Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > MŚ, gr. D: Pierwszy zwycięski set Kuby, wygrana Chinek i Belgijek

MŚ, gr. D: Pierwszy zwycięski set Kuby, wygrana Chinek i Belgijek

fot. FIVB

Kolejne mecze w grupie D za nami. Azerki okazały się lepsze od Kuby i pokonały ją 3:1. Bardzo zacięty przebieg miało spotkanie pomiędzy Chinami a Japonią. Chinki wygrały po tie-breaku 3:2. Awans do kolejnej rundy uzyskały Belgijki po wygranej 3:0 z Portoryko.

Premierowa partia rozpoczęła się od zdecydowanego uderzenia Azerek, które swój pierwszy punkt zdobyły blokiem na Melissie Vargas. Od początku było widać przewagę reprezentacji Azerbejdżanu w polu serwisowym. Wynikiem tego było prowadzenie na pierwszej przerwie technicznej 8:3. Kubanki natomiast nie radziły sobie na boisku. Popełniały dużo błędów, co pogłębiało ich kryzys w tym secie (11:5). W dalszej fazie partii niewiele się zmieniło. Azerki pewnie zmierzały do zwycięstwa. Drużyna z Kuby próbowała jeszcze niwelować stratę za pomocą bloku (20:15). Na nic się to jednak zdało. Partię zakończyła atakiem Ayshan Abdulazimova (25:20).

Drugi set lepiej rozpoczęły Kubanki (3:0). Azerki jednak szybko doprowadziły do remisu, m.in. za sprawą dobrej gry w polu serwisowym (4:4). Na pierwszej przerwie technicznej nieznacznie prowadziły reprezentantki Kuby (8:7). Po niej Regla Gracia Gonzalez swoją świetną dyspozycją dała Kubankom kilka punktów przewagi (11:8). Na drugiej przerwie technicznej powiększyła się ona do pięciu punktów (16:11). W końcówce seta Azerki, dzięki swojej wysokiej skuteczności w ataku i błędom rywalek, doprowadziły do remisu (20:20). Dalej gra toczyła się punkt za punkt (24:24). Seta rozstrzygnęła Alena Rojas Orta (27:25).

Trzecia odsłona meczu była od początku bardzo wyrównana (4:4). Kubanki bardzo dobrze radziły sobie w polu serwisowym, natomiast Azerki w bloku (6:8). Obie drużyny były bardzo zdeterminowane i nie odpuszczały żadnej z piłek (11:11). Na drugiej przerwie technicznej prowadziła reprezentacja Azerbejdżanu (16:14). W końcówce podopieczne trenera Aleksandra Chervyakova powiększyły swoją przewagę do pięciu punktów (22:17). Ostatecznie seta zakończyła skutecznym atakiem Odina Bayramova (25:20).

Czwartą partię doskonale rozpoczęły Kubanki (4:2). Świetnie w ataku radziła sobie Regla Gracia Gonzalez. To właśnie dzięki tej zawodniczce Kuba powiększała systematycznie swoją przewagę (8:3). Do grona wyróżniających się siatkarek dołączyła później Melissa Vargas (16:13). Następnie skuteczną zagrywką popisała się Alena Rojas Orta (20:17). W końcówce seta to jednak Azerki grały spokojniej. W grze reprezentacji Kuby było widać dużą nerwowość. Skutkiem tego była duża liczba błędów własnych (21:20). Drużyna z Azerbejdżanu poczuła w tym momencie przypływ nowej energii. Ostatecznie to właśnie azerskie zawodniczki rozstrzygnęły seta i mecz na swoją korzyść (25:22).

Azerbejdżan – Kuba 3:1
(25:20, 25:27, 25:20, 25:22)

Składy zespołów:
Azerbejdżan: Rahimova (27), Bayramova (15), Kovalenko (8), Gurbanova (5), Abdulazimova (5), Kurt (2), Kiselyova (libero) oraz Zhidkova (11), Aliyeva i Gasimova
Kuba: Rojas (18), Gracia (16), Vargas (15), Lescay (12), Moreno (5), Matienzo (5), Borell (libero) oraz Sanchez i Alvarez Hernandez


Japonki, chcąc myśleć o zajęciu pierwszego miejsca w grupie D, musiały wygrać mecz z Chinami za trzy punkty. Chińska reprezentacja kobiet nie zamierzała tego zadania ułatwiać i rozpoczęła mecz od zdecydowanych ataków. Na pierwszej przerwie technicznej Chinki prowadziły 8:3 i przewyższały swoje rywalki w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła. Hui razem z Zhu i Xu skutecznie zagrały w bloku oraz ataku i było 13:6 dla Chinek. Kolejne punkty w tej partii zapisały na swoje konto Azjatki z Chin i utrzymały siedmiopunktową przewagę (20:13). Końcówka tego jednostronnego seta należała do Chinek, które pewnie wygrały premierową odsłonę w stosunku 25:16.

Zadowolone wysokim zwycięstwem w pierwszym secie Chinki zupełnie zlekceważyły swoje przeciwniczki i na efekty tego nie trzeba było długo czekać. Japonki odskoczyły Chinkom na trzy punkty (5:2), a po skutecznych atakach Kimury było 12:6. Chinki nie potrafiły znaleźć sposobu na poprawnie grające w tym okresie rywalki i przegrywały na drugiej przerwie technicznej 10:16. Od tego momentu zawodniczki z Kraju Kwitnącej Wiśni do końca seta skutecznie grały w ataku, a wyróżniającą się zawodniczką była Nagaoka. Japonki miały sześć „oczek” przewagi i tym razem to one wygrały tę partię w stosunku 25:18. Tym samym był to pierwszy przegrany set na tych mistrzostwach przez podopieczne trenerki Lang Ping.



W trzeciej partii wszystko „wróciło” do normy i to Chinki raz za razem zdobywały cenne punkty i po raz kolejny dominowały na boisku. Wysoka skuteczność w bloku oraz ataku sprawiła, że Chinki miały pięć punktów więcej niż Japonki (10:5). Reprezentantki Japonii były w odwrocie, popełniały błędy własne i po tym, jak została zablokowana Kimura, przegrywały 10:15. Chinki w końcówce tego seta roztrwoniły całą wypracowaną przez siebie przewagę i po ataku Sakody doszło do remisu 23:23. Nerwową końcówkę seta wygrały Japonki (27:25) i to one były bliżej zajęcia pierwszego miejsca w grupie.

Chinki na tych mistrzostwach nie były w sytuacji, że to one musiały odwracać losy meczu. Tym razem set czwarty był dla nich grą o „wszystko”. Podbudowane wygranymi w dwóch setach Japonki rozpoczęły od prowadzenia 4:3 po tym, jak punkt w ataku zdobyła Kimura. Odpowiedź Chinek była bardzo szybka – po raz kolejny zafunkcjonował blok w tej ekipie i to one prowadziły 7:5. Grające z „nożem na gardle” Chinki powiększyły przewagę do pięciu punktów (16:11) i do końca seta nie pozwoliły na zbyt wiele Japonkom, które były w odwrocie i popełniały błędy własne. Ostatecznie Chinki wygrały 25:17 i o wszystkim miał zadecydować tie-break.

W secie prawdy od samego początku swoją przewagę na boisku zaznaczyły Chinki i prowadziły 6:2, a po punktowym bloku na Kimurze 10:4. Dominacja Chinek była bardzo duża i po kolejnych punktach w ataku było 12:5 dla nich. Niezrażone takim obrotem sprawy Japonki stopniowo zaczęły odrabiać straty i po ataku Kimury miały już tylko trzy punkty straty (10:13). Jak się później okazało, było to wszystko, na co stać było ekipę Japonii. Zhu zakończyła grę w tym secie akcją w bloku i reprezentacja Chin wygrała rywalizację w tej grupie z kompletem zwycięstw.

Japonia – Chiny 2:3
(16:25, 25:18, 27:25, 17:25, 11:15)

Składy zespołów:
Japonia: Nagaoka (7), Kimura (28), Ishii (6), Shinnabe (13), Sakoda (13), Miyashita (1), Tsutsui (libero) oraz Nakamachi, Takada (2), Ishida, Ebata (5) i Ono (7)
Chiny: Zhu (29), J. Yang (9), Wei (3), Zeng (18), Xu (8), Hui (15), Chen (libero) oraz Juan, Wang i F. Yang (4)


Mecz z Portoryko miał dla obu ekip duże znaczenie. Belgijki musiały wygrać dwa sety, aby zagrać w kolejnej fazie mistrzostw świata, z kolei Portorykanki musiały zakończyć spotkanie zwycięstwem za trzy punkty, aby wyprzedzić w tabeli Belgijki. Spotkanie rozpoczęło się od czteropunktowej przewagi (8:4) Belgii, nie do zatrzymania w ataku była Van Hecke. Niezrażona takim obrotem sprawy reprezentacja Portoryko za sprawą Kariny Ocasio wyrównała stan tego seta na 11:11. Odpowiedź Belgijek była natychmiastowa i trzema asami serwisowymi popisała się Charlotte Leys (15:11). Portorykanki nie były w stanie w tym secie przeciwstawić się Belgijkom i zeszły z boiska pokonane, przegrywając tę partię w stosunku 20:25.

Podbudowane zwycięstwem w pierwszym secie Belgijki po błędach własnych Portorykanek miały trzy punkty przewagi (5:2), a po ataku Heyrman miały cztery punkty więcej od swoich rywalek (10:6). Portorykanki sprawiały wrażenie pogodzonych z porażką i nie podjęły już żadnej walki ze swoimi rywalkami. Pojedynczymi akcjami Carina Ocasio próbowała przeciwstawić się Belgijkom, lecz nie znalazła wsparcia wśród swoich koleżanek. Zespołowa gra podopiecznych trenera Gerta Van de Broeka dała im zwycięstwo 25:17 oraz awans do kolejnej rundy mistrzostw świata.

Reprezentantki Portoryko po dwóch przegranych setach były w odwrocie, Europejki po wyrównanym początku gry odskoczyły Portorykankom na pięć „oczek” (11:6). Bardzo dobrze poczynały sobie w polu ataku Van Hecke z Vandesteene i to za sprawą tych siatkarek reprezentacja Belgii utrzymywała kilkupunktowe prowadzenie (19:16). Portorykanki często nadziewały się na szczelny blok swoich rywalek, miały problemy ze skończeniem ataków i w efekcie tego zeszły z boiska pokonane. Portorykanki z zaledwie jedną wygraną zakończyły udział w tych mistrzostwach na piątym miejscu w grupie D.

Belgia – Portoryko 3:0
(25:20, 15:17, 25:19)

Składy zespołów:
Belgia: Bland (I6), Dirickx (4), Heyrman (5), Leys (7), Van Hecke (17), Vandesteene (10), Courtois (libero) oraz Van de Vijver (2)
Portoryko: Rosa (4), Cruz (14), Ocasio K. (11), Valentin, Ocasio S. (3), Morales (6), Seilhamer (libero) oraz Velez (2), Mojica i Enright

Zobacz również:
Wyniki 5. kolejki i tabela grupy D mistrzostw świata kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-09-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved