Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Zmiany, zmiany, zmiany – I liga mężczyzn na start

Zmiany, zmiany, zmiany – I liga mężczyzn na start

fot. archiwum

W sobotę ligowe zmagania zainaugurują I-ligowcy. Mistrzowskiego tytułu broni Camper Wyszków, ale tym razem w drodze do złota będzie musiał pokonać 13 rywali. 5 z nich to beniaminki. Czy któryś zespół pozytywnie zaskoczy?

Od maja, kiedy zakończył się sezon 2013/2014, na pierwszoligowym froncie doszło do wielu zmian. Przede wszystkim na tym szczeblu rozgrywkowym w kolejnym sezonie występowało będzie 14, a nie jak dotychczas – 12 zespołów. Wśród drużyn rywalizujących na zapleczu PlusLigi zabraknie MKS-u Banimexu Będzin i Cuprum Mundo Lubin, które w nadchodzącym sezonie zagrają w siatkarskiej elicie oraz TKS-u Nascon Tychy, który wycofał się z walki w I lidze ze względu na kłopoty finansowe, uniemożliwiające stworzenie stabilnego budżetu. Nie zabraknie w niej za to spadkowiczów, czyli Kęczanina Kęty i AGH 100RK AZS Kraków, a wszystko dzięki wspomnianemu już powyżej rozszerzeniu tego szczebla rozgrywkowego. W gronie pierwszoligowców pojawiło się także pięciu beniaminków, którzy mają ambitne plany. A kto jest faworytem do medali?

Z pewnością apetyt na obronę mistrzowskiej korony ma Camper Wyszków. Ma na to szansę, chociaż łatwo nie będzie, bowiem I liga już nie raz i nie dwa pokazała, że jest nieprzewidywalna, a papierowi faworyci nie zawsze okazują się najlepsi w rzeczywistości. Na początku sezonu dużym atutem podopiecznych trenera Sucha powinno być zgranie, ponieważ z podstawowego składu odeszli jedynie: Adrian Stańczak, Paweł Pietkiewicz i Waldemar Świrydowicz. Jednak na ich miejsce władze Campera znalazły wartościowych zawodników – Jakuba Kowalczyka, Damiana Sobczaka i Jakuba Peszko, którzy jeszcze bardziej powinni podnieść poziom gry wyszkowskiego zespołu. Ponadto udało się zatrzymać w nim Łukasza Kaczorowskiego, czyli podstawową armatę Campera w poprzednim sezonie. Wysoką formę podopieczni trenera Sucha pokazali już przed sezonem, wygrywając memoriał Józefa Gajewskiego oraz turniej w Ostrołęce. Wszystko wskazuje więc na to, że nie zamierzają oni powtórzyć błędu z poprzedniego sezonu i od początku nowych rozgrywek chcą znajdować się w czołówce.

Nie do końca wiadomo, na co w sezonie 2014/2015 stać będzie KPS Siedlce Banki Spółdzielcze z Grupy BPS. Wszystko przez to, że w szeregach wicemistrza I ligi doszło do wielkiej rewolucji kadrowej. Pod skrzydłami trenera Gerymskiego pozostało jedynie czterech wicemistrzów I ligi, a klub zdecydował się uzupełnić skład młodymi i perspektywicznymi graczami, wśród których warto wymienić Piotra Łukasika, Jana Fornala, Jakuba Zabłockiego i Kacpra Popika. Jedynym doświadczonym graczem w siedleckiej ekipie będzie Jakub Guz. KPS jako pierwszy rozpoczął przygotowania do sezonu, ale w meczach kontrolnych wiodło mu się różnie. Być może z biegiem czasu siedlczanie będą spisywali się coraz lepiej, ale o ich rzeczywistym potencjale przekonamy się po rozegraniu kilku pierwszych kolejek.



W pierwszej czwórce ochotę znaleźć ma się Krispol Września, który już w minionym sezonie pokazał się z dobrej strony. Działaczom wielkopolskiego zespołu udało się zatrzymać większość kluczowych zawodników, a przede wszystkim Marcina Iglewskiego, który już nie raz rozstrzygał o losach spotkań. Poza tym do drużyny dołączył wicemistrz I ligi Mateusz Jasiński oraz między innymi Krzysztof Antosik, Patryk Skup i Sebastian Tylicki. Widać więc, że personalnie wrześnianie są mocni, a jeśli udowodnią to na parkiecie, to z pewnością mogą poprawić wynik z poprzedniego sezonu. Taki sam cel ma Ślepsk Suwałki, który dotychczas nie potrafił przebić się do czołowej czwórki rozgrywek. Teraz trener Poskrobko postawił na mieszankę rutyny z młodością, bowiem obok doświadczonych Krzysztofa Andrzejewskiego, Wojciecha Winnika i Kamila Skrzypkowskiego w zespole znalazło się miejsce dla kilku młodych graczy – Karola Rawiaka, Jakuba Urbanowicza, Kamila Obrębskiego i Przemysława Smolińskiego. Na razie jednak szkoleniowiec Ślepska narzeka na nierówną grę swoich podopiecznych. Być może na początku sezonu odbije się ona na wynikach osiąganych przez suwalskich siatkarzy, ale na przestrzeni rundy zasadniczej są oni w stanie zająć jedno z czołowych miejsc.

Bez rewolucji obyło się w Stali AZS PWSZ Nysa. W szeregach akademików pozostało kilku kluczowych graczy z Patrykiem Szczurkiem na czele. Dołączyli do nich chociażby Mateusz Zarankiewicz i Tomasz Kalembka. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że nyscy działacze postawili na stosunkowo mocną pierwszą szóstkę, którą uzupełnili mniej doświadczonymi zawodnikami. Jednak warto zwrócić uwagę, że na ławkę trenerską Stali powrócił Janusz Bułkowski, który niegdyś doprowadził ją do mistrzostwa I ligi. Teraz powtórzyć ten sukces będzie mu niezmiernie ciężko, ale ekipa z Opolszczyzny może sprawić niejedną niespodziankę.

O poprzednim sezonie działacze Energi Pekpol Ostrołęka chcieliby jak najszybciej zapomnieć, bowiem do końca rundy zasadniczej drużyna znad Narwi musiała walczyć o miejsce w czołowej ósemce. Wprawdzie na stanowisku trenerskim pozostał Andrzej Dudziec, ale w składzie doszło do wielu zmian. Wśród nowych twarzy w szeregach ostrołęckiej ekipy można wymienić przede wszystkim Piotra Milewskiego, Damiana Wdowiaka, Piotra Cichockiego i Dominika Zalewskiego. Zakontraktowanie aż dziewięciu nowych zawodników ma sprawić, że zespół będzie bardziej zaangażowany i zmotywowany do walki, czego według prezesa zabrakło w poprzednim sezonie.

Z grona beniaminków teoretycznie największe szanse na zawojowanie I ligi mają Aluron Warta Zawiercie i Victoria PWSZ Wałbrzych. W obu zespołach pozostała większość graczy, którzy wcześniej decydowali o ich obliczu, a dodatkowo do obu dołączyło kilku ogranych i doświadczonych zawodników. Pod skrzydłami trenera Semeniuka znaleźli się między innymi Radosław Zbierski, Marcin Kantor i Łukasz Szarek, zaś do drużyny kierowanej przez trenera Janczaka trafili chociażby – Maciej Fijałek, Maciej Krzywiecki, Szymon Piórkowski i Adrian Mihułka. Jeśli wiec obu szkoleniowcom uda się poukładać poszczególne klocki w swoich ekipach, to obie mogą stanowić poważne zagrożenie dla najlepszych.

Swoich aspiracji nie kryje także Espadon Szczecin, który niemalże w ostatniej chwili dołączył do grona pierwszoligowców. Na jego ławce trenerskiej zasiadł Przemysław Michalczyk, a w składzie znaleźli się między innymi – Marcin Nowak, Janusz Gałązka, Maciej Kordysz i Mateusz Leszczawski. Na pewno w tej drużynie tkwi pewien potencjał, ale czy nowemu szkoleniowcowi uda się już na początku rozgrywek tak pokierować zespołem, by namieszał w czołówce?

Sporą niewiadomą jest także inny z beniaminków – Caro Rzeczyca. W zespole prowadzonym przez trenera Sobczyńskiego zaszło mnóstwo zmian, a o jego sile w nadchodzącym sezonie mają stanowić chociażby Wojciech Pawłowski i Bartosz Małachowski. W sparingach zawodnicy z Rzeczycy pokazali dobrą formę, bowiem wygrali chociażby turniej we własnej hali. Ale mecze towarzyskie to zupełnie coś innego niż zmagania ligowe. Jeśli jednak gracze Caro z równie dobrej strony pokażą się w rozgrywkach, to z powodzeniem mogą zająć pozycję w czołowej ósemce. Niewielkie szanse na zajęcie wysokiego miejsca daje się za to uczniom SMS-u Spała, choć nie oznacza to, że będzie można ich lekceważyć, ponieważ ambitni podopieczni trenera Nawrockiego tanio skóry nie sprzedadzą. Warto dodać, że do Spały przeniósł się Mateusz Masłowski, ale opuścili ją juniorzy, dotychczas stanowiący trzon zespołu, który wywalczył awans.

Skromniejsze możliwości finansowe sprawiły, że w Avii Świdnik i Kęczaninie Kęty nie doszło do spektakularnych wzmocnień, za to do sporych osłabień. W pierwszym przypadku z zespołem pożegnali się najbardziej doświadczeni zawodnicy. Wystarczy wspomnieć, że w Avii pozostało jedynie dwóch graczy, którzy bronili jej barw w minionym sezonie. Skład zespołu z lotniczego miasta uzupełniony został przeważnie młodymi zawodnikami, przed którymi jeszcze sporo pracy. Ponadto sporo zamieszania było na ławce szkoleniowej „żółto-niebieskich”, bowiem z funkcji ich trenera zrezygnował Marcin Jarosz. Zastąpić miał go Maciej Banecki, ale w trakcie przygotowań okazało się, że na razie ekipę ze Świdnika prowadził będzie Krzysztof Lemieszek. Z Kęczanina także odeszło kilku podstawowych siatkarzy, a jego gra opierać się ma na doświadczonym Jarosławie Macionczyku. Skład zespołu znad Soły został uzupełniony młodymi graczami, wśród których warto wymienić Bartosza Mariańskiego. Kęczanina i Avię łączy to, że działacze obu klubów podkreślają, że ich głównym zadaniem będzie utrzymanie się w I lidze. Podobne zadanie stoi przed AGH 100RK AZS Kraków, którą w nowym sezonie poprowadzi Andrzej Kubacki. W zespole zaszło kilka zmian, a największym jej wzmocnieniem wydaje się być pozyskanie Igora Walczykowskiego. Jednak na razie problemem ekipy spod Wawelu są kłopoty zdrowotne poszczególnych zawodników. Jeśli jednak krakowianie zaliczą lepszy start niż w minionych rozgrywkach, to mogą tym razem uniknąć walki o utrzymanie.

Kandydatów do walki o czołowe miejsca jest zatem kilku. Nikt za to nie chce spaść do II ligi. O bardziej szczegółowe prognozy będzie można się jednak pokusić dopiero po pierwszej części sezonu zasadniczego. Wówczas będą już znane mocne i silne strony poszczególnych zespołów oraz ich potencjał. Wszystko jednak zweryfikuje faza play-off i play-out, która ostatecznie zadecyduje o końcowej kolejności w lidze.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2014-09-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved