Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > MŚ, gr. D: Azerki wymęczyły zwycięstwo z ekipą Portoryko

MŚ, gr. D: Azerki wymęczyły zwycięstwo z ekipą Portoryko

fot. FIVB

Pięciu setów potrzebowały reprezentantki Azerbejdżanu, by zwyciężyć w spotkaniu 3. kolejki grupy D mistrzostw świata kobiet z Portorykankami. O wiele szybciej z Kubankami poradziły sobie Japonki, które wygrały 3:0, podobnie jak Chinki z Belgijkami.

Ekipa z Azerbejdżanu rozpoczęła spotkanie agresywnie, dzięki czemu szybko objęła prowadzenie. Od początku w ekipie trenera Czerwiakowa dobrze spisywała się Odina Bajramowa. Portorykanki odrobiły jednak straty i na pierwszej przerwie technicznej było 8:7. Drużyna znad Kaukazu ponownie jednak wypracowała sobie przewagę i dzięki dwóm blokom Abdulazimowej tablica wskazywała wynik 17:12. Karaibki próbowały odrabiać straty, lecz po udanej zagrywce Gurbanowej było już 21:13. Ostatecznie set zakończył się wynikiem 25:20.

Druga partia od początku miała zaciekły przebieg. Ekipa z Azerbejdżanu wyszła na niewielką przewagę przed pierwszą przerwą techniczną. Jedno oczko nadwyżki Azerki miały także na drugiej przerwie technicznej, jednak żadna z ekip nie była w stanie odskoczyć od rywalek. Przy stanie 24:24 Aurea Cruz dała swojemu zespołowi pierwszą piłkę setową, którą dzięki udanemu blokowi na seta zamieniła Karina Ocasio, wyrównując tym samym stan meczu.

Portorykanki utrzymały rytm z poprzedniej odsłony również na początku partii numer trzy. Dzięki udanemu zagraniu blokiem ekipa trenera Czerwiakowa wyszła na prowadzenie 8:4. Blok Cruz pozwolił na zmniejszenie przewagi do dwóch oczek, lecz zespół znad Kaukazu nie zamierzał łatwo oddawać pola przeciwniczkom i po kolejnych atakach wysforował się na prowadzenie (13:9). Dalsza faza seta należała do Portorykanek, które zniwelowały straty i na drugiej przerwie technicznej na tablicy widniał wynik 16:15. Taki obrót sytuacji sprawił, że ponownie losy seta rozstrzygnęły się w końcówce. Więcej zimnej krwi zachowały jednak Azerki i po bloku Oksany Kurt wygrały 26:24.



Ekipa z Karaibów nie mogła sobie pozwolić na wpadkę, chcąc pozostać w walce o punkty, dlatego też od początku czwartej partii rzuciła się na rywalki, prowadząc 8:5, a później 11:6. Zespół azerski popełniał coraz więcej błędów, toteż Alieksandr Czerwiakow poprosił o czas (17:10), który jednak nie przyniósł oczekiwanych rezultatów. Ostatecznie Aurea Cruz skutecznym atakiem doprowadziła do tie-breaka (25:16).

W nim podrażnione Azerki zamurowały wręcz swoje rywalki i wyszły na prowadzenie 4:1. Na pierwszej przerwie technicznej nadwyżka wzrosła do czterech oczek. Portorykanki nie zamierzały jednak łatwo sprzedać skóry, dogoniły przeciwniczki i miały nawet piłkę meczową po błędzie Rahimowej (15:14). Siatkarki Alieksandra Czerwiakowa opanowały sytuację i w rezultacie triumfowały 17:15, zdobywając dwa oczka do tabeli grupy D. Bohaterką ekipy Azerbejdżanu była Polina Rahimowa, która zapisała na swoim koncie aż 31 oczek. W zespole Portoryko dobrze spisał się zaś duet – Karina Ocasio/Yarimar Rosa. Portorykanki zdobyły odpowiednio 21 i 20 punktów.

– To była bardzo ważna wygrana. Trochę szkoda, że straciliśmy jeden punkt, ale wciąż mamy dużą szansę na awans do kolejnej rundy – mówił po spotkaniu Alieksandr Czerwiakow, trener Azerek. – Przygotowywaliśmy się do tego meczu przed długi czas – dodawała kapitan Oksana Parchomienko.

Popełniłyśmy zbyt dużo błędów, lecz ten pojedynek był trudny dla obu zespołów. Jedna i druga drużyna mogła wygrać – komentowała z kolei kapitan drużyny z Portoryko, Yarimar Rosa. – Pomimo jednego punktu, w dalszym ciągu pozostajemy w grze o awans. Dwaj następni rywale są w naszym zasięgu – dodawał trener karaibskiej ekipy, Jose Mieles.

Portoryko – Azerbejdżan 2:3
(20:25, 26:24, 24:26, 25:16, 15:17)

Składy drużyn:
Portoryko: Ocasio K. (21), Rosa (20), Morales (10), Enright (6), Ocasio S. (6), Valentin (2), Selihamer (libero) oraz Cruz (14), Mojica i Velez
Azerbejdżan: Rahimowa (31), Gurbanowa (13), Bajramowa (10), Kowalienko (9), Kurt (6), Abdulazimowa (4), Alijewa (libero) oraz Kisieljowa (libero), Gasimowa, Parchomienko, Matiaskowa-Aghajewa i Żydkowa


Dla Kubanek mecz z Japonią był meczem ostatniej szansy na włączenie się do grona drużyn walczących o awans do kolejnej fazy mistrzostw świata. Japonki z kolei miały na swoim koncie cztery punkty i po wczorajszym zwycięstwie nad Belgią przystępowały w dobrych nastrojach do tej rywalizacji. W pierwszej partii spotkania od samego początku prym na boisku wiodły Japonki, które na pierwszej przerwie technicznej prowadziły 8:4. Ambitna gra Vargas i Matienzo na nic się zdała, bowiem ekipa Japonii była w pełni skoncentrowana i nie pozwalała na zbyt wiele swoim rywalkom. Wyróżniającymi się postaciami w ekipie Japonii były Kimura i Nagaoka, które w znaczny sposób przyczyniły się do wygrania premierowej odsłony przez ekipę Japonii 25:19.

Prawdziwa walka rozpoczęła się w drugim secie. Niemające już praktycznie nic do stracenia Kubanki prowadziły 4:2 i przez dłuższy okres gry utrzymywały nieznaczną przewagę nad Japonią (8:7, 11:9). Po tym, jak skutecznie zaatakowała Matienzo, było 14:11 dla Kubanek, ale Japonki nie pozostały dłużne i wyrównały stan rywalizacji na 16:16. Od tego momentu trwała wzajemna wymiana ciosów, raz jedna, a raz druga drużyna obejmowała prowadzenie, po czym je traciła. W końcówce seta Kuba prowadziła 22:19, lecz nie potrafiła wykorzystać przewagi i w efekcie tego zeszła z boiska pokonana i przegrała tego seta w stosunku 24:26.

Po przegraniu dwóch setów szanse Kuby na awans do drugiej rundy zostały zminimalizowane. Ekipa z Kraju Kwitnącej Wiśni prowadziła 8:5, a następnie 10:7. Kubanki wyrównały jeszcze stan rywalizacji na 12:12, po czym po raz kolejny wskutek błędów własnych przegrywały 12:16 i 15:20. Jeszcze jeden zryw podopiecznych trenera Rodrigueza sprawił, że był remis 22:22. W końcówce po atakach Ono i Ebaty Japonki zanotowały wygraną 25:23 i zapisały na swoje konto drugą wygraną w tych mistrzostwach.

Kuba – Japonia 0:3
(19:25, 24:26, 23:25)

Składy zespołów:
Japonia: Nagaoka (8), Kimura (9), Shinnabe (7), Ebata (13), Ono (8), Miyashita (3), Tsutsui (libero) oraz Takada, Yamaguchi (2) i Ishii

Kuba: Gracia Gonzalez (3), Rojas Orta (12), Vargas Abreu (10), Hernandez Santas, Lescay Cajigal (8), Matienzo Linares (10), Borrell Cruz (libero) oraz Alvarez Hernandez (5) i Moreno Borrero (4)


Liderki grupy D, Chinki, przystąpiły do meczu z Belgią z kompletem dwóch zwycięstw na swoim koncie. Z kolei Belgijki miały na swoim koncie trzy punkty. Spotkanie rozpoczęło się od prowadzenia Europejek 5:2, a pierwszoplanową postacią w tym okresie gry była rozgrywająca Frauke Dirickx, która skutecznie gubiła blok Chinek (10:6). Azjatki nie dawały za wygraną i dosyć szybko doprowadziły do remisu 12:12. Nie do zatrzymania w ataku była Zeng, która raz za razem zdobywała punkty w tym elemencie i dzięki tej zawodniczce Chinki prowadziły 17:15, a później 20:17. Ostatecznie Azjatki wygrały pierwszego seta 25:21 i prowadziły w całym meczu 1:0.

Drugi set spotkania miał zacięty przebieg na samym jego początku, obie ekipy grały punkt za punkt (7:7, 14:14) i toczyły wyrównaną grę. Ciężar gry na siebie wzięła Zhu, która razem z Zeng zdobywała punkty w ataku. Belgijskie siatkarki odpowiadały tym samym – dobrymi akcjami w ataku i też zdobywały punkty, doprowadzając do remisu (17:17). Dobra i kombinacyjna gra Leys oraz Van Hecke zaowocowała prowadzeniem Belgijek 20:17. Podopieczne trenera Van de Broeka nie potrafiły utrzymać wypracowanej przez siebie przewagi i ostatecznie przegrały seta numer dwa 22:25.

Dla Belgijek trzecia partia spotkania była grą o wszystko. Po raz kolejny europejska ekipa dobrze rozpoczęła grę i po efektownej grze Van Hecke miała cztery punkty przewagi nad Azjatkami (6:2). Chinki wzmocniły swoją zagrywkę i sprawiły wiele kłopotów Belgijkom w przyjęciu. Na efekty tego nie trzeba było zbyt długo czekać. Chinki prowadziły 8:7, a po trzech asach serwisowych Charlotte Leys to Belgijki miały trzy punkty przewagi (14:11). Obie ekipy grały falami, raz jedna, a raz druga ekipa zdobywała kilkupunktową przewagę, po czym ją traciła. Od drugiej przerwy technicznej stroną dominującą były Chinki, które wygrały tego seta po punktowym ataku Zeng w stosunku 25:19. Chinki wygrały trzeci mecz z rzędu i są liderkami swojej grupy bez straty seta.

Belgia – Chiny 0:3
(21:25, 22:25, 19:25)

Składy zespołów:
Chiny: Zhu (16), J.Yang (5), Wei, Zeng (18), Xu (6), Hui (16) i Chen (libero) oraz F.Yang (1), Yuan i Shen
Belgia: Bland (5), Dirickx (6), Heyrman (11), Leys (10), Van Hecke (14), Vandesteene (4), Courtois (libero) oraz Colman, Strumilo, Rousseaux i Van de Vijver

Zobacz również:
Wyniki 3. kolejki oraz tabela grupy D mistrzostw świata

źródło: inf. własna

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-09-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved