Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Michał Masny: Chcemy liczyć się w grze o mistrzostwo

Michał Masny: Chcemy liczyć się w grze o mistrzostwo

fot. Joanna Skólimowska

Jastrzębianie od dłuższego czasu przygotowują się do nowego sezonu. - Trzeba mocno pracować, trenować na maksimum możliwości, żeby w sezonie ta gra wyglądała jak najlepiej - mówi Strefie Siatkówki rozgrywający Jastrzębskiego Węgla, Michał Masny.

Jak przebiegają przygotowania do rozpoczęcia sezonu? Nowy trener, a więc zmiany, jest to przez was odczuwalne na tym etapie pracy?

Michał Masny:Generalnie każdy trener ma swój system. Jak na razie staramy się dostosować do tego nowego stylu pracy i treningów, ale myślę że nie będzie z tym wielkiego problemu, bo jest bardzo podobnie do tego, co robiliśmy z Lorenzo. Dotychczas była to praca w stylu bardziej kondycyjnym. Staramy się skoncentrować na wyćwiczeniu naszej kondycji, żeby później w jak najlepszej formie przetrzymać trudy całego sezonu.

Włoska myśl szkoleniowa jest wciąż tym wzorcem? To styl pracy wam odpowiadający? Ty masz porównania, bo także w reprezentacji pracujesz z włoskim trenerem (Flavio Gulinelli – przyp. red.), wcześniej w Jastrzębiu był Lorenzo Bernardi, teraz Roberto Piazza, a więc kolejny Włoch.



Tak, w sumie miałem okazję poznać czterech włoskich trenerów. I każdy z nich pracował trochę inaczej, także różnice są. Jednak zawsze to trener jest szefem i niezależnie od wszystkiego my musimy dostosować się do jego oczekiwań. Musimy realizować zadania przed nami stawiane. Myślę, że z Roberto wszystko będzie przebiegało w porządku. Owszem, ma on nieco inny system pracy niż ten, do którego przyzwyczailiśmy się przy Lorenzo, ale już teraz wiem, że nie będzie to dla nas jakimś problemem.

Zmiana trenera na krótko przed rozpoczęciem okresu przygotowawczego była dla was zaskoczeniem?

Nie wiem, prawdę mówiąc, jakoś uważałem, że to nie do końca moja sprawa. Niezależnie, czy trener zostałby w klubie, czy też nie, to nie nam to oceniać. Tę informację przyjąłem do wiadomości, bez większego zaskoczenia czy emocji – po prostu zaakceptowałem sytuację. My i tak tutaj nie mieliśmy nic do powiedzenia, jeżeli trener się zdecydował odejść, a zarząd klubu doszedł do porozumienia z Lorenzo, to trzeba to zaakceptować. Podpisano kontrakt z nowym, bardzo dobrym trenerem, więc myślę że z tego rozwiązania będziemy wszyscy zadowoleni.

Na tym nie koniec zmian, dotknęły was też przetasowania kadrowe, zasadniczą zmianą jest pojawienie się nowych przyjmujących: Kaliberdy i Bartmana. To będzie mocniejszy zespół niż przed rokiem?

Ciężko powiedzieć, bo trzeba by porównywać dwa zupełnie inne zespoły. Będziemy mieć dwóch innych przyjmujących, do tego jest jeden nowy środkowy i to jest prawie że połowa zespołu. Także zobaczymy, jak to będzie, nie chciałbym mówić, czy zespół będzie mocniejszy, czy nie. Po prostu teraz trzeba mocno pracować, trenować na maksimum możliwości, żeby w sezonie ta gra wyglądała jak najlepiej i zobaczymy, co z tego będzie.

Dodatkowym komfortem i plusem po waszej stronie był fakt, że praktycznie od początku przygotowań mogliście trenować niemalże pełnym składem. Brakowało tylko Denisa Kaliberdy, który dołączył do zespołu po MŚ. To zgranie może zaprocentować na starcie sezonu?

Może to być troszeczkę atut, chociaż patrząc z mojej strony, przy tym, że przyszli Denis i Zbyszek, to co do rozegrania mam tylko dwóch nowych zawodników. Pewne rzeczy będzie trzeba ustalić, żeby wiedzieli, jak ja wystawiam, albo żebym ja wiedział, jak oni zachowują się w różnych sytuacjach. Ale to jest kwestia tygodnia, może dwóch, żeby poznać te właściwe reakcje. A później wszystko będzie funkcjonowało, tak, jak powinno. Natomiast z Grzegorzem Kosokiem już kiedyś grałem, więc to się pamięta. Patrząc na to wszystko, myślę, że ze zgraniem nie mielibyśmy aż takiego problemu, bo 3/4 zawodników z poprzedniego sezonu zostało. Z tymi chłopakami grałem niemało, więc nawet gdybyśmy się spotkali później, to tych szczególnych problemów by nie było. Niemniej jednak na tle rywali może rzeczywiście być to naszym atutem.

Po wywalczeniu w ubiegłym sezonie brązowego medalu PlusLigi i medalu siatkarskiej Ligi Mistrzów jakie cele są teraz stawiane przed zespołem?

Te cele są zawsze najwyższe, a więc na pewno postaramy się powalczyć o jak najlepsze wyniki w Lidze Mistrzów, PlusLidze i Pucharze Polski. Co do Ligi Mistrzów to każdy sezon jest inny, są inni przeciwnicy, zespoły też od środka się zmieniają. Także ciężko mówić wprost, że idziemy walczyć o wynik. Chociaż oczywiście chcemy zrobić dobry wynik, tak jak w poprzedni sezonie. Musimy jednak myśleć o każdym kolejnym meczu, najbliższym rywalu, za daleko nie wybiegając w przyszłość. Tak samo jak to było w zeszłym roku, gdzie dopiero kiedy wyszliśmy z grupy i wygraliśmy dwa razy 3:0 z Tours, pojawiły się pierwsze myśli, że możemy awansować nawet do Final Four. Myślę, że z meczu na mecz będzie coraz lepiej, musimy tylko grać jak najlepiej. Podobnie będzie w PlusLidze, gdzie tak jak w poprzednich latach oczywiście chcemy liczyć się w grze o mistrzostwo i znaleźć się w tej strefie medalowej.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-09-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved