Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > MŚ, gr. C: Holenderki rozgromiły, zwycięskie Kazaszki i Amerykanki

MŚ, gr. C: Holenderki rozgromiły, zwycięskie Kazaszki i Amerykanki

fot. FIVB

W ostatnim meczu pierwszej fazy grupowej Holenderki nie zostawiły złudzeń rywalkom z Meksyku. W drugim meczu dnia Kazachstan wywalczył awans do następnej rundy. Porażki doznały obrończynie tytułu, Rosjanki. Lepsze okazały się siatkarki USA.

W grupie C w ostatnim dniu fazy grupowej jako pierwsze na boisku zameldowały się zespoły Meksyku i Holandii. Już po pierwszych akcjach było widać, iż podopieczne Gido Vermuelen nie do końca zdążyły się zregenerować po wczorajszym pojedynku z mistrzyniami świata. Europejki raziły nieskutecznością i ilością banalnych błędów. Trener Vermuelen próbował rotować składem, ale był to jedynie woda na młyn dla rozkręcającej się z akcji na akcję drużyny z Ameryki Północnej. Tuż po przerwie technicznej Meksykanki zaczęły punkt po punkcie uciekać rywalkom, aż odskakoczyły na 18:13. Wicemistrzynie Europy z 2009 r. nie zamierzały odpuszczać i po serii bloków Lonnek Slöetjes i kontrataku Manon Flier w hali Palaolimpia w Weronie był remis 22:22. Od tej pory oba zespoły szły punkt za punkt, mając w górze kilka piłek setowych. Ostatecznie wynik premierowej odsłony meczu ustaliła Flier, zdobywając punkt bezpośrednio z zagrywki. – Mieliśmy duże problemy z odpowiednim wejściem w to spotkanie, a Meksyk po raz kolejny pokazał, iż potrafi być groźną drużyną. W drugiej rundzie zmierzymy się m.in. z Serbią i Brazylią i mam nadzieję, że zagramy zdecydowanie lepiej aniżeli w dzisiejszym spotkaniu – powiedziała na konferencji prasowej Robin De Kruijf.

W drugiej partii Holenderki od razu przeszły do kontrofensywy, zagrywką Jans Carlijn kontrolując wydarzenia na boisku. Podopieczne Jorgea Azaira straciły pewność siebie, którą imponowały w premierowej odsłonie meczu. Dodatkowo w ich szeregach zaczęły mnożyć się błędy, dzięki czemu zespół z Kraju Nizin odskoczył na 13:7. Z akcji na akcję coraz jaśniejszym punktem Europejek stawała się Slöetjes, która pod nieobecność De Kruijf i Judith Pietersen obok Flier wzięła ciężar gry na siebie. W efekcie drużyna Gido Vermuelena po kontrze Flier prowadziła w meczu 2:0. Po zmianie stron Meksykanki wróciły do poziomu, jaki prezentowały w premierowej odsłonie meczu. Dobrze radziła sobie Andrea Rangel, która wraz z Claudią Rios i Lizbeth Sainz wyprowadziły siatkarki z Ameryki Północnej na prowadzenie. Holandia wyrównała przy stanie 8:8, a na drugiej przerwie technicznej miała trzypunktową przewagę. Do końca partii na boisku niepodzielnie panował już jeden zespół. Holenderki w trzech setach pokonały reprezentację Meksyku, która bogatsza o nowe doświadczenia żegna się z mistrzostwami świata.

Meksyk – Holandia 0:3
(30:32, 17:25, 17:25)



Składy zespołów:

Meksyk: Sainz (11), Rios (10), Rangel (9), Carranza (8), Urias (4), Lopez (1), Lopez L. (libero) oraz Marion (1), Orellana, Hernandez i Solis (libero)
Holandia: Flier (15), Sloetjes (13), Steenbergen (9), Buijs (8), Jans (6), Dijkema (5), Knip (libero) oraz Oosterveld


Pojedynek pomiędzy Tajlandią a Kazachstanem miał spore znaczenie dla układu tabeli grupy C. Wygrany grał dalej, natomiast przegrany żegnał się z turniejem. Mecz lepiej rozpoczęły siatkarki Oleksandra Gutora, które za sprawą Tatiany Mudritskajej zbudowały kilkupunktowe prowadzenie. Rywalki nie radziły sobie w obronie i mimo że ciężar gry starała się wziąć na siebie Wanna Buakaew, zespół znad Morza Kaspijskiego wciąż kontrolował seta, prowadząc już 16:8. Tajlandki nie były w stanie zatrzymać rozkręcającej się Mudritskajej oraz wspierających ją Sany Anarkulowej i Korinny Iszimtszewej. Wynik pierwszej partii ustaliła Olga Nasedkina, po kontrze której Kazachstan wysoko wygrał 25:15.

Po zmianie stron, pomimo mocnych serwisów drużyny Oleksandra Gutora, to zespół z południowo-wschodniej Azji przejął inicjatywę. Spory w tym udział Ajcharaporn Kongyot, jednak rywalki zdołały doprowadzić do wyrównania i po chwili było 7:7. Mimo że inicjatywa leżała po stronie ekipy trenera Radchatagriengkai, Kazachstan ponownie odrobił straty (12:12), a po drugiej przerwie technicznej objął trzypunktowe prowadzenie, które utrzymał do końca partii. Reprezentacja Tajlandii nie była w stanie podnieść rękawicy i niemal bez walki oddała pierwszą część trzeciego seta. Kazachstan na drugiej przerwie technicznej prowadził ośmioma punktami, ale Pornpun Guedpard doprowadziła do stanu 22:17. Do końca partii wynik nie uległ zmianie. Kazaszki wygrały w trzech setach, zapewniając sobie tym samym awans do następnej rundy.

Kazachstan – Tajlandia 3:0
(25:15, 25:22, 25:20)

Składy zespołów:
Kazachstan:
Mudritskaja (20), Isajewa (8), Anarkułowa (10), Nassedkina (8), Iszimcewa (5), Matwiejewa (10), Storożenko (libero) oraz Fendrikowa (libero) i Lukomskaja
Tajlandia: Bamrungsuk (7), Moksri (8), Luangtonglang, Bundasak (3), Guedpard (1), Kongyot (15), Buakaew (libero) oraz Sanitklang, Phocharoen (4), Kaewpin (1), Thipachot (5) i Phomla


31 punktów Tatiany Koszelewej i 20 Jekateriny Gamowej nie pomogły Rosjankom pokonać siatkarek Stanów Zjednoczonych. Mecz otworzyła Kelly Murphy, która dała impuls koleżankom do ofensywy. Amerykanki ruszyły do ataku i już po chwili prowadziły 7:3. Mistrzynie świata po niemrawym początku, dopiero tuż przed pierwszą przerwą techniczną zaczęły śmielej przeciwstawiać się rywalkom, doprowadzając do stanu 6:8, a po wznowieniu gry wyrównały (10:10). Od tego momentu oba zespoły szły punkt za punkt. Zarówno Rosjanki, jak i Amerykanki nie ustępowały na krok, grając na przewagi. Dopiero przy stanie 30:30 ze skrzydła zaatakowała Kimberly Hill, a Jordan Larson-Burbach asem serwisowym ustaliła wynik pierwszego seta.

Podopieczne Karch Kiraly’ego rozpoczęły drugą partię od mocnego uderzenia. Już po pierwszych akcjach prowadziły 4:0. Z odpowiedzią przyszła niezawodna w tym meczu Koszelewa, doprowadzając do stanu 7:7. Spotkanie ponownie się wyrównało i choć błędy Reginy Moroz pozwoliły ekipie z Ameryki Północnej przejąć inicjatywę, wkrótce obie ekipy szły punkt za punkt. Sytuacja zmieniła po drugiej przerwie technicznej. Reprezentacja USA zaatakowała odważniej. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Amerykanki odskoczyły na kilka punktów, utrzymując dystans punktowy do końca partii.

Powtórką pierwszej partii był set numer trzy, bowiem na boisku trwała twarda i zacięta walka. Dopiero Gamowa i Koszelewa pozwoliły mistrzyniom świata wypracować trzypunktowe prowadzenie (19:16). Siatkarki Karch Kiraly’ego zdołały jeszcze odrobić straty i gdy partia wchodziła w decydującą fazę, ponownie Rosjanki i Amerykanki szły łeb w łeb. Po blisko 40 minutach gry w końcu zapadło rozstrzygnięcie. Lepsze okazały się podopieczne Jurija Mariczewa, wygrywając 31:29.

Nie inaczej było w czwartej i jak się później okazało – ostatniej odsłonie meczu. Prowadzenie przechodziło z jednej strony na drugą. Przy stanie 21:20 punkt przewagi miały Rosjanki, jednak rywalki je przełamały i wygrały na przewagi 26:24.

USA – Rosja 3:1
(34:32, 25:19, 29:31, 26:24)

Składy zespołów:
USA: Glass (2), Larson-Burbach (20), Murphy (20), Dietzen (18), Hill (13), Akinradewo (10), Banwarth (libero) oraz Thompson (1), Fawcett (4) i Dixon
Rosja: Zariażko (3), Gonczarowa (10), Gamowa (20), Startsewa (2), Koszelewa (31), Moroz (4), Malowa (libero) oraz Kruczkowa (libero), Szczerban, Pasynkowa (11), Kosianenko i Małych (5)

Zobacz również:
Wyniki 5. kolejki oraz tabela grupy C mistrzostw świata

źródło: FIVB, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-09-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved