Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > MŚ, gr. D: Historyczna szansa dla Belgijek, pewne Japonki i Chinki

MŚ, gr. D: Historyczna szansa dla Belgijek, pewne Japonki i Chinki

fot. Mariusz Federowicz

Belgijki w imponującym stylu rozbiły reprezentację Azerbejdżanu i jutro staną przed szansą wywalczenia awansu do 2. rundy MŚ. Z kolei liderki grupy Chinki łatwo w trzech setach pokonały Kubanki, które zakończyły udział w mistrzostwach.

Na początku spotkania po skutecznym ataku po bloku Els Vandesteene Belgijki prowadziły 4:2. Jednak chwilę później po dwóch asach serwisowych Poliny Rahimowej było już 5:4 dla Azerbejdżanu. Na pierwszej przerwie technicznej 8:6 prowadziły podopieczne Gerta Vande Broeka. Po ataku Kseniji Kowalenko był remis po 11. Ponownie Belgijki odskoczyły na 3 oczka (15:12), a o czas poprosił Aleksandr Czerwiakow. Po przerwie Azerki zdołały doprowadzić do remisu po 15. Anastasija Garbanowa zaatakowała w antenkę i było już 20:17 dla Belgijek. Po bloku na Lise Ven Hecke Azerki zbliżyły się na jedno oczko (19:20). Belgijska atakująca w kolejnych akcjach już się nie myliła i w dużej mierze dzięki niej zespół wygrał 25:21.

W drugiej partii Belgijki szybko objęły prowadzenie (5:2). Kowalenko zaatakowała w aut i zespoły zeszły na pierwszą przerwę techniczną (8:5). Po powrocie na parkiet grały tylko podopieczne trenera Vande Broeka, Van Hecke skutecznie atakowała, a punktowe bloki dorzuciła Laura Heyrman. Gdy na zagrywce pojawiła się Charlotte Leys, Azerki miały wielkie problemy (16:8). Podopieczne trenera Czerwiakowa było stać tylko na pojedyncze dobre akcje, np. blok Rahimowej na Van Hecke. Belgijki pewnie wygrały 25:12 po asie serwisowym Vandesteene.

Azerki nie podłamały się wysoką porażką i po skutecznym ataku Kateriny Żidkowej prowadziły 3:0. Po chwili dzięki Van Hecke i Leys był remis po 3. Na pierwszej przerwie technicznej prowadziły Belgijki 8:6. A po powrocie na parkiet jeszcze powiększyły swoją przewagę. Pomogły im Azerki, które atakowały w aut i psuły zagrywki. Po ataku Heyrman w boczną linię boiska było już 21:15 i wydawało się, że Belgijki pewnie zmierzają do drugiego zwycięstwa na tych mistrzostwach. Jednak Azerki złapały wiatr w żagle, Rahimowa zaczęła skutecznie atakować, Ajshan Abdulazimowa posłała asa serwisowego i zbliżyły się na jedno oczko do rywalek (21:22). Frauke Dirickx posyłała piłki do Van Hecke, która się nie myliła i to Belgijki wygrały 25:21.



Azerbejdżan – Belgia 0:3
(21:25, 12:25, 21:25)

Składy zespołów:
Azerbejdżan: Kowalenko (8), Gurbanowa (2), Kurt (2), Bajramowa (3), Abdulazimowa (5), Rahimowa (19), Alijewa (libero) oraz Żidkowa (1), Matiasowska-Agajewa (1) i Gasimowa
Belgia: Bland (5), Dirickx (3), Heyrman (8), Leys (5), Van Hecke (23), Vandesteene (8), Courtois (libero) oraz Coolman, Van De Vijver i Rousseaux


Dla Portorykanek mecz z Japonią miał duże znaczenie, przegrana bowiem w znaczny sposób ograniczała szanse gry w kolejnej fazie mistrzostw. Spotkanie dobrze otworzyła Rosa i to dzięki tej zawodniczce Portorykanki prowadziły 2:0. Riposta Japonek była dosyć szybka, Ebata skutecznie zagrała w bloku i Japonki prowadziły na pierwszej przerwie technicznej 8:7. Za sprawą Kariny Ocasio Portoryko wyrównało stan tego seta na 10:10. Z biegiem czasu na boisku dominowały Japonki, które dzięki akcjom w ataku Nagaoki i Kimury miały trzy punkty przewagi nad swoimi rywalkami (16:13). Ta przewaga Japonek wzrosła do czterech „oczek” po ataku Kimury (22:18), Japonki wygrały tego seta w stosunku 25:21 i objęły prowadzenie w meczu 1:0.

Druga odsłona meczu pomyślnie rozpoczęła się dla reprezentantek z Kraju Kwitnącej Wiśni, po ataku Ono prowadziły 5:3, ekipa Portoryko nie pozostała dłużna i po raz kolejny wyrównała na 5:5 po atakach Rosy. Bardziej doświadczone Japonki przyspieszyły swoją grę, dobrze grały w bloku i miały trzy punkty więcej od swoich rywalek (11:8). Portorykanki pojedynczymi akcjami próbowały przeciwstawić się swoim rywalkom, lecz było to za mało na dobrze grające tego dnia Japonki, które grały zespołowo i powiększały swoją przewagę (20:16). Portorykanki zbliżyły się na jeden punkt (20:21) do Japonii i jak się później okazało – był to ich ostatni zryw, ostatecznie to Japonia wygrała 25:20.

Trzeci i ostatni set meczu toczył się od samego początku pod dyktando Japonii. Na pierwszej przerwie technicznej Japonia prowadziła 8:5 i przez niemal cały czas kontrolowała przebieg wydarzeń na boisku. Wprawdzie Portorykanki doprowadziły do remisu 11:11, ale na nic więcej nie było ich stać w tym spotkaniu. Dobra i skuteczna gra w bloku sprawiła, że Japonia wypracowała sobie pięciopunktową przewagę (23:18), którą utrzymała do końca. Ostatnie dwa punkty w tym spotkaniu zdobyła Nagaoka i Japonia zapisała na swoje konto trzecie zwycięstwo. Portorykanki chcąc myśleć o grze w następnej rundzie, muszą wygrać jutro za trzy punkty z Belgią.

Japonia – Portoryko 3:0
(25:21, 25:20, 25:19)

Składy zespołów:

Japonia: Nagaoka (14), Kimura (19), Shinnabe (7), Ebata (2), Ono (5), Miyashita (4) i Tsutsui (libero) oraz Ishida, Sakoda, Takada i Ishii (6)
Portoryko: Rosa (10), Cruz (12), Ocasio K. (12), Valentin (1), Ocasio S. (3), Morales (2) i Seilhamer (libero) oraz Mojica (2), Velez i Venegas (libero)


Niepokonane w trzech dotychczasowych meczach Chinki rozpoczęły mecz z ostatnią Kubą od remisu 6:6. Po tym, jak skutecznie zaatakowała Zeng, było 8:7 dla Chinek. Od tego momentu Chinki niepodzielnie dominowały na boisku i powiększały swoją przewagę. Skuteczne w ataku Hui i Zhu były nie do zatrzymania przez Kubanki (17:13, 20:14). W szeregach Kuby jedynie Vargas próbowała odwrócić losy seta, lecz nie znalazła ona wsparcia wśród swoich koleżanek. Chinki wysoko wygrały premierową odsłonę w stosunku 25:15.

Druga partia spotkania niczym szczególnym nie różniła się od pierwszej. Tylko na początku był remis 2:2, a potem zdecydowany ton wydarzeniom na boisku nadawały Chinki. Na pierwszej przerwie technicznej było 8:4 dla Chinek, które nie pozwoliły na zbyt wiele swoim rywalkom. Yang z Hui zdobywały punkty i dzięki tym zawodniczkom Azjatki deklasowały swoje rywalki (18:9). Ostatni punkt w tym jednostronnym secie zdobyła Yuan i Chinki wygrały 25:11.

Od mocnego uderzenia rozpoczęły grę w trzecim secie i prowadziły 6:1. Nie mające nic do stracenia Kubanki za sprawą Rojas zniwelowały swoje straty do jednego punktu (6:7). Jak się później okazało, był to ostatni zryw Kubanek w tym secie i spotkaniu. Yang razem z Zhu zdobywały kolejne punkty i pewnie zmierzały do czwartej wygranej na tych mistrzostwach. Po ataku Zeng było 16:10 i jasnym się stało, że Chinkom nic złego w tym secie się nie stanie. Punktową akcją na zakończenie tego spotkania popisała się Yuan.

Chiny – Kuba 3:0
(25:15, 25:11, 25:18)

Składy zespołów:
Chiny: Yuan (15), Zhu (18), Shen (3), Yang (7), Zeng (9), Hui (7), Shan (libero) oraz Liu (2) i Wang
Kuba: Rojas (4), Vargas (13), Lescay (2), Moreno, Sanchez (1), Matienzo (14), Borrell (libero) oraz Gracia (1), Hernandez Santas, Casanova i Alvarez Hernandez (2)

Zobacz również:
Wyniki 4. kolejki oraz tabela grupy D mistrzostw świata

źródło: FIVB, inf. własna

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-09-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved