Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Przed sezonem PlusLigi – Lotos Trefl Gdańsk

Przed sezonem PlusLigi – Lotos Trefl Gdańsk

fot. archiwum

Trefl Gdańsk od kilku sezonów osiąga wyniki poniżej swojego potencjału kadrowego i finansowego. W ostatnich latach nie brakowało tam zaprawionych w bojach siatkarzy, a mimo to szczytowym osiągnięciem teamu jest awans do play-off w 2013 roku.

W minionym sezonie ekipie prowadzonej przez Radosława Panasa nie udało się awansować nawet do czołowej ósemki, chociaż wydawało się, że zawodnicy z bogatą przeszłością w reprezentacji jak Jakub Jarosz czy Grzegorz Łomacz oraz cały zastęp doświadczonych ligowców (m.in. Paweł Rusek, Wojciech Żaliński, Bartosz Gawryszewski i Robert Milczarek) powinni być gwarantem lepszego wyniku.

Nadchodzące rozgrywki mogą okazać się dla gdańszczan przełomowe. Władze klubu sięgnęły po szkoleniowca z najwyższej światowej półki – Andreę Anastasiego. Były trener biało-czerwonych otrzymał możliwość zbudowania autorskiego zespołu – oczywiście w granicach budżetu. – Jak wiele razy podkreślałem, musiałem szanować to, jakim budżetem dysponuje klub. Ale budując zespół, w szczególności taki jak tu, miałem w głowie zawodników, których pozyskanie było dla mnie niezwykle istotne – mówił w przedsezonowych wywiadach. Trzeba przyznać, że końcowy efekt jego działań na rynku transferowym prezentuje się bardzo interesująco. W Trójmieście występować będą weterani – wielokrotni reprezentanci Polski Piotr Gacek (jego zmiennikiem na pozycji libero będzie Mateusz Czunkiewicz) i Wojciech Grzyb (partnerować na środku będzie mu m.in. Bartosz Gawryszewski) oraz amerykański atakujący – Murphy Troy (drugim atakującym będzie 24-letni Damian Schulz). Grą zespołu pokieruje rodak utytułowanego Włocha – Marco Falaschi, którego Anastasi doskonale zna z czasów pracy w ojczyźnie. Najsilniejszą formacją Trefla wydaje się być jednak przyjęcie. Tutaj obok ligowego wyjadacza Krzysztofa Wierzbowskiego zobaczymy dwóch medalistów mistrzostw świata – Niemca Sebastiana Schwarza oraz Mateusza Mikę. Szczególnie ciekawy jest przypadek tego ostatniego. Kiedy Andrea Anastasi był sternikiem naszej drużyny narodowej, rzadko zauważał istnienie młodego gracza, który wówczas bronił barw Asseco Resovii Rzeszów i właśnie Trefla i praktycznie nie korzystał z jego usług. Teraz najprawdopodobniej oprze grę swojej nowej drużyny na jednym z bohaterów polskiego mundialu. Sam zawodnik jest przekonany, że powrót nad Bałtyk po rocznym pobycie w lidze francuskiej to dobra decyzja. – Wybór był dobrze przemyślany. Była to według mnie najbardziej interesująca oferta, jaką dostałem po poprzednim sezonie. Mamy szansę być dobrą drużyną i powalczyć w lidze o jak najwyższe miejsce, bo są ku temu możliwości. Poza tym miałem już okazję grać wcześniej w Gdańsku, więc znam już trochę klub, ludzi z nim związanych i miasto – przekonywał kilka dni po zakończeniu mistrzostw świata Mateusz Mika.

Włoski szkoleniowiec miał dużo do powiedzenia podczas kompletowania zespołu. Jak sam przekonuje, zamierza on zaimplementować w nowym klubie swoją filozofię siatkówki i system gry, bowiem wkład w rozwój klubu stanowi dla niego ogromną wartość. – Miałem oferty z drużyn klubowych, ale zwykle wyglądało to tak, że przedstawiano mi gotowy skład, a szukano tylko trenera, który to poprowadzi. Mi jednak nie o to chodzi w pracy. Ja muszę być zaangażowany w budowanie składu, w tworzenie drużyny, w rozwój klubu – tłumaczył swoją decyzję o podpisaniu kontraktu z Treflem. Jeśli Anastasiemu rzeczywiście uda się przekazać zawodnikom swoją wiedzę, doświadczenie i wizję gry, jeśli uda mu się poukładać wszystkie elementy układanki, istnieje duża szansa, że oprócz zbioru znanych nazwisk, które w poprzednich sezonach bardzo licznie pojawiały się w szeregach gdańszczan (w Trójmieście epizody zaliczyli m.in. tacy gracze, jak Bojan Janić, Marko Samardzić, Bruno Zanuto, Mikko Oivanen, Matti Hietanen), w Gdańsku powstanie zgrany kolektyw zdolny do walki o wyższe cele niż miejsce w pierwszej dziesiątce PlusLigi.

Wielu kibiców jest przekonanych, że magia nowego trenera sprawi, że Trefl od razu spróbuje zmienić strukturę wielkiej czwórki. Osoby związane z klubem tonują jednak nastroje i zalecają spokój. Czy nowy Trefl Gdańsk po raz kolejny skazany będzie na wegetację w dolnej części tabeli, czy wreszcie wypłynie na powierzchnię i będzie groźny dla najlepszych? Przekonamy się już wkrótce.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-09-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved