Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > MŚ, gr. C: Kazaszki lepsze od Meksykanek, a Rosjanki od Holenderek

MŚ, gr. C: Kazaszki lepsze od Meksykanek, a Rosjanki od Holenderek

fot. FIVB

Siatkarki z Kazachstanu zdobyły swoje pierwsze punkty w mistrzostwach świata we Włoszech, pokonując w trzech setach Meksykanki. Rosjanki natomiast pozwoliły Holenderkom urwać sobie jednego seta. Przed nami pojedynek reprezentacji USA i Tajlandii.

Reprezentantki Meksyku od 1982 r. nie odniosły zwycięstwa na mistrzostwach świata. Szansa na przełamanie złej passy nadarzyła się w spotkaniu z Kazachstanem. Tymczasem podopieczne Oleksandra Gutora błyskawicznie zaczęły budować przewagę, przetrzymując rywalki na siatce. Bardzo dobre zawody rozgrywała Tatiana Mudritskaja, która na swoim koncie zapisała 15 oczek. To po jej kontrataku siatkarki znad Morza Kaspijskiego wyszły na 14:7, na drugiej przerwie technicznej miały już osiem punktów zaliczki. Ekipa z Ameryki Północnej nie była w stanie nawiązać walki i oddała premierową odsłonę meczu do 12.

Na początku drugiej partii Meksykanki były zupełnie inną drużyną. Co prawda inicjatywa wciąż leżała po stronie kazachskiej ekipy, ale dzięki Claudii Lopez podopieczne Jorge’a Azaira utrzymywały dystans punktowy. Siatkarki z Ameryki Północnej zaczęły mylić się w ataku. Do tego doszły problemy z przyjęciem zagrywki i po chwili zrobiło się 14:11. Ciężar gry starała się wziąć na siebie Andrea Rangel, ale reprezentacja Kazachstanu wyraźnie nabierała wiatru w żagle, odskoczyła na 21:13 i kilka akcji później zakończyła seta wynikiem 25:16.

Po atakach Rangel Meksyk objął dwupunktowe prowadzenie, jednak rywalki bardzo szybko odrobiły straty i przy stanie 3:3 był już remis. Ekipa Jorge’a Azaira jeszcze kilkakrotnie uciekała rywalom. Przy stanie 14:16 Kazachstan podkręcił tempo i po ataku Inny Matvejevy rozstrzygnął trzecią partię na swoją korzyść, wygrywając 25:16.



Meksyk – Kazachstan 0:3
(12:25, 16:25, 21:25)

Składy zespołów:
Meksyk: Rangel (9), Carranza (8), Sainz (7), Rios (6), Urias (3), Lopez (1), Lopez L. (libero) oraz Hernandez (1), Valle (1), Frias i Orellana
Kazachstan: Mudrickaja (15), Anarkułowa (13), Nassedkina (8), Matwiejewa (6), Issajewa (5), Iszmicewa (4), Storożenko (libero) oraz Łukomskaja i Fendrikowa


Pojedynek Holenderek z Rosjankami lepiej rozpoczął się dla tych pierwszych. Podopieczne Gido Vermeulena szybko narzuciły swój styl gry i po kontrataku Robin De Kruijf prowadziły na pierwszej przerwie technicznej dwoma punktami. Rosjanki sprawiały wrażenie nieobecnych, a po drugiej stronie siatki klasą samą dla siebie była grająca w zeszłym sezonie w Atomie Treflu Sopot Judith Pietersen. W efekcie siatkarki z Kraju Nizin odskoczyły na 16:10. Sborna, która bardzo późno weszła w to spotkanie, zaczęła odrabiać straty. Ze stanu 10:16 nagle zrobiło się 16:18. Po przerwie na życzenie trenera Vermeulena Holenderki wróciły na właściwe tory, odskakując na 25:19.

Nic nie zapowiadało tego, co wydarzyło się w partii numer dwa. Oba zespoły szły punkt za punkt do stanu 4:4. Wówczas na boisku dominowała Tatiana Koszelewa, dając się we znaki Holenderkom zarówno w bloku, jak i ataku. Podopieczne Gido Vermeulena prowadziły jeszcze równorzędną walkę do pierwszej przerwy technicznej, po której reprezentacja Rosji absolutnie dominowała na parkiecie. Po bloku Natalii Gonczarowej ekipa Jurija Mariczewa odskoczyła na 12:7, a po akcjach tria Koszelewa, Gamowa, Gonczarowa zrobiło się 16:8. Wynik seta zakończył błąd Anne Buijs, przez co Rosja wysoko wygrała 25:13.

Po zmianie stron Holenderki ponownie zaczęły przypominać zespół, który koncertowo grał w premierowej odsłonie meczu. Po atakach Pietersen i De Kruijf drużyna Gido Vermeulena objęła trzypunktowe prowadzenie (5:2), które na drugiej przerwie technicznej wzrosło do czterech oczek. Kiedy reprezentacja Holandii odskoczyła na 18:12, wydawało się, że nikt nie jest w stanie zatrzymać rozpędzonej Pietersen i spółki. Wyczynu tego dokonała Koszelewa, po kontrze której był remis 18:18. Od tej pory oba zespoły szły punkt za punkt, a kropkę nad i w tej partii postawiła Koszelewa, dzięki której Rosjanki prowadziły w meczu 2:1.

Przegrana w końcówce trzeciego seta podcięła skrzydła Holenderkom, które w kolejnej odsłonie meczu nie były w stanie przeciwstawić się nabierającym wiatru w żagle Rosjankom, które błyskawicznie odskoczyły na 8:4. Po kontrze Natalii Małych było już 15:8. Do końca partii nic się nie zmieniło. Ekipa trenera Mariczewa pewnie wygrała 25:16 i całe spotkanie 3:1.

Rosja – Holandia 3:1
(19:25, 25:13, 27:25, 25:16)

Składy zespołów:
Rosja: Koszelewa (20), Gamowa (17), Gonczarowa (14), Zariażko (13), Starcewa (2), Fetisowa (2), Kriuczkowa (libero) oraz Małowa (libero) Moroz (8), Małych (4), Kosianenko i Pasynkowa (1)
Holandia: Pietersen (15), Buijs (11), Plak (8), De Kruijf (8), Belien (7), Stoltenborg (4), Schoot (libero) oraz Jans (2), Sloetjes (1), Flier, Dijkema i Oosterveld


Z wysokiego C rozpoczęły pojedynek z Tajlandią reprezentantki Stanów Zjednoczonych. Przy stanie 1:5 o pierwszą przerwę dla zespołu poprosił trener zespołu z Azji Kiattipong Radchatagriengkai. Amerykanki powiększały przewagę, ale po atakach Hattayi Bamrungsuk rywalki zbliżyły się na 5:9, jednak na drugiej przerwie technicznej zespół Karcha Kiraly’ego odskoczył na 16:10. W szeregach Tajlandek zaczęły mnożyć się błędy w przyjęciu, a po atakach Kimberly Hill i asie serwisowym Kelly Murthy reprezentacja USA wygrała pierwszą partię 25:15.

W drugiej partii prowadzenie przechodziło z jednej strony na drugą. Co prawda inicjatywa wciąż należała do Amerykanek, jednak za sprawą bloków Bamrungsuk i Jarasporn Bundasak Tajlandki nie oddawały pola, doprowadzając do wyrównania przy stanie 12:12. Gdy było 18:19, ekipa Kiattiponga Radchatagriengkaiego wykorzystała przestój w szeregach rywalek i odskoczyła na 21:18. Siatkarki ze Stanów Zjednoczonych odrobiły straty i rzutem na taśmę, po nieudanej kontrze Bundasak, wygrały 25:23.

Trzeci set, tak jak pierwsza partia, rozpoczął się od wysokiego prowadzenia podopiecznych Karcha Kiraly’ego, które prowadziły już pięcioma punktami (7:2). Siatkarki z południowo-wschodniej Azji po raz kolejny pokazały charakter, najpierw odrabiając straty po bloku Wanitchayi Luangtonglang. Końcówka partii należała do bardziej doświadczonej reprezentacji USA, która wygrała 25:20 i całe spotkanie 3:0.

USA – Tajlandia 3:0
(25:15, 25:23, 25:20)

Składy zespołów:
USA: Dixon (11), Larson-Burbach (10), Murphy (9), Adams (6), Glass (4), Hill (4), Banwarth (libero) oraz Robinson (8), Fawcett (6), Thompson i Hildebrand
Tajlandia: Bamrungsuk (8), Phocharoen, Bundasak (6), Kongyot (6), Luangtonglang (5), Guedpard (1), Buakaew (libero) oraz Moksri (7), Kaewpin (2), Sanitklang i Phomla

Zobacz również:
Wyniki 4. kolejki oraz tabela grupy C mistrzostw świata

źródło: FIVB, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-09-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved