Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > MŚ, gr. B: Kanadyjki nie postawiły się Brazylii

MŚ, gr. B: Kanadyjki nie postawiły się Brazylii

fot. FIVB

Reprezentantki Brazylii rozbiły ekipę kanadyjską. Drużyna z Ameryki Płn. nie nawiązała walki w żadnym z trzech setów. W drugim spotkaniu grupy B Serbki3:0 pokonały reprezentację Kamerunu. Po zaciętym spotkaniu Bułgarki wygrały z Turczynkami.

Brazylijki już od początku narzuciły rywalkom swój styl gry, chociaż Kanadyjki nie ustępowały. Canarinhas znakomicie grały przede wszystkim atakiem (8:6, 12:8), a dzięki trudnej zagrywce Thaisy i dobrej grze blokiem podopieczne Ze Roberto odskoczyły na 17:10. Kanadyjki miały coraz większe problemy z przeciwstawieniem się rywalkom, wśród których prym w ataku wiodły Fe Garay i Jaqueline. Do końca seta bezradne Kanadyjki zdobyły zaledwie trzy punkty, tę część meczu zakończyła udanym atakiem Jaqueline.

W kolejnej odsłonie obraz meczu nie uległ zmianie. Dobra zagrywka Thaisy pozwoliła Brazylijkom wypracować sobie kilka punktów przewagi. Brazylijska zagrywka wprowadzała sporą dezorganizację w grze Kanadyjek, miały kłopoty ze skończeniem ataku, nadziewały się na blok albo popełniały błędy. Brazylijki z kolei były też bardzo skuteczne w kontrataku i w konsekwencji nie pozwoliły rywalkom zdobyć nawet 10 punktów.

Na pierwszej przerwie technicznej w secie trzecim Brazylijki prowadziły 8:4. W ekipie brazylijskiej niemal każda zawodniczka przyczyniała się do zbliżającej się wielkimi krokami kolejnej trzysetowej wygranej na tych mistrzostwach. Kanadyjki robiły co mogły, aby podjąć walkę, ale bezskutecznie (16:11). Po ataku Adenizii mistrzynie olimpijskie miały już sporą przewagę (21:15), a kilka minut później były już piłki meczowe (24:18). Mecz zakończył błąd siatkarek z Ameryki Północnej. Kanadyjkom nie pomogło nawet to, że w końcówce Ze Roberto wpuścił na parkiet zmienniczki.



Kanada – Brazylia 0:3
(14:25, 8:25, 18:25)

Składy zespołów:
Kanada: Page, Love, Charuk, Pavan, Marcelle, Lundquist, Andrew-Wasylik (libero) oraz Barclay, Field, Cyr i Cranston
Brazylia: Fabiana, Dani Lins, Thaisa, Jaqueline, Sheilla, Fe Garay, C. Brait (libero) oraz Fabiola, Natalia, Caixeta, Guimaraes i Silva


Zajmujące ostatnią pozycję w tabeli zawodniczki z Kamerunu nie miały zbyt wiele do powiedzenia z Serbią. Od samego początku spotkania uwidoczniła się duża przewaga Serbii. Bardzo dobrze spisywała się w ataku Tijana Malesević, po jej skutecznych atakach Serbia prowadziła 12:6. Reprezentantki Kamerunu pojedynczymi akcjami próbowały przeciwstawić się swoim rywalkom, lecz było to za mało. Ostatecznie Serbia wysoko wygrała premierową odsłonę w stosunku 25:17.

Podbudowane wygraną w pierwszej odsłonie meczu Serbki zaczęły drugą partię od prowadzenia 5:0, a następnie 8:0. Zawodniczki z Afryki były w odwrocie, grały słabo i po punktowym ataku Veljković przegrywały 4:14. Jasnym się wówczas stało, że partia ta szybko zakończy się zwycięstwem podopiecznych Zorana Terzicia i tak się też stało. Serbki rozbiły Kamerun w stosunku 25:13, a ostatni punkt w tym secie zdobyła Brakocević.

Trzecia partia spotkania była zgoła odmienna od dwóch wcześniejszych. Zadowolone wygraną w dwóch setach Serbki dobrze rozpoczęły zmagania i prowadziły 8:6, a potem 15:12. Prowadzenie to zupełnie uśpiło ich czujność, co skrupulatnie wykorzystały Afrykanki. Najpierw Nana zmniejszyła straty do dwóch oczek (19:21), a potem Fotso z Tatchou doprowadziły do remisu 22:22. Od tego momentu obie ekipy grały punkt za punkt do stanu 24:24. Bardziej doświadczone siatkarki z Bałkanów wygrały tę partię 26:24 i zapisały na swoje konto trzy punkty.

Kamerun – Serbia 0:3
(17:25, 13:25, 24:26)

Składy zespołów:
Kamerun: Mogoung, Nada, Bassoko, Koulla, Mballa, Bikatal, Iroume (libero) oraz Gamkoua, Ntame i Fawziya Etoga (libero)
Serbia: Brakocević, Zivković, Malesević, Veljković, Nikolić, Ninković, Cebić (libero)


Nikołowa rozpoczęła całe spotkanie od asa serwisowego, ale Turczynki nie pozwoliły ekipie bułgarskiej przejąć inicjatywy i na początku meczu toczyła się wyrównana walka. Skuteczne kontry zespołu tureckiego, zwłaszcza w wykonaniu Akman, sprawiły, że powoli, ale skutecznie rysowała się jego delikatna przewaga. W połowie seta wynosiła ona trzy punkty, jednak skuteczne zagrania Bułgarek wyrównały po 17. W końcówce nie do zatrzymania były Sonsirma i Ozsoy, a Turczynki wygrały partię premierową bardzo pewnie.

Kolejna odsłona to zaciekła walka punkt za punkt, a żaden z teamów nie potrafił odskoczyć. Dopiero skuteczne akcje w bloku Turczynek dały im prowadzenie 8:5 w czasie pierwszej przerwy technicznej. Ekipa z Bułgarii nie odpuszczała i jeszcze przed drugą regulaminową przerwą wyrównała stan seta, natomiast dzięki skutecznej grze Rabadzhiewej to ona prowadziła na czasie technicznym 16:15. Od tej pory na boisku przeważały Bułgarki i choć nie była to przewaga wyraźna, to pozwoliła im triumfować w całym secie.

Wymiana uderzeń pomiędzy Wasilewą i Akman otworzyła seta trzeciego, lepiej jednak spisywały się Bułgarki i to one wypracowały znaczną przewagę 11:6. Reprezentantki Turcji tym razem nie miały za wiele do powiedzenia – popełniały błędy, nie kończyły akcji, co od razu wykorzystywały rywalki (21:16). Dobrze na siatce spisywał się też bułgarski blok, co miało duże znaczenie dla końcówki partii, w której Bułgaria wygrała bardzo pewnie.

Dla Turcji czwarta odsłona była ostatnim momentem na podjęcie walki, co widać było w jej poczynaniach od pierwszych akcji. Mobilizacja i koncentracja pozwoliły Turczynkom wyjść na prowadzenie 8:6, a gdy to utrzymywało się przez dłuższy czas, tureckie siatkarki uspokoiły swoją grę i skutecznymi zagraniami podążały do wygranej w secie. Bardzo dobrze w obronie spisywała się Karadayi i dzięki temu Turczynki miały okazję do ataków w kontrach (18:14). W samej końcówce do walki jednak zerwały się przeciwniczki, które wyrównały po 23 i doprowadziły tym samym do emocjonującej końcówki, granej na przewagi. Reprezentantki Turcji nie poddały się i zakończyły seta wygraną 27:25.

Tie-break był bardzo wyrównany, a dzięki skutecznej postawie Sonsirmy to Turcja prowadziła w czasie zmiany stron boiska. Bułgarki szybko wyrównały, a na uderzenia walczyły w dalszej części Ozsoy i Wasilewa. Udane zbicie Nikołowej dało reprezentacji Bułgarii dwa oczka przewagi w bardzo ważnej części seta decydującego (11:9). To dodało Bułgarkom skrzydeł i pozwoliło triumfować w piątej partii, jak i w całym meczu.

Turcja – Bułgaria 2:3
(25:20, 23:25, 18:25, 27:25, 12:15)

Składy zespołów:
Turcja: Sonsirma (17), Akman (17), Tokatlioglu (16), Guidetti (9), Aydemir Akyol (4), Ozsoy (20), Karadayi (libero) oraz Pasaoglu (2) i Karakoyun (1)
Bułgaria: Kitipowa, Rabadżijewa (23), Dimitrowa (11), Wasiljewa (26), Filipowa S. (11), Nikolowa (17), Filipowa M. (libero) oraz Nenowa (1) i Kolewa

Zobacz również:
Wyniki 3. kolejki oraz tabela grupy B mistrzostw świata

źródło: inf. własna

nadesłał: , ,

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-09-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved