Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > siatkówka plażowa > GS Sao Paulo: Łosiak/Kantor w III rundzie

GS Sao Paulo: Łosiak/Kantor w III rundzie

fot. archiwum

W III rundzie Grand Slamu w Sao Paulo zagrają Bartosz Łosiak i Piotr Kantor, którzy wygrali z amerykańskim duetem Gibb/Patterson. Natomiast swój udział w turnieju zakończyli Mariusz Prudel i Grzegorz Fijałek, którzy ulegli parze Ricardo/Emanuel.

Pojedynek w pierwszej rundzie zarówno Fijałek i Prudel, jak i rywale rozpoczęli dość sennie, a walka toczyła się przez dłuższy czas punkt za punkt. Żadna z par nie potrafiła wypracować sobie przewagi. Na szczęście udaną serię, jeszcze przed przerwą techniczną, zaliczyli biało-czerwoni i w bardzo krótkim czasie uzyskali sześciopunktową nadwyżkę (13:7 – mimo że chwilę wcześniej na tablicy wyników był remis 7:7). Od tej pory na boisku dominowała tylko polska dwójka i choć przeciwnicy starali się zdobywać punkty, to jednak ani przez chwilę nie zagrażało to nadwyżce Fijałka i Prudla.

Druga partia również rozpoczęła się od wyrównanej gry, ale tym razem reprezentanci Polski szybciej zaczęli przejmować inicjatywę na boisku. Choć tym razem przeciwnicy nie pozwolili im od razu zbudować znacznej różnicy, to Polacy spokojną grą i kontrami, a także po błędach przeciwników osiągali coraz wyższe prowadzenie (15:11, 18:12). Już do końca całego spotkania Grzegorz i Mariusz wiedli prym na boisku i pewnie awansowali do drugiej rundy turnieju w Sao Paulo. W niej zmierzą się z legendarnym brazylijskim duetem, który po wielu perypetiach gra znowu razem, mowa tu o teamie Ricardo/Emanuel.

Fijałek/Prudel POL [2] – M. Grimalt/Grimalt CHI [19] 2:0
(21:15, 21:14)




Świetnie w pierwszej rundzie Grand Slamu w Brazylii zaprezentowała się też para Łosiak/Kantor. Choć na początku spotkania Włosi stanowili dla nich równorzędnych rywali i sprawiali problemy prawie przez całą partię premierową, to później już zostali „rozjechani” przez biało-czerwonych. W pierwszym secie para Łosiak/Kantor zaczęła zaznaczać swoją delikatną przewagę od czasu technicznego, po którym prowadziła 12:10. Bracia Ingrosso starali się jeszcze odrobić straty, jednak taka różnica utrzymała się do samego końca i partia padła łupem Polaków.

Kolejna odsłona to już historia jednej pary, a konkretniej pary polskiej Łosiak/Kantor. Od pierwszych akcji Polacy pracowali nad prowadzeniem, które z jednego punktu niebawem skoczyło do pięciu (8:3). Po kilku wymianach ponownie do głosu doszli biało-czerwoni, którzy świetną grą w każdym elemencie dokładali kolejne punkty do rosnącej coraz bardziej różnicy (13:5, 16:6). Włosi nie byli w stanie podnieść się i zupełnie poddali się w końcówce. Seria punktów w wykonaniu polskiego duetu pozwoliła mu zdeklasować rywali i wygrać w secie do 8. W drugiej rundzie przed Bartoszem i Piotrem niełatwa przeprawa z Amerykanami Gibb/Patterson.

Ingrosso P./Ingrosso M. ITA [21] – Łosiak/Kantor POL [16] 0:2
(19:21, 8:21)


Spotkanie drugiej rundzie Bartosz Łosiak i Piotr Kantor rozpoczęli jeszcze niesieni wcześniejszą wygraną. Dobra dyspozycja Polaków pozwoliła im dość szybko wypracować trzypunktową nadwyżkę (10:7), która z czasem rosła (16:12). Amerykanie trochę jakby zaskoczeni dobrą postawą biało-czerwonych mieli problemy ze skończeniem swoich akcji, dając szansę w kontrze rywalom, bądź też od razu oddając im punkty po błędach własnych. Przewaga polskiej pary w partii premierowej nie podlegała dyskusji i team Łosiak/Kantor wygrał ją do 17.

W drugiej odsłonie nie poszło już tak łatwo, choć nadal na boisku lepsi byli biało-czerwoni. W pierwszych akcjach Amerykanie próbowali narzucić swój styl gry, a błędy Polaków pozwoliły im na objęcie prowadzenia 4:3. Jak szybko Łosiak z Kantorem stracili niewielką nadwyżkę, tak szybko ją odzyskali i zaczęli konsekwentnie podwyższać (8:5). Rywale nie potrafili znaleźć sposobu na skutecznych Polaków i choć próbowali nawiązać walkę, to za każdym razem gdy odrobili choć minimalnie straty, nasi reprezentanci znowu odskakiwali (15:12). Taka walka trwała do końca seta i mimo że w ostatnich akcjach znowu czteropunktowa przewaga Łosiaka i Kantora stopniała do dwóch oczek (19:17), to polska dwójka spokojnie dograła partię i wygrała w całym spotkaniu 2:0.

Łosiak/Kantor POL [16] – Gibb/Patterson USA [9] 2:0
(21:17, 21:18)


Choć już na samym początku biało-czerwoni wykorzystali kontrę, to przez długi czas w kolejnych akcjach toczyli zacięty bój z Brazylijczykami, wymieniając się uderzeniami. Pomyłki w ataku biało-czerwonych sprawiły niedługo później, że to Canarinhos byli na prowadzeniu 6:5, nadal jednak obie pary szły łeb w łeb. Polacy odzyskali prowadzenie gdy w siatkę, a w kolejnej akcji w aut uderzył Emanuel (10:8). Dwa punkty nadwyżki Polacy utrzymywali m.in. dzięki dobrym akcjom Fijałka w kontrze (14:12, 19:17). Wydawało się, że biało-czerwoni dowiozą tę nadwyżkę do końca, ale w ostatnich akcjach rywale wyrównali, a po bloku na Prudlu mieli piłkę setową (20:19). Nasi reprezentanci walczyli jednak do samego końca i choć przyszło im grać w niezwykle trudnych warunkach – przy lejącym deszczu i silnym wietrze – zdołali wywalczyć piłkę setową, po dobrej akcji na siatce Prudla (24:23). Brazylijczycy szybko ją jednak przechwycili po kontrze Emanuela (25:24), a seta zakończyło autowe zbicie Fijałka.

Po kilkunastu pierwszych wymianach, które zapewniły walkę punkt za punkt Ricardo wypracował na siatce dwupunktową przewagę dla canarinhos (7:5). Przy stanie 8:7 sędziowie przerwali grę, a Polacy opuścili boisko, ze względu na burzę. Brazylijczycy chcieli kontynuować mecz, ale ostatecznie również zeszli do swoich miejsc przy boisku. Po powrocie do gry nasi reprezentanci zaczęli lepiej i po asie serwisowym po siatce Fijałka objęli prowadzenie 9:8. Brazylijczycy szybko jednak powrócili na czoło (12:11). W kolejnej części seta trwała zacięta i emocjonująca walka, ale kiedy trzeba było kropkę nad „i” stawiali gospodarze i to oni po skutecznej zagrywce prowadzili 18:16. Skuteczny Emanuel dał brazylijskiej parze pierwszą piłkę meczową (20:18), ale nadal walczyli biało-czerwoni, którzy po kontrze Fijałka wyrównali po 20. W dużej mierze skuteczne zbicia broniącego w parze Canarinhos pozwoliły utrzymać inicjatywę po ich stronie, a skuteczny w bloku Ricardo zakończył całe spotkanie.

Ricardo/Emanuel BRA [6] – Fijałek/Prudel POL [2] 2:0
(26:24, 23:21)

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
siatkówka plażowa

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-09-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved