Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > IX Memoriał Ambroziaka: AZS PW i Resovia w finale

IX Memoriał Ambroziaka: AZS PW i Resovia w finale

fot. archiwum

Dość niespodziewanie AZS Politechnika Warszawska pokonał 3:1 ZAKSĘ Kędzierzyn-Koźle i awansował do finału Memoriału Zdzisława Ambroziaka, w którym w niedzielę zagra z Resovią Rzeszów. Rzeszowianie 3:0 pokonali BBTS. Piąte miejsce zajął AZS Olsztyn.

Siatkarze Legii, którzy mieli dzisiaj grać o piąte miejsce, w tym samym czasie mieli do rozegrania mecz ligowy w Hajnówce. Udało się jednak dogadać z Jakubem Bednarukiem i dwóch siatkarzy Legii zostało w Warszawie, dołączyli do Politechniki i w takim składzie zagrali o piąte miejsce z AZS-em Olsztyn. Trener warszawskiego zespołu miał okazję przetestować w tym meczu zawodników z drugiej szóstki. W pierwszej partii dzięki dobrym zagraniom Leviego Cabrala olsztynianie odskoczyli na pięć punktów (13:8). Jeszcze na drugiej przerwie technicznej pięciopunktowa przewaga gości się utrzymywała, ale potem kilka skutecznych bloków i zagrywek plus błędy rywali spowodowały, że na tablicy wyników pojawił się remis 20:20. W zaciętej końcówce górą jednak byli podopieczni Krzysztofa Stelmacha, którzy wygrali 25:23.

W drugiej odsłonie początek był jeszcze wyrównany, ale od stanu 5:5 przewaga akademików z Olsztyna powoli wzrastała. Po ataku Pawła Adamajtisa wynosiła dwa punkty (8:6), a po punktowej zagrywce tego zawodnika – już pięć (12:7). Błąd dotknięcia siatki kosztował warszawian utratę kolejnego punktu (10:16) i stało się jasne, że trudno im będzie odwrócić losy tego seta. Mimo to miejscowi walczyli, od stanu 15:21 zdobyli cztery kolejne punkty, a tę udaną serię zwieńczył as Krzysztofa Bieńkowskiego. Potem jednak rozgrywający Politechniki zepsuł zagrywkę i chociaż chwilę później udało się zablokować atak Krzysztofa Gulaka, to trzy kolejne akcje należały już do olsztynian (25:20).

Trzecia partia przebiegała już absolutnie pod dyktando zespołu z Warmii. Przyjezdni zaczęli od prowadzenia 6:0, pierwszy punkt dla Politechniki zdobył dopiero w kolejnej akcji Patryk Strzeżek (1:6). Olsztynianie tylko powiększali przewagę, aż po ataku Leviego Cabrala wyniosła ona dziewięć oczek 11:2. Tak wysokiego prowadzenia podopieczni Krzysztofa Stelmacha nie oddali i mecz zakończył as brazylijskiego przyjmującego.



Najlepszym zawodnikiem AZS-u Olsztyn wybrano Pawła Adamajtisa, zaś drużyny Legii Politechniki – Jakuba Radomskiego.

Legia MDK Warszawa – AZS Olsztyn 0:3
(23:25, 20:25, 15:25)

Składy zespołów:
Legia: Strzeżek, Radomski, Świrydowicz, Bieńkowski, Pojawis, Mordyl, Koncewicz (libero)

AZS Olsztyn: Adamajtis, Kaźmierczak, Łuka, Zatko, Hain, Cabral, Potera (libero) oraz Zniszczoł i Gulak

W drugim meczu zmierzyły się ze sobą drużyny BBTS-u Bielsko-Biała i Resovii Rzeszów, dla której rywalizacja w Memoriale rozpoczęła się dopiero dzisiaj. Na parkiecie pojawiło się dwóch mistrzów świata, zagrali bowiem Rafał Buszek i Dawid Konarski, zaś pozostali złoci medaliści odpoczywali. Początek spotkania był jeszcze w miarę wyrównany, atak Jochena Schoepsa dał rzeszowianom dwa punkty przewagi na pierwszej przerwie technicznej. Jednak gdy w polu zagrywki pojawił się Rafał Buszek, to seria jego skutecznych zagrań dała jego drużynie pięć punktów przewagi (12:7). Bielszczanom udało się jeszcze nieco zmniejszyć straty (12:15), ale po drugiej przerwie technicznej drużyna z Podkarpacia odjechała rywalom i wygrała tę odsłonę meczu 25:19.

W drugiej partii toczyła się wyrównana walka o punkty, dopiero w połowie seta Resovii udało się odskoczyć na pierwsze dwupunktowe prowadzenie w tej partii (14:12). Jednak po ataku Wojciecha Sobali i błędzie rywali, BBTS doprowadził do remisu 16:16. Przy stanie 20:19 Rafał Buszek skutecznie obił bielski blok, w kolejnej akcji zapunktował Dawid Konarski i o czas poprosił Piotr Gruszka. Przerwa w grze nie pomogła, bo jego podopieczni nie dali rady już odrobić strat i przegrali tę partię do 20.

W trzeciej odsłonie meczu ekipa z Podkarpacia dosyć szybko wypracowała sobie sporą przewagę – 8:4 po serii dobrych zagrywek Nikołaja Penczewa – i utrzymywała ją. Bielszczanie wprawdzie dogonili rywali – po ataku Wojciecha Ferensa tracili już tylko jeden punkt (10:11), ale zaraz potem wicemistrzowie Polski wrzucili piąty bieg i po kilkunastu minutach gry prowadzili 21:14. Celna zagrywka Łukasza Perłowskiego dała jego drużynie piłkę meczową, z której w chwilę później użytek zrobił Dawid Dryja ( 25:17).

Najlepszym zawodnikiem Resovii Rzeszów wybrano Lukasa Tichacka, zaś w drużynie BBTS-u – Wojciecha Sobalę.

Resovia Rzeszów – BBTS Bielsko-Biała 3:0
(25:19, 25:20, 25:17)

Składy zespołów:
Resovia: Tichcacek, Ivović, Schoeps, Perłowski, Buszek, Dryja, Żurek (libero) oraz Konarski, Lotman i Penczew

BBTS: Polański, Ferens, Pilarz, Gonzalez, Sobala, Kapelus, Dębiec (libero) oraz Bućko, Neroj, Kwasowski i Błoński

Najwięcej emocji dostarczył w drugim dniu Memoriału Ambroziaka mecz rozegrany na koniec dnia, w którym AZS Politechnika Warszawska podejmował ZAKSĘ Kędzierzyn-Koźle. Kędzierzynianie zagrali bez trzech świeżo upieczonych mistrzów świata, którzy dostali wolne. Poza tym w składzie zabrakło Grzegorza Boćka – w jego miejsce zagrał Kay van Dijk, który przebywa na testach w klubie z Opolszczyzny. Początkowo nic nie zapowiadało sensacyjnego rozstrzygnięcia, bowiem po zagrywce Jurija Gladyra goście prowadzili 4:1, a po skutecznym bloku Dominika Witczaka nawet 8:4. Skuteczny atak Michała Filipa i blok na Witczaku pozwoliły warszawianom zmniejszyć straty do dwóch oczek (10:12), ale nadal przewagę mieli goście. W pewnym momencie podopieczni Sebastiana Świderskiego prowadzili nawet pięcioma oczkami (20:15, 21:16), ale wtedy akademicy rzucili się w pogoń. Aleksander Śliwka i Michał Filip punktowali, w dodatku dwa razy w ataku pomylił się van Dijk i przewaga ZAKSY wyraźnie stopniała (22:20). Po tym, jak Artur Szalpuk skończył piłkę przechodzącą (22:23), było bardzo blisko wyrównania, ale trzy kolejne akcje wygrali przyjezdni i mogli na swoim koncie zapisać pierwszego seta.

Obraz gry uległ zmianie w drugiej partii. Teraz to warszawianie mieli kilka punktów w zapasie – blok i zagrywka Bartłomieja Lemańskiego plus skuteczne ataki Mateusza Sacharewicza i Michała Filipa dały prowadzenie 6:2. Po zepsutym ataku Michała Ruciaka przewaga miejscowych jeszcze wzrosła (10:5). Chwila nieuwagi plus punktowa zagrywka Gladyra pozwoliły ZAKSIE zbliżyć się do rywala (9:11), ale warszawiacy nawet pomimo problemów w przyjęciu – w dalszej części seta seria na zagrywce van Dijka o mało nie pozbawiła ich prowadzenia – potrafili wygrywać swoje akcje. Kiedy na zagrywce pojawił się Dick Kooy, znowu miała miejsce powtórka z rozrywki – serwisy Holendra dały jego zespołowi pierwsze w tym secie prowadzenie (21:19). Długo ono nie potrwało, bo zapunktował Filip, potem Witczak został zablokowany i kiedy w następnej akcji atakujący kędzierzynian pomylił się na zagrywce, akademicy znów byli na prowadzeniu. I już nie dali go sobie odebrać w tej partii.

Trzecią partię podrażnieni kędzierzynianie zaczęli od prowadzenia 6:3, ale kolejne pięć akcji padło łupem akademików, a prowadzenie 8:6 dała zagrywka Filipa, który „upolował" Dicka Kooya. Po bloku Lemańskiego i ataku Śliwki inżynierowie prowadzili już 13:9, co zaowocowało czasem wziętym przez Sebastiana Świderskiego. Przerwa nie pomogła jego drużynie, gdyż rywale w ataku byli po prostu skuteczniejsi. Podobnie jak w poprzedniej partii, dzięki dobrej zagrywce goście zniwelowali część strat 21:19, ale w końcówce znów ostanie słowo mieli warszawianie. Tę partię skutecznym zagraniem zakończył najlepiej punktujący zawodnik tego spotkania, Aleksander Śliwka (25:22).

To, co się działo w partii czwartej, chyba najlepiej wytłumaczyć tym, że akademicy odebrali kędzierzynianom dalszą chęć do gry. Mimo tego, że warszawianie mieli o wiele gorsze przyjęcie, to byli o niebo skuteczniejsi w ataku, także na kontrze, a dodatkowo mieli prawie dwa razy więcej punktowych bloków w całym meczu. Dwa skuteczne zagrania Lemańskiego dały miejscowym prowadzenie 12:6, kolejne zbicia Filipa powiększały przewagę, aż wyniosła ona dziesięć oczek (17:7), dodatkowo piłkę w aut zaserwował van Dijk (18:7). Przewaga podopiecznych Jakuba Bednaruka jeszcze wzrosła, a mecz zakończył asem Mateusz Sacharewicz 25:11.

Najlepszym zawodnikiem AZS-u wybrano Michała Filipa, zaś ZAKSY – Michała Ruciaka.

AZS Politechnika Warszawska – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 3:1
(22:25, 25:23, 25:22, 25:11)

Składy zespołów:
AZS: Lipiński, Lemański, Filip, Śliwka, Szalpuk, Sacharewicz, Olenderek (libero) oraz Świrydowicz, Radomski i Mordyl

ZAKSA: Abdel-Aziz, Witczak, Ruciak, Gladyr, Wiśniewski, Kooy, Banach (libero) oraz van Dijk i Loh

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-09-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved