Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski mężczyzn > Mistrzowska drużyna prześwietlona przez Strefę Siatkówki

Mistrzowska drużyna prześwietlona przez Strefę Siatkówki

fot. Jacek Cholewa

Emocje po zdobyciu przez Polaków mistrzostwa świata nieco opadły, jest to idealna pora na podsumowanie występu biało-czerwonych na tym historycznym dla polskiej siatkówki mundialu. Jak naszym zdaniem spisywali się poszczególni zawodnicy?

ATAKUJĄCY:
Mariusz Wlazły
Mecze: 13
Sety: 49
Punkty: 233 (199+14+20)*
Skuteczność w ataku: 52,09%
Klub: PGE Skra Bełchatów

Gwiazda, lider, as. Najlepszy zawodnik nie tylko reprezentacji Polski, ale również całego turnieju (otrzymał nagrodę MVP). Rozkręcał się powoli i w pierwszych meczach pozostawał w cieniu Michała Winiarskiego. Odpalił na początku drugiej fazy grupowej i do końca grał jak natchniony. Za mecz z Brazylią w Łodzi należy mu się siatkarski Oskar. Atakujący PGE Skry Bełchatów zdobył w nim 31 punktów. Szczególnie dobrze współpracował z Fabianem Drzyzgą. Wreszcie na parkiecie oglądaliśmy Mariusza, jakiego na zawsze chcielibyśmy zapamiętać – uśmiechniętego, pełnego energii, w dobrej kondycji fizycznej i – przede wszystkim – skutecznego do bólu. Swoim występem zamknął usta wszelkim krytykom i na zawsze oczyścił atmosferę wokół swojej osoby w kontekście gry w drużynie narodowej. Po meczu finałowym ogłosił zakończenie kariery reprezentacyjnej. Parafrazując słynne słowa Pawła Papkego dotyczące rozgrywek krajowych, można stwierdzić – „Kto ma Wlazłego, ten ma medal mistrzostw świata”.

Dawid Konarski
Mecze: 13
Sety: 41
Punkty: 39 (27+9+3)
Skuteczność w ataku: 40,90%
Klub: Asseco Resovia Rzeszów



Bezcenny zmiennik. Wobec kapitalnej dyspozycji Mariusza Wlazłego nie grał zbyt wiele, ale za każdym razem, kiedy pojawiał się na boisku, wnosił wiele dobrego do gry zespołu. Szczególnie widoczne było to podczas klasycznych podwójnych zmian, kiedy Konarski najpierw wchodził pod siatkę przy zagrywce Wlazłego, by pomóc w bloku, a następnie sam świetnie serwował. Najlepszy atakujący turnieju namaścił go na swojego następcę.

PRZYJMUJĄCY:
Michał Winiarski
Mecze: 12
Sety: 34
Punkty: 106 (81+15+10)
Skuteczność w ataku: 45,00%
Klub: PGE Skra Bełchatów

Kapitan – opoka zespołu. Trener Antiga powierzył mu tę rolę, mimo że w środowisku siatkarskim od dawna krążą opowieści o tym, że „Winiar” – delikatnie mówiąc – nie należy do osób najlepiej zorganizowanych. Francuz dostrzegł w nim inne ważne cechy – waleczność, doświadczenie, umiejętność budowania pozytywnej atmosfery w zespole i autorytet wśród kolegów. W pierwszej części turnieju prezentował się fenomenalnie. Kiedy w meczu z Iranem padł na parkiet z grymasem bólu na twarzy, wszystkim zadrżały serca, ale przyjmujący, który w nowym sezonie ponownie będzie bronić barw PGE Skry Bełchatów, wrócił i pomógł drużynie na ostatniej prostej walki o upragnione złoto. Często powstrzymywał rywali blokiem, a ponadto potrafił postraszyć mocną zagrywką.

Mateusz Mika
Mecze: 13
Sety: 40
Punkty: 129 (114+9+6)
Skuteczność w ataku: 47,90%
Klub: Lotos Trefl Gdańsk

Absolutne odkrycie turnieju. Jeszcze rok temu mało kto przypuszczał, że młody przyjmujący występujący w lidze francuskiej w ogóle będzie brany pod uwagę podczas kompletowania drużyny na najważniejszy turniej w historii polskiej siatkówki. Tymczasem Mika, który od jakiegoś czasu miał przylepioną łatkę starzejącego się powoli młodego talentu, pod okiem Philippe’a Blaina zbudował wielką formę, a następnie skorzystał nieco na kontuzji Michała Kubiaka i zamieszaniu wokół Bartosza Kurka, pokazał się z doskonałej strony podczas Ligi Światowej i przebojem wdarł się do pierwszej szóstki. Podczas mundialu prezentował się wyśmienicie, tylko na chwilę gubiąc dyspozycję w spotkaniach z USA i Włochami. Swoją grą momentami zadziwiał sam siebie. W finale zadziwił canarinhos i cały siatkarski świat.

Michał Kubiak
Mecze: 12
Sety: 39
Punkty: 95 (79+11+5)
Skuteczność w ataku: 46,40%
Klub: Halkbank Ankara

Wojownik, motywator, niekiedy prowokator. Niesamowicie charakterny zawodnik. Mówi się, że w każdej drużynie potrzebny jest człowiek, który w sytuacji kryzysowej poderwie zespół do walki, odpowie na zaczepki rywali, wyjaśni sporną kwestię pod siatką. Kubiak wydaje się do tej roli wręcz stworzony. Przez Brazylijczyków został nazwany „polskim Spiridonowem”, co jest oczywistą przesadą. Nowy nabytek Halkbanku Ankara nie da sobie w kaszę dmuchać, ale nigdy nikogo nie obraża. Raz tylko zdarzyło mu się przekroczyć granicę, kiedy to za awanturę z Wallace’em został ukarany czerwoną kartką. Przez kontuzję (podczas przygotowań do mundialu złamał palec) oraz świetną formę Mateusza Miki stracił miejsce w pierwszej szóstce, ale mimo to Stephane Antiga często korzystał z jego usług. Kubiak świetnie wywiązywał się z roli zmiennika Winiarskiego czy Miki, kiedy im przydarzały się słabsze momenty.

Rafał Buszek
Mecze: 5
Sety: 11
Punkty: 21 (15+5+1)
Skuteczność w ataku: 39,50%
Klub: Asseco Resovia Rzeszów

Jego obecność w kadrze dla wielu była zaskoczeniem. Buszek zapracował sobie na nią dobrym sezonem w AZS-ie Olsztyn i świetną postawą w Lidze Światowej (przede wszystkim w wygranym meczu z Brazylią). Zgodnie z oczekiwaniami nie był wiodącą postacią naszego zespołu, ale w razie potrzeby robił to, co do niego należało. Bez wątpienia dołożył swoją cegiełkę do mistrzowskiego tytułu.

ŚRODKOWI:
Karol Kłos
Mecze: 12
Sety: 47
Punkty: 91 (57+30+4)
Skuteczność w ataku: 58,76%
Klub: PGE Skra Bełchatów

Obok Miki największe pozytywne zaskoczenie tego mundialu. 25-letni środkowy pokazał na parkietach PlusLigi, że jest gotowy do gry na najwyższym poziomie, ale mało kto spodziewał się, że już podczas tego mundialu będzie stanowił o sile reprezentacji. Nie jest typem atlety jak chociażby środkowi canarinhos, ale nadrabia szybkością i sprytem. Pewny w ataku, świetny w bloku (zanotował najwięcej punktowych bloków w całym turnieju i został uhonorowany nagrodą dla najlepszego blokującego). Majstersztykiem w jego wykonaniu był pierwszy mecz z Brazylią, w którym sześciokrotnie udało mu się założyć rywalom „czapę”. Ma „papiery”, by zostać pewnym punktem drużyny narodowej na długie lata. Integralny element duetu Kłos&Wrona, który czaruje zarówno na boisku, jak i poza nim. Sympatyczni środkowi dostarczają kibicom mnóstwo radości poprzez wspólne projekty realizowane w internecie.

Piotr Nowakowski
Mecze: 13
Sety: 42
Punkty: 84 (53+23+8)
Skuteczność w ataku: 63,09%
Klub: Asseco Resovia Rzeszów

To nie był perfekcyjny turniej w wykonaniu „Cichego Pita”. W większości spotkań prezentował się gorzej niż Karol Kłos. Momentami grał nerwowo, niepewnie, popełniał proste błędy, a nade wszystko irytował zepsutymi zagrywkami, które przydarzały mu się nagminnie w kluczowych momentach (np. w meczu z USA). W pewnej chwili opinia publiczna zaczęła głośno domagać się wprowadzenia do składu Marcina Możdżonka lub Andrzeja Wrony. Trener Antiga pozostał jednak nieugięty i do końca nie zmienił swojej koncepcji. Zaufał Nowakowskiemu, a ten odpłacił mu się doskonałą grą w najważniejszych meczach. Środkowy Asseco Resovii Rzeszów doszedł do optymalnej dyspozycji na ostatniej prostej, czyli wtedy, kiedy najbardziej go potrzebowaliśmy.

Marcin Możdżonek
Mecze: 6
Sety: 15
Punkty: 28 (10+14+4)
Skuteczność w ataku: 50,00%
Klub: ZAKSA Kędzierzyn-Koźle

Środkowy ZAKSY będący od kilku lat pewniakiem na środku siatki w drużynie narodowej tym razem musiał pogodzić się z rolą rezerwowego. Przegrał sportową rywalizację z Karolem Kłosem, ale decyzję sztabu szkoleniowego przyjął z pokorą i jako stuprocentowy profesjonalista należycie wywiązywał się z zadań zmiennika. Zaliczył kilka bardzo udanych wejść, za każdym razem zastępując Piotra Nowakowskiego. Tradycyjnie jego atutem była gra w bloku. Zdobył w ten sposób aż 14 punktów, choć na parkiecie meldował się jedynie w 15 setach. Jego zdecydowanie najcenniejszą zdobyczą był pojedynczy blok na środkowym reprezentacji Iranu, który dał nam upragnione zwycięstwo w tym piekielnie trudnym spotkaniu i otworzył szeroko drzwi do czołowej szóstki mundialu.

Andrzej Wrona
Mecze: 2
Sety: 5
Punkty: 14 (10+3+1)
Skuteczność w ataku: 71,42%
Klub: PGE Skra Bełchatów

W Bełchatowie stworzył z Karolem Kłosem fantastyczny duet zarówno na boisku, jak i w sieci, gdzie panowie aktywnie działają w serwisach społecznościowych, publikują zabawne filmy, a nawet produkują i sprzedają odzież (popularne „czapy”) sygnowaną marką Kłos&Wrona – najprawdziwszy rarytas dla kibiców. Decyzją Stephane’a Antigi – wcześniej kolegi ze Skry, a teraz trenera – popularna para została rozdzielona. Wrona przegrał rywalizację z Piotrem Nowakowskim i Marcinem Możdżonkiem, ale w żadnym wypadku nie należy marginalizować jego wkładu w mistrzowski tytuł. Poza ciężką pracą na treningach pochodzący z Warszawy środkowy pokazał się z bardzo dobrej strony w meczach z Kamerunem i Francją, a ponadto jak nikt potrafił zadbać o atmosferę w zespole. Mimo że większość spotkań oglądał z trybun, uśmiech ani razu nie znikał z jego twarzy. Widać było, że cały czas jest z drużyną i przeżywa wraz z kolegami każdą akcję.

ROZGRYWAJĄCY:
Paweł Zagumny
Mecze: 12
Sety: 35
Punkty: 9 (5+4+0)
Klub: ZAKSA Kędzierzyn-Koźle

„Profesor Guma” po raz kolejny udowodnił, że należy do ścisłej czołówki najlepszych rozgrywających świata. Wiele osób zastanawiało się, czy 37-letni siatkarz wytrzyma kondycyjnie trudy tak długiego i wyczerpującego turnieju. W pewnym momencie wątpliwości miał nawet sam zainteresowany. Ostatecznie znalazł się w kadrze (w pierwszej szóstce) i niemal bezbłędnie przeprowadził Polaków przez dwie fazy grupowe. W meczu z Francją nastąpiła symboliczna zmiana warty i rozgrywający ZAKSY Kędzierzyn-Koźle ustąpił miejsca Fabianowi Drzyzdze, który do końca turnieju wychodził na parkiet w podstawowym składzie. Kiedy młodszemu koledze zabrakło sił w finale, wszedł na boisko i kolejny raz pokazał, jak błyskotliwym jest zawodnikiem. Mnóstwo piłek posyłał do Mateusza Miki, co z jednej strony zaskoczyło Brazylijczyków, a z drugiej pozwoliło odetchnąć Mariuszowi Wlazłemu, a łącznie dało biało-czerwonym tak długo wyczekiwany triumf. Po raz ostatni z orłem na piersi dostarczył kibicom niezapomnianych emocji. Po raz ostatni, ponieważ po 18 latach i 427 meczach definitywnie żegna się z drużyną narodową.

Fabian Drzyzga
Mecze: 13
Sety: 42
Punkty: 14 (2+4+8)
Klub: Asseco Resovia Rzeszów

Przez kilka lat w cieniu bardziej doświadczonych – Pawła Zagumnego, Łukasza Żygadły czy Pawła Woickiego. Od wielu lat uważany za wielki talent, ale dopiero od trenera Antigi otrzymał prawdziwą szansę. Szansę, którą wykorzystał w stu procentach. Przed mundialem pojawiały się obawy – „co to będzie, gdy Zagumnemu zabraknie sił?”. Naszemu weteranowi nie zabrakło sił, a mimo to rozgrywający Asseco Resovii Rzeszów wskoczył do pierwszej szóstki i jak prawdziwy generał poprowadził polski zespół w najważniejszych meczach – z Brazylią, Rosją i Niemcami. To on obudził bestię w Mariuszu Wlazłym, który perfekcyjnie korzystał z jego szybkich wystaw. Paweł Zagumny oficjalnie namaścił go na swojego sukcesora, a Drzyzga udowodnił, że o pozycję rozgrywającego nie będziemy musieli się martwić przez długie lata.

LIBERO:
Paweł Zatorski
Mecze: 12
Sety: 48
Obrony: 160
Klub: ZAKSA Kędzierzyn-Koźle

Podczas przygotowań Stephane Antiga poważnie rozważał grę na dwóch libero. Paweł Zatorski miał odpowiadać za przyjęcie, natomiast Krzysztof Ignaczak za obronę. Kiedy okazało się, że podczas mistrzostw świata do meczu będzie można zgłosić tylko 12 zawodników, Francuz musiał zweryfikować swoje plany i wybrać jednego z nich. Postawił na 24-letniego Zatorskiego i z pewnością nie żałuje. Mistrz Polski w barwach PGE Skry Bełchatów, który w nowym sezonie przeniesie się do Kędzierzyna-Koźla, rozegrał znakomity turniej. Nie tylko świetnie przyjmował (to zawsze było jego atutem), ale również bronił (nierzadko bywał krytykowany za zbyt słabą grę w tym elemencie). W całym turnieju zaliczył 160 obron. Lepszy od niego był jedynie Jenia Grebennikov (197 obron) – najlepszy libero całej imprezy. Dzięki temu, że w młodym wieku dostał szansę gry na najwyższym poziomie (w barwach klubu z Bełchatowa, którego jest wychowankiem), już teraz jest dojrzałym, doświadczonym zawodnikiem z długą karierą i dziesiątkami trofeów w perspektywie.

Krzysztof Ignaczak
Mecze: 1
Sety: 4
Obrony: 12
Klub: Asseco Resovia Rzeszów

Żywa legenda polskiej siatkówki. Podobnie jak reszta starej gwardii kończy przygodę z kadrą. Trudno jednak wymarzyć sobie lepsze pożegnanie. W 2006 roku Raul Lozano nie zabrał go na japoński mundial, więc na liście jego sukcesów brakowało medalu zawodów tej rangi. Motywacja „Igły” była więc podwójna. Sztab szkoleniowy zadecydował, że numerem jeden na tej newralgicznej pozycji będzie młodszy o 12 lat Zatorski, jednak libero Asseco Resovii ani myślał się obrażać. Przeciwnie – przez cały czas mocno wspierał młodszego kolegę, dbał o dobrą atmosferę w reprezentacji, sypał żartami no i – przede wszystkim – rejestrował życie siatkarzy „od kuchni” w ramach swojego autorskiego projektu „Igłą szyte”. Kibicom z pewnością trudno będzie się przyzwyczaić do ekipy biało-czerwonych bez zawsze uśmiechniętego zawodnika z „16” na plecach.

*w nawiasie liczba punktów zdobytych kolejno: atakiem+blokiem+zagrywką

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-09-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved