Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > 1 tie-break na początek – podsumowanie 1. kolejki I ligi mężczyzn

1 tie-break na początek – podsumowanie 1. kolejki I ligi mężczyzn

fot. archiwum

Na inaugurację sezonu nie zawiódł mistrz I ligi, który pokonał SMS Spała. Porażkę poniósł za to wicemistrz, ulegając Espadonowi Szczecin. Zwycięstwa na swoim koncie zapisały też - Stal, Victoria, Krispol i Pekpol. Do podziału punktów doszło w Świdniku.

Najwyraźniej pozytywne wnioski z nieudanej ubiegłorocznej inauguracji sezonu wyciągnęli siatkarze Campera Wyszków, którzy tym razem nie pozwolili sobie na wpadkę już w pierwszej kolejce. Ich rywalem byli uczniowie SMS-u Spała. Podopieczni trenera Sucha górowali nad rywalami doświadczeniem w końcówkach, które pewnie rozstrzygali na swoją korzyść. Jedynie w trzecim secie nie potrafili przeciwstawić się odważnej grze kadetów prowadzonych przez trenera Nawrockiego. Urwanie seta mistrzowi I ligi wskazuje, że spalska młodzież wcale nie musi być chłopcem do bicia dla wszystkich przeciwników. – Postawiliśmy ciężkie warunki rywalom zagrywką. W trzecim secie w nasze szeregi wdarło się trochę rozprężenia, a chłopaki dobrze spisali się w ataku, przez co musieliśmy grać cztery sety – powiedział tuż po meczu na antenie TVP Sport MVP, Łukasz Kaczorowski.

Falstart zaliczyli siatkarze Ślepska Suwałki, którzy w pierwszej serii spotkań mierzyli się z Victorią PWSZ Wałbrzych. Dolnośląski beniaminek rozstrzelał rywala w trzech setach. Gospodarze tylko krótkimi fragmentami potrafili nawiązać wyrównaną walkę z przeciwnikami, a głównym ich mankamentem była spora ilość błędów własnych. Na nic zdało się doświadczenie Winnika, Skrzypkowskiego czy Rudzewicza, bowiem wałbrzyszanie zaprezentowali stabilną i konsekwentną siatkówkę, która poprowadziła ich do gładkiego zwycięstwa. – Zagraliśmy za bardzo spięci. W jednym secie chcieliśmy wygrać cały mecz. Nasza trema to jedna sprawa, a świetna dyspozycja rywali – to druga. Praktycznie nie popełniali oni błędów – skomentował na łamach gazeta.pl nieudany występ Wojciech Winnik, atakujący suwalskiej ekipy.

Od sukcesu zmagania w sezonie 2014/2015 zaczęli siatkarze APP Krispolu Września, którzy u siebie podejmowali Kęczanina Kęty. Byli zdecydowanym faworytem spotkania i zasłużenie wygrali 3:0. Podopieczni trenera Błasiaka mieli okazję wywieźć z Wielkopolski bardziej korzystny wynik, ale nie wykorzystali oni szansy na triumf w premierowej odsłonie. Szalę zwycięstwa w jej końcówce na swoją korzyść przechylili gospodarze, a później dominowali już na boisku. – Pierwszy set był bardzo ciężki z jednej prostej przyczyny – rywalom w nim wszystko wychodziło: zagrywka, obrona i atak. Na całe szczęście w samej końcówce udało nam się przechylić szalę zwycięstwa. A później już samo poleciało – skomentował na łamach strony klubowej MVP pojedynku Mateusz Jasiński.

Miłą niespodziankę swoim kibicom sprawiła Avia Świdnik, która z własnej hali odprawiła z kwitkiem Caro Rzeczyca, choć początkowo nic na to nie wskazywało. Ton boiskowym wydarzeniom nadawali gracze beniaminka. W ich grze coś się zacięło w trzeciej partii, a wprowadzenie na parkiet po stronie żółto-niebieskich Jakuba Skwarka, późniejszego MVP spotkania, zupełnie odmieniło bieg boiskowych wydarzeń. Gospodarze złapali wiatr w żagle, a prowadzenia nie wypuścili do końca meczu, ostatecznie podnosząc z parkietu dwa oczka. – W trzeciej partii odblokowaliśmy nasz największy atut, czyli zagrywkę, przez co i w bloku zaczęliśmy lepiej grać. Jak już się rozkręciliśmy, o wiele łatwiej było nam walczyć z przeciwnikami – podkreślił przyjmujący świdnickiego teamu, Dorian Poinc.



Sporo emocji kibicom zgromadzonym w „nyskim kotle” zafundowali siatkarze Stali AZS PWSZ oraz Aluronu Warty Zawiercie. Wystarczy wspomnieć, że dwa pierwsze sety kończyły się dopiero po walce na przewagi. Lepsi okazali się w nich gracze z Opolszczyzny, którzy w czwartej odsłonie przypieczętowali zwycięstwo za trzy punkty. Mimo że w zespole prowadzonym przez trenera Semeniuka nie brakowało zawodników z pierwszoligową przeszłością, to wyraźnie zabrakło im zimnej głowy w końcówkach setów, bo z Nysy mogli wywieźć nawet trzy wygrane sety. Jednak szybko mogą oni wyciągnąć wnioski z porażki, a w kolejnych spotkaniach stanowić trudną przeszkodę do przeskoczenia dla następnych przeciwników.

Atutu własnego parkietu nie udało się wykorzystać zawodnikom AGH 100RK AZS Kraków, którzy na inaugurację sezonu przegrali z Energą Pekpol Ostrołęka. Już pierwszy set pokazał, że przyjezdni przyjechali do Krakowa po komplet punktów. Wprawdzie w drugiej odsłonie przebudzili się gospodarze, ale w kolejnych partiach inicjatywa ponownie leżała po stronie podopiecznych trenera Dudźca. Szkoleniowiec akademików próbował rotować składem, ale nie na wiele się to zdało, bowiem AGH ostatecznie nie sprostało przeciwnikom znad Narwi. – Czeka nas ciężka praca nad każdym elementem, a przede wszystkim nad dokładnością w tych najprostszych – podkreślił nowy nabytek małopolskiego zespołu, Grzegorz Surma.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2014-09-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved