Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > rozgrywki towarzyskie > Superpuchar Polski w rękach Chemika Police

Superpuchar Polski w rękach Chemika Police

fot. archiwum

Zakończyły się już zmagania siatkarek w Szamotułach. Zwieńczył je mecz o Superpuchar Polski, trofeum wywalczyły siatkarki Chemika Police, które pokonały zespół z Muszyny. W pierwszym meczu dnia PGE Atom Trefl Sopot wygrał z Impelem Wrocław.

 

Początek meczu zupełnie nie zwiastował spotkania, które miałoby się zakończyć dopiero po tie-breaku. W pierwszej partii atomówki zdecydowanie zdeklasowały wicemistrzynie Polski – wysoką przewagę sopocianki utrzymywały od samego początku, a wynik 20:9 z końcówki seta jak na pojedynek dwóch drużyn krajowej czołówki wydaje się być wręcz zawstydzający. Wrocławianki odrobiły jeszcze kilka punktów, ale ostatecznie set zakończył się wysoką wygraną 25:16.

W drugiej partii atomówkom już nie tak łatwo było narzucić swój styl gry. Wrocławianki otrząsnęły się z początkowego letargu, ale jedynie na chwilę. Zespół Lorenzo Micellego odskoczył na wynik 6:3 czy 9:6, ale już po chwili Impel wyrównał na 10:10, wyprzedzając nawet trzecią drużynę kraju o 3 punkty (13:10). Tej przewagi zespół Tore Aleksandersena też jednak nie potrafił utrzymać – atomówki wyrównały na 14:14. Walka punkt za punkt od tego momentu trwała już właściwie do samego końca, włącznie z wynikiem 23:23. Wtedy jednak wrocławianki postawiły kropkę nad „i”, zdobywając dwa punkty z rzędu.



Demonstracją siły w wykonaniu sopocianek była z kolei następna partia. Wyraźnie rozzłoszczone, mając jeszcze w pamięci końcówkę poprzedniego seta sopocianki pozwoliły rywalkom utrzymać się dość blisko w zasadzie jedynie do pierwszej przerwy technicznej. Później poszło już „z górki”, a set z podobnym przebiegiem jak partia pierwsza zakończył się jeszcze wyższą wygraną, tym razem do 14.

Wydawało się, że kolejna odsłona meczu będzie już jedynie formalnością – nic jednak bardziej mylnego. Atomówki na początku uzyskały delikatne prowadzenie, ale Impel nie miał nic do stracenia. W szeregi sopocianek wdarło się zaś zbyt szybko pewnego rodzaju rozluźnienie. Właśnie tę chwilę dekoncentracji wykorzystały przeciwniczki i od stanu 7:7 odskoczyły na 10:7 i prowadzenie to zwiększały niemal do samego końca (25:17).

Piąty set był wyrównany, ale również jedynie do stanu po 8. Z dwóch zespołów jedynie atomówki zdołały utrzymać pełną koncentrację i utrzymując przeważnie stałą przewagę oscylującą wokół dwóch punktów, ostatecznie wygrały 15:12.

Nie jest niespodzianką, że drużyna Lorenzo Micellego znów najlepiej pokazała się na siatce. Z tym włoski szkoleniowiec z pewnością nie będzie miał bólu głowy, bo „środek” w każdym z zestawień funkcjonuje bez zarzutu. W niedzielne wczesne popołudnie atomówki schodziły z boiska z 15 punktami zdobytymi blokiem. Zagrywka, choć dobra, wciąż pozostaje do poprawienia – ciągle bowiem widnieje zbyt dużo punktów po stronie tych straconych. Najlepiej w ofensywie poradziła sobie Klaudia Kaczorowska (18), chociaż bardzo skuteczna w ataku była także Brittnee Cooper. MVP spotkania w zupełności zasłużenie wybrano libero PGE Atomu Trefla Sopot, Agatę Durajczyk.

PGE Atom Trefl Sopot – Impel Wrocław 3:2
(25:16, 23:25, 25:14, 17:25, 15:12)


Początek spotkania o Superpuchar Polski był bardzo wyrównany, ale przy dobrej zagrywce Karoliny Różyckiej podopieczne Bogdana Serwińskiego odskoczyły na 6:3. Na pierwszej przerwie technicznej, po dobrej akcji Ivany Plchotovej mineralne utrzymały swoje prowadzenie. Po powrocie na parkiet dobra gra w ataku, oraz blok pozwoliły policzankom nie tylko odrobić straty, ale i wyjść na prowadzenie 12:11. Dobra gra środkowych Chemika, Katarzyny Mróz i Agnieszki Bednarek-Kaszy pozwoliła policzankom na przerwie technicznej numer dwa cieszyć się dwupunktowym prowadzeniem. Po asie serwisowym Agnieszki Rabki oraz bloku Izabeli Kowalińskiej podopieczne trenera Cuccariniego prowadziły już 19:15. Solidnie grające policzanko do końca seta utrzymywały swoje prowadzenie, po udanej kiwce Małgorzaty Glinki-Mogentale miały już piłki setowe (24:20), a po chwili tę część meczu zakończyła Agnieszka Bednarek-Kasza.

Dobra postawa w polu serwisowym Carter spowodowała, że zespół z Muszyny rozpoczął tę część meczu od stanu 6:1. Na przerwie technicznej numer jeden pięciopunktowa różnica się utrzymała. Podopieczne Bogdana Serwińskiego bardzo dobrze zagrywały, rywalki natomiast popełniały dość dużo błędów. Po asie serwisowym Karoliny Ciaszkiewicz-Lach i nieczystym odbiciu Agnieszki Rabki siatkarki z Muszyny prowadziły już 12:6. W dużej mierze dzięki dobrej grze Sanji Malagurski policzanki zredukowały straty do stanu 13:15, ale na drugą przerwę techniczną mistrzynie Polski zeszły z trzypunktową stratą. Po asie serwisowym Malagurski różnica stopniała do jednego punktu (17:18) i kiedy wydawało się, że nic nie jest jeszcze przesądzone, Muszynianka na nowo zaczęła budować przewagę. Policzanki miały spory problem ze skończeniem ataku, po raz kolejny dała o sobie znać trudna zagrywka Muszynianki i w konsekwencji do końca seta podopieczne Giuseppe Cuccariniego zdobyły już tylko jeden punkt.

Po wyrównanym początku dzięki dobrym akcjom Glinki-Mogentale i Agnieszki Bednarek-Kaszy policzankom udało się na pierwszej przerwie technicznej zbudować dwupunktowe prowadzenie w trzecim secie. Siatkarki z Muszyny jednak się nie poddawały i doprowadziły do remisu 10:10. Za sprawą dobrych akcji w bloku i ataku Anny Werblińskiej, a także błędom rywalek, siatkarki Chemika zdołały odskoczyć na 14:11, a kilka minut później, również po atakach tej siatkarki prowadziły na przerwie technicznej numer dwa 16:13. Dobra gra na siatce Ivany Plchotovej pozwoliła jednak mineralnym doprowadzić do remisu 18:18. Udanymi akcjami popisała się Katarzyna Gajgał-Anioł i w konsekwencji policzanki odskoczyły na 21:18. Po asie serwisowym Sanji Malagurski Chemik miał piłki setowe (24:19) i po błędzie rywalek objął prowadzenie w meczu 2:1.

Po udanym bloku Małgorzaty Glinki Mogentale policzanki objęły prowadzenie w czwartym secie 4:2. Dzięki znakomitej dyspozycji Anny Werblińskiej na pierwszą przerwę techniczną mistrzynie Polski zeszły z trzypunktowym prowadzeniem, a tuż po niej błąd rywalek jeszcze tą przewagę powiększył. Dzięki błędom rywalek Muszynianka na chwilę nieco zniwelowała straty, ale po chwili i tak było już 15:10 dla Chemika. Na przerwie technicznej, po dobrej akcji Gajgał-Anioł policzanki prowadziły 16:11, a tuż po niej kolejne oczko zdobyła Werblińska. Dobre zagrywki Gabrieli Jasińskiej i znakomity blok Plchotovej sprawiły, że na tablicy zrobiło się 17:17. Podopieczne Bogdana Serwińskiego odskoczyły na 21:19, ale rywalki wyrównały i doszło do zaciętej końcówki. Ostatni punkt w meczu zdobyła Katarzyna Gajgał-Anioł.

Chemik Police – Polski Cukier Muszynianka 3:1
(25:20, 18:25, 25:20, 25:23)

Nagrody indywidualne:
Najlepsza libero: Agata Duajczyk
Najlepsza rozgrywająca: Izabela Bełcik
Najlepsza środkowa: Katarzyna Mróz
Najlepsza przyjmująca: Sanja Malagurski
Najlepsza atakująca: Katie Carter
Wyróżniająca się młoda zawodniczka: Magdalena Damaske
MVP turnieju SGB AMICA CUP: Deja McClandon
MVP meczu o Superpuchar: Małgorzata Glinka-Mogentale
Najsympatyczniejsza zawodniczka turnieju: Anna Werblińska

Klasyfikacja końcowa turnieju w Szamotułach:

1. Chemik Police
2. PGE Atom Trefl Sopot
3. Impel Wrocław
4.  Polski Cukier Muszynianka Muszyna

źródło: atomtrefl.pl, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
rozgrywki towarzyskie, Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-09-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved