Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Młoda Liga > Alberto Castelli: Najważniejsza jest jakość, a nie ilość

Alberto Castelli: Najważniejsza jest jakość, a nie ilość

fot. archiwum

- To, co zwróciło moją uwagę, to przede wszystkim znakomita organizacja, wyjątkowi ludzie i profesjonalizm klubu - o swoich pierwszych wrażeniach z Jastrzębia-Zdroju Strefie Siatkówki mówi włoski trener Akademii Talentów, Alberto Castelli.

Kiedy otrzymałeś propozycję pracy w Akademii Talentów Jastrzębskiego Węgla, długo zastanawiałeś się nad jej przyjęciem? Co dla ciebie było najciekawsze w tej ofercie?

Alberto Castelli:Przede wszystkim spodobał mi się ten pomysł i sam projekt. Młodzi ludzie są przyszłością siatkówki i sportu ogólnie. A kiedy klub śledzi postępy takich zawodników, nie koncentrując się wyłącznie na wynikach, ale przede wszystkim na ludziach, czego przykładem tutaj są chociażby postępy tych chłopców w szkole czy też nauka dyscypliny, to takie podejście jest mi bliskie. Idąc tą drogą, wychowuje się nie tylko dobrych zawodników, ale przede wszystkim dobrych ludzi. Ponadto zdecydowałem się na pracę w Akademii Talentów, bo dla mnie osobiście to także interesujące doświadczenie. Mogę nie tylko poznać nowych ludzi i kulturę, ale też porównać swoje dotychczasowe doświadczenie z innymi trenerami. A to wszystko nabiera szczególnej wagi właśnie teraz, kiedy reprezentacja Polski zdobyła tytuł mistrzów świata. Tutaj wszystko wygląda nieco inaczej, we Włoszech nie spotyka się tego typu szkół. Przykładowo w Taranto, mieście, z którego pochodzę, nie ma nawet drużyny grającej na wysokim poziomie. Jesteśmy w innej sytuacji, w moim kraju młodzi ludzie mają problem ze znalezieniem pracy w klubie grającym na wysokim poziomie. Mamy też problem z fachową kadrą, bo w klubach czy na siłowniach z zawodnikami nie zawsze pracują ludzie z przygotowaniem i wykształceniem kierunkowym. Dlatego też cieszę się, że otrzymałem tę szansę i mogę tutaj być.

Rok temu przez pewien czas współpracowałeś z pierwszą drużyną Jastrzębskiego Węgla, po takim czasie zdążyłeś poznać polskie realia? W pierwszej drużynie pracuje także włoski trener przygotowania fizycznego – Giovanni Miale. Przed podjęciem decyzji konsultowałeś się z nim?



Polskich realiów nie znam jeszcze za dobrze, trochę za mało czasu tutaj spędziłem. Jednak rzeczywiście zeszłoroczne doświadczenie nie było bez znaczenia podczas podejmowania decyzji. To, co zwróciło moją uwagę w klubie, kiedy byłem tutaj po raz pierwszy, to przede wszystkim znakomita organizacja, wyjątkowi ludzie i profesjonalizm klubu. Giovanniego Miale znam od kilku lat, mimo młodego wieku jest ekspertem w swojej dziedzinie, ma bardzo dużą wiedzę na temat przygotowania fizycznego. Oczywiście rozmawiamy bardzo dużo, w naszej pracy komunikacja jest wyjątkowo istotna. Dzięki temu możemy jak najlepiej przygotowywać młodych zawodników do gry w drużynie seniorskiej.

Ty też jesteś dość młody jak na trenera… Jakie są twoje dotychczasowe doświadczenia w tej pracy?

Pracę rozpocząłem jeszcze jako student, studiowałem przygotowanie motoryczne w sporcie na Uniwersytecie Aldo Moro w Bari. W tym roku jako asystent trenera przygotowania fizycznego współpracowałem z żeńską drużyną koszykówki, w klubie grającym we włoskiej Serie A. Później pracowałem z drużyną siatkówki w ramach przygotowań typowo na siłowi. W przeszłości pracowałem też jako instruktor podczas eksperymentalnego projektu rozwoju motoryki i inteligencji w pierwszych klasach szkół podstawowych i średnich zintegrowanych w ramach programu Włoskiej Federacji Judo i Karate (FIJLKAM). Po jakimś czasie wróciłem do pracy w szkole podstawowej, gdzie uczestniczyłem w kolejnym projekcie, rozwoju psychomotorycznego dzieci, prowadzonego pod nazwą „”port w szkole”. W ubiegłym roku przez krótki czas miałem okazję pracować jako trener przygotowania fizycznego z pierwszym zespołem Jastrzębskiego Węgla, współpracując z Lorenzo Bernardim i Massimo Caponerim. Aktualnie, poza pracą w Akademii Talentów Jastrzębskiego Węgla, cały czas studiuję na kierunku nauk i technik w aktywności sportowej Uniwersytetu Tor Vergata w Rzymie.

W Akademii Talentów odpowiadasz przede wszystkim za przygotowanie fizyczne? Jak wyglądają twoje obowiązki?

Tak, zajmuję się tutaj typowo przygotowaniem fizycznym zawodników. Moim celem jest jak najlepsze przygotowanie ich do gry w przyszłości w drużynie seniorskiej. Opracowuję program dla każdego zawodnika. Trenujemy trzy razy dziennie po dwie godziny. Treningi uwzględniają godziny zajęć w szkole, więc zaczynam pracę o godz. 7:30, a kończę ok. 22 wieczorem.

Trener Kubiak mówił o innych elementach, jakie wprowadziłeś do pracy z zawodnikami. Na czym może polegać różnica, co jest typowe dla metod we Włoszech, a co w Polsce?

Dla mnie nie ma czegoś takiego jak włoskie czy polskie metody pracy. W ramach szeroko pojętego przygotowania fizycznego jest sporo różnych metod i stylów pracy. Po uważnej obserwacji zawodnika dobieram metodę pracy, która moim zdaniem pozwoli mu osiągnąć jak największe postępy. Nie opracowuję programu przed rozpoczęciem sezonu, ponieważ na wynik sportowy może mieć wpływ wiele czynników, które się wydarzą w trakcie. Jestem zwolennikiem dopasowywania indywidualnego programu, bo tak naprawdę każdy zawodnik ma inną charakterystykę, co jest szczególnie widoczne u siatkarzy w młodym wieku. Oczywiście celem jest dotarcie do etapu wyznaczonego przez trenera.

W czym tkwi największa różnica, porównując pracę z młodymi zawodnikami i z drużynami seniorskimi?

Tych różnic jest naprawdę sporo. Młodzi ludzie mają inne predyspozycje, inne umiejętności, charakterystykę psychiki i zupełnie inne podejście mentalne. Kolejną różnicą jest czas, w jakim możemy pracować. O ile w drużynach seniorskich, w tym np. pierwszym zespole Jastrzębskiego Węgla, pracować można praktycznie cały czas, o tyle u nas niekoniecznie. W grupach młodzieżowych ci zawodnicy jeszcze się uczą, czy to w szkole, czy też studiują. I my musimy dostosować plan przygotowań tak, aby organizacja czasu nie stanowiła dla nich problemu.

Co jest najważniejsze, aby uniknąć urazów i wytrenować zdrowego, młodego zawodnika, niepodatnego na urazy?

Dla mnie w ćwiczeniach najważniejsza jest jakość, a nie ilość. Czasem na siłowni widzimy młodych zawodników, koncentrujących się przy treningu na jak najwyższych obciążeniach, zapominając przy tym o technice i koncentracji. A do wszystkiego trzeba dojść stopniowo, musimy przygotować ciało i zawodników do systematyczne zwiększania obciążeń, jednak krok po kroku. To wyjątkowo istotne, a często się o tym zapomina.

A są jakieś złe nawyki, z którymi najczęściej spotykasz się w przypadku młodych zawodników?

Nie lubię braku dokładności i punktualności u zawodników. Przykładowo, jeżeli mamy rozpocząć zajęcia na siłowni o 16:00, to nie spotykamy się o 16:05. Nie lubię też braku koncentracji podczas wykonywania zajęć. Czasem być może trudno im zrozumieć, że jeżeli chcą grać na tym najwyższym poziomie, trzeba się poświecić, tak jakby istniała tylko siatkówka. A żeby to wszystko się udało, potrzebne jest przygotowanie ogólne: techniczne, taktyczne, fizyczne, ale i mentalne.

Na ile przygotowanie fizyczne jest ważne w rozgrywkach młodzieżowych. Dobre przygotowanie fizyczne może pomóc uczynić z kogoś lepszego zawodnika?

Oczywiście, przygotowanie fizyczne jest wyjątkowo istotne w sporcie ogólnie, siatkówka się tutaj nie wyróżnia. To wszystko tworzy sportowca, pomaga zwiększyć wydajność. Ponadto poprawia efektywność i pozwala określić charakterystykę danego zawodnika. We współczesnej siatkówce dobry zawodnik ma dobrą sprawność, moc i szybkość. Moim zdaniem bez odpowiedniego przygotowania fizycznego nie można pracować na najwyższym poziomie.

Najczęściej spotykanymi urazami u młodych zawodników są urazy ostre i przeciążeniowe. Dodatkowo w rankingach najbardziej kontuzyjnych sportów w grupach wiekowych 14-20 roku życia siatkówka, mimo że jest sportem bezkontaktowym, zajmuje dość wysokie ósme miejsce. Dobrze dobrany trening może te statystyki zmienić?

Oczywiście, że tak, cały czas pracujemy nad tym, żeby to zmienić. W tym przypadku bardzo ważna jest obserwacja i kluczowe jest to, aby zawodnicy rozumieli, gdzie tkwi problem. To są tematy, o których rozmawiamy ze sztabem szkoleniowym. Na przykład sporo rozmawiam z naszym fizjoterapeutą Bartoszem Celadynem, by móc znaleźć jak najlepsze rozwiązania, przygotowując program ćwiczeń. To wszystko jest istotne na drodze rozwiązania czy też uniknięcia problemu, bo pamiętajmy również o tym, że te urazy u zawodników bywają różne.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Młoda Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-09-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved