Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Przed sezonem PlusLigi – Transfer Bydgoszcz

Przed sezonem PlusLigi – Transfer Bydgoszcz

fot. archiwum

Od momentu objęcia posady pierwszego trenera przez 45-letniego Vitala Heynena w grze drużyny Transferu Bydgoszcz zaobserwować można wyraźny progres. Czy w sezonie 2014/2015 Belg wprowadzi zespół z miasta nad Brdą do upragnionej fazy play-off PlusLigi?

Przed sezonem 2014/2015 doszło w bydgoskiej drużynie do prawdziwej rewolucji kadrowej, a niektóre pozycje w składzie były formowane przez trenera Heynena praktycznie od zera. By zauważyć to zjawisko, wystarczy rzut oka na zestawienie przyjmujących w ekipie Transferu. Wydaje się, że „pewniakami” do wyjściowej szóstki, przynajmniej na początku sezonu, będą Marcin Waliński (jedyny gracz z tej pozycji, który nie odszedł po sezonie 2013/2014) i Andrew Nally, który dołączył do ekipy Vitala Heynena z niemieckiego Evivo Duren, w którym spisywał się bardzo dobrze, zdobywając średnio 10,2 punktu na spotkanie, notując przy tym 55% przyjęcia w tym 31% pozytywnego. W składzie Transferu Bydgoszcz w formacji przyjęcia będziemy w tym sezonie mogli oglądać jeszcze dwóch stranierich. Pierwszym z nich jest Steven Marshall. Postać 26-letniego Kanadyjczyka, dla wielu pozostaje wielką zagadką. Mierzący 189 cm wzrostu Marshall znalazł jednak uznanie w oczach selekcjonera rodzimej reprezentacji Glena Hoaga i wystąpił na polskim mundialu. Wydaje się jednak, że będzie on tylko uzupełnieniem składu. Podobnie rzecz ma się z ostatnim z przyjmujących – Konstantinem Cupkoviciem. Dla 28-letniego Serba to może być ostatnia okazja do odbudowy swojego wizerunku. Zarówno w poprzednich sezonach w barwach bełchatowskiej Skry, jak i w ostatnim sezonie w barwach włoskiej Piacenzy jego statystyki nie wyglądały najlepiej. Zaledwie średnio 3 punkty na mecz, 20-procentowy wskaźnik przyjęcia i 38% ataku we włoskiej Serie A w ostatnim sezonie chluby nie przynoszą. Wydaje się jednak, że Cupković może być wsparciem również dla atakujących, gdyż występując na tej pozycji w momencie kontuzji Mariusza Wlazłego w Skrze Bełchatów, radził sobie bardzo przyzwoicie.

W ataku bydgoskiego Transferu w tym sezonie będziemy mogli oglądać Jakuba Jarosza i Łukasza Wiese. Podobnie jak w przypadku Cupkovica – dla Jarosza to jest ostatni moment na powrót do wielkiej siatkówki, po słabych poprzednich sezonach w jego wykonaniu, natomiast Łukasz Wiese póki co wydaje się tylko uzupełnieniem składu. Za rozegranie odpowiedzialni będą Paweł Woicki i Nikodem Wolański. Pozycja Woickiego wydaje się całkowicie niezagrożona i wszystko wskazuje na to, że to od jego osoby trener Heynen będzie rozpoczynał układanie składu na poszczególne mecze. Po niezłym w jego wykonaniu poprzednim sezonie apetyty kibiców wzrosły, ale Paweł Woicki wydaje się być na dobrej drodze do powrotu do formy reprezentowanej za swoich najlepszych czasów. 20-letni Wolański będzie spełniał zapewne rolę rezerwowego, który będzie miał okazję podpatrywać solidnego, doświadczonego rozgrywającego.

Na pozycji libero bez zmian – nadal tę pozycję będzie dzierżył Tomasz Bonisławski, wspierany przez zaledwie 17-letniego Pawła Stysiała. Najciekawiej prezentuje się formacja środkowych. Bardzo doświadczeni i ograni w polskiej lidze Dawid Gunia i Wojciech Jurkiewicz na pewno nie oddadzą łatwo placu gry zarówno młodemu Janowi Nowakowskiemu, jak i Kanadyjczykowi Justinowi Duffowi. Szczególnie interesująca jest postać tego ostatniego, który ma za sobą występy w bardzo dobrych klubach – takich jak turecki Arkas Spor Izmir oraz rosyjski Biełogorie Biełgorod. Na uwagę zasługuje również zasięg Duffa – 367 cm w ataku, co daje jeden z najwyższych współczynników tego typu w lidze.



Jak widać z powyższego zestawienia Transfer Bydgoszcz będzie w nadchodzącym sezonie posiadał bardzo ciekawą i wyrównaną drużynę, złożoną zarówno z młodych zawodników, jak i tych doświadczonych, z których kilku ma jeszcze wiele do udowodnienia, jeśli liczą na powrót do wielkiej siatkówki. Czy zespół z grodu nad Brdą stać w tym sezonie na walkę o play-off? Na pewno tak. W przypadku powrotu do formy z dawnych lat Woickiego i Jarosza, dobrej aklimatyzacji stranierich i eksplozji talentu Walińskiego i Cupkovicia, zespół Vitala Heynena może być przysłowiowym „czarnym koniem” rozgrywek.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2014-09-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved