Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > MŚ, gr. B: Turczynki i Bułgarki rozbiły rywalki, niepokonana Brazylia

MŚ, gr. B: Turczynki i Bułgarki rozbiły rywalki, niepokonana Brazylia

fot. FIVB

Turczynki do triumfu nad Kamerunem potrzebowały tylko trzech setów. Również trzech setów do wygranej potrzebowały Bułgarki, które nie dały żadnych szans Kanadzie. Wciąż niepokonane są Brazylijki, w niedzielnym meczu z Serbią straciły zaledwie seta.

Od początku meczu to Turczynki nadawały tempo spotkaniu. Siatkarki z Kamerunu nie potrafiły skończyć ataku (3:8). Przez problemy z przyjęciem zagrywki Stephanie Fotso Mogoung Turczynki straciły niemal całą przewagę. Po chwilowym przestoju siatkarki Massimo Barboliniego wróciły do dobrej, technicznej gry. Niemoc Kamerunek z czasem była coraz większa. W drugiej części seta Turczynki zdominowały wydarzenia na boisku, jednak i tym razem nie potrafiły utrzymać koncentracji do końca. Pomimo chwilowych problemów podopieczne trenera Barboliniego dzięki zbudowanej wcześniej przewadze wygrały do 18.

Początek drugiego seta był bardzo wyrównany, Kamerunkom udało się nawet wyjść na prowadzenie. Ta sytuacja nie trwała jednak długo. Chociaż Turczynki dzięki dobrym atakom zbudowały prowadzenie, ich gra falowała, przez co przewaga na boisku nie zawsze odzwierciedlona była przez wynik. Błąd podwójnego odbicia rozgrywającej z Kamerunu zakończył kolejnego nierównego seta. – Nie wiem, dlaczego moje zawodniczki nie dały z siebie maksimum. Wyglądały jakby były już psychicznie poza turniejem. Mieliśmy problemy z techniką – skomentował trener Kamerunek, Jean Rene Akono.

Poza słabym otwarciem, trzeci set toczył się pod dyktando Turczynek. Zupełny brak przyjęcia i słaba gra w obronie Afrykanek sprawiły, że ostatnia partia była tylko formalnością. Podopieczne trenera Barboliniego w przeciwieństwie do poprzednich partii nie straciły koncentracji i wygrały 25:12. – Jestem zadowolony. Ważne było dla nas zakończenie grupy zwycięstwem. Ostatnie cztery mecze z Serbią, Kanadą, Bułgarią i Brazylią były bardzo dla nas trudne. Z tego względu potrzebuję, by wszystkie moje zawodniczki były skoncentrowane na naszym celu. To był dobry test – powiedział po meczu szkoleniowiec reprezentacji Turcji.



Kamerun – Turcja 0:3
(18:25, 18:25, 12:25)

Składy zespołów:
Kamerun: Mogoung (7), Nana (7), Bikatal (6), Ntame (4), Gamkoua (1), Bassoko (1), Iroume (libero) oraz Fawziya (3), Koulla (2), Mballa (3) i Anoko
Turcja: Uslupehlivan (14), Ismailoglu (10), Pasaoglu (9), Yurtdagülen (8), Arisan (7), Karakoyun (2) i Dalbeler (libero)


Bardzo dobrze w mecz weszły Bułgarki (5:2). Kanadyjki miały problem z przyjęciem zagrywki oraz przebiciem się przez szczelny blok przeciwniczek. Chociaż w końcówce reprezentantki Kanady odrobiły kilka punktów, to utrzymujące wysoką skuteczność oraz koncentrację podopieczne Władymira Kuzjutkina wygrały partię do 17.

Kyla Richey mocnymi atakami wyprowadziła początkowo Kanadyjki na prowadzenie w drugim secie, jednak Bułgarki szybko wróciły do dobrego rytmu i już podczas pierwszej przerwy technicznej prowadziły 8:5. Chociaż set był znacznie bardziej wyrównany niż poprzedni, zawodniczki trenera Kuzjutkina bardzo pewnie grały blokiem, utrzymując prowadzenie (17:12). Pojedynczy blok Dobriany Rabadzijewej zamknął kolejną odsłonę spotkania.

Trzeci set, podobnie jak w pierwszym niedzielnym spotkaniu grupy B, był tylko formalnością. Po wyrównanym początku Bułgarki prowadzone przez Rabadzijewą i Emilię Nikołową zbudowały wysoką przewagę i pomimo starań Kanadyjek spokojnie wygrały również tego seta. – Dziękuję kanadyjskiemu zespołowi, który dał z siebie maksimum w tym meczu. Nie uważamy się za zespół z góry rankingu, jednak naszym celem jest to, by grać na tym samym poziomie co najlepsze zespoły. Na następną rundę ważne jest, by cieszyć się, być dumnym i świetnie prezentować się na boisku. Chcemy dobrze zagrać przeciwko Rosji i USA, postaramy się dać z siebie wszystko – powiedział po spotkaniu trener Bułgarek, Władymir Kuzjutkin.

Bułgaria – Kanada 3:0
(25:17, 25:16, 25:18)

Składy zespołów:
Bułgaria: Nikołowa (13), Rabadzijewa (12), Filipowa (8), Kitipowa (6), Wasiliewa (6), Rusewa (4), Filipowa (libero) oraz Zarkowa (3), Koleva (1), Nenowa i Kamenowa
Kanada: Charuk (10), Marcelle (9), Richey (6), Thibeault (3), Cyr (3), Page, Guimond (libero) oraz Barclay (6), Cranston (3), Field (1), Pavan i Wasylik (libero)


Ostatni mecz grupy B od czteropunktowego prowadzenia rozpoczęły Serbki, Brazylijki nie dały się zdominować i już po pierwszej przerwie technicznej przy serwisie Fabiany Claudino wyszły na prowadzenie (11:9). Pomimo długich i niezwykle zaciętych wymian to siatkarki z Ameryki Południowej utrzymywały przewagę (16:14). Gra obu zespołów nie była pozbawiona błędów i chaotycznych zagrań. Ostatecznie pomimo piłki setowej dla Brazylijek to Serbki zapisały seta na swoim koncie.

Niesione zwycięstwem w poprzedniej partii siatkarki z Serbii prowadziły podczas pierwszej przerwy technicznej, jednak podobnie jak w pierwszym secie Brazylijki szybko wyrównały, a następnie zbudowały przewagę. Bardzo dobrze funkcjonował brazylijski blok, jednak podopieczne Ze Roberto popełniały również bardzo dużo niewymuszonych błędów (15:16). Przez dłuższy czas żadna z drużyn nie potrafiła zbudować wyraźnego prowadzenia, na boisku wyróżniała się Brankica Mihajlović. Ostatecznie jednak to Brazylijki po zdecydowanym ataku Jaqueline cieszyły się ze zwycięstwa.

Chociaż po raz kolejny od wysokiego prowadzenia rozpoczęły Serbki, bardzo szybko przez skutecznie ataki Brazylijek straciły je (5:1, 7:7). Podopieczne Ze Roberto seriami zdobywały punkty. Pomimo kolejnych przerw i roszad w składzie Serbki miały ogromne problemy z powstrzymaniem rozpędzonych rywalek. Chociaż zawodniczki Zorana Terzicia starały się walczyć, cały set przebiegł pod dyktando Canarinhos.

Po wyrównanym początku czwartej partii Brazylijki wyszły na prowadzenie. Kiedy wydawało się, że mają pod kontrolą całą sytuację i bez większych problemów zakończą seta na swoją korzyść, do głosu doszły Serbki. Nie do zatrzymania była Brankica Mihajlović, w ataku wspierała ją Tijana Bosković (20:14, 21:21). Pomimo problemów w decydującym momencie seta to Brazylijki zachowały więcej zimnej krwi, wygrywając 25:23. – Jestem zadowolony z tego, jak wyglądał mecz. Gra przeciwko Serbii jest zawsze bardzo trudna. W pierwszym i czwartym secie mieliśmy kilka przełomowych momentów, ale udało nam się odzyskać kontrolę. Teraz musimy skoncentrować się na zespołach w kolejnej rundzie – powiedział po meczu trener Brazylijek, Ze Roberto.

Brazylia – Serbia 3:1
(24:26, 25:21, 25:19, 25:23)

Zobacz również:
Wyniki 5. kolejki oraz tabela grupy B mistrzostw świata

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-09-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved