrywkach ustąpiła miejsca w klasyfikacji najlepszych przyjmujących jedynie Katarzynie Wysockiej. Trzecią z grona najczęściej blokujących została natomiast Sylwia Wojcieska, będąca od 2013 roku wsparciem na środku dla mineralnych. Poza nimi w składzie nie zabraknie: Justyny Sosnowskiej, Ivany Plchotovej, Natalii Kurnikowskiej, Karoliny Różyckiej oraz Gabrieli Jasińskiej, o której jej klubowy szkoleniowiec wyraża się w samych superlatywach. – Przed nią duża przyszłość. Doświadczenie, które ostatnio nabyła, na pewno przełoży się na dalszą karierę. Ważne, żeby taka młoda zawodniczka miała obok w teamie dobre siatkarki, bo wtedy jej postępy nie będą wolne. Sposób na rozwój? Najpierw rywalizacja wewnątrz swojej drużyny, a potem z mocnymi przeciwnikami – zaznaczył trener MKS-u.

Po ogłoszeniu pełnego składu zespół z Muszyny przystąpił do przedsezonowych sprawdzianów. Na samym początku siatkarki z województwa małopolskiego rozegrały dwa sparingi z beniaminkiem Orlen Ligi, Developresem SkyRes Rzeszów. W obu z nich padł remis 2:2 – w pierwszym o wyniku w dużej mierze zadecydowały bloki i asy serwisowe Wojcieskiej, przeplatane atakami Dominiki Nowakowskiej. Kolejny upłynął pod znakiem dynamicznej gry Magdaleny Olszówki i nierównej postawy mineralnych. Błędów po stronie 6. drużyny poprzednich rozgrywek Orlen Ligi nie udało się szybko poprawić – podczas II Turnieju o Puchar Firmy Developres zawodniczki Bogdana Serwińskiego gładko uległy 1:2 KS Budowlanym Łódź w meczu inaugurującym boje. Mimo wszystko w kolejnym okazały się lepsze od gospodyń, co przy późniejszych zwycięstwach nad KS-em KSZO Ostrowiec Świętokrzyski i Pałacem Bydgoszcz zapewniło im drugie miejsce po wszystkich pojedynkach. Dodatkowo, wyróżnienia w zespole otrzymały Plchotova (najlepsza blokująca), Maj-Erwardt (najskuteczniejsza libero) oraz Kurnikowska jako najpewniejsze ogniwo MKS-u w polu serwisowym.

Najważniejszą wśród przedsezonowych zmagań okazała się jednak batalia o Superpuchar, gdzie drużyna z Małopolski mierzyła się z absolutną czołówką polskiej siatkówki. Otwierający mecz okazał się dla nich szczęśliwy, bowiem w pięciu wyrównanych partiach mineralne pokonały Impel Wrocław. Drugi dzień rozgrywek nie był już dla nich taki łaskawy – team Atomu Trefla Sopot obnażył każdy błąd przeciwniczek, a w drugim secie zdeklasował rywalki, pokonując je 25:9. Ciaszkiewicz-Lach i spółce bardzo trudno było się zmobilizować na kolejny mecz z Chemikiem Police. Paradoksalnie, muszynianki wypadły lepiej niż w bojach z siatkarkami z województwa pomorskiego, bowiem głównie dzięki zagrywkom Jasińskiej wygrały seta i fragmentami dyktowały swoje warunki mistrzyniom Polski. Finalnie, w pełnym sportowych podtekstów zmaganiu przegrały jednak 1:3, a jedynie Katie Carter (jako najlepsza atakująca) otrzymała indywidualne wyróżnienie w turnieju.

4 października w pierwszym pojedynku sezonu 2014/2015 podopieczne Bogdana Serwińskiego podejmą zespół Budowlanych Łódź, który jeszcze nie tak dawno je pokonał. Nie ulega wątpliwości, że już to pierwsze spotkanie będzie sporym wyzwaniem dla nieco odmienionego składu mineralnych, choć nie zmienia to faktu, że także każde kolejne stanie się dla nich walką o powrót do czołówki rozgrywek. Czy to się uda? Na pewno będzie trudno, ponieważ nie należy przypuszczać, że apetyty na zwycięstwo ekip z Polic, Sopotu, Dąbrowy Górniczej, Bielska-Białej czy Wrocławia się zmniejszą. Tym bardziej widać, że ten sezon będzie powtórną weryfikacją słuszności koncepcji szkoleniowca MKS-u i wydaje się, że jednocześnie najważniejszym testem w jego trenerskiej karierze.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2014-09-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved