Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > MŚ, gr. D: Chiny i Belgia zdecydowanie górą, tie-break dla Azerek

MŚ, gr. D: Chiny i Belgia zdecydowanie górą, tie-break dla Azerek

fot. FIVB

Bardzo udanie wystartowały w mistrzostwach świata reprezentantki Chin. Azjatycka ekipa w trzech setach pokonała rywalki z Portoryko. Równie pewnie Belgijki rozprawiły się z Kubankami. Reprezentacja Japonii z kolei po pięciu setach uległa Azerkom.

Spotkanie lepiej rozpoczęły Portorykanki, które po asie serwisowym Aurei Cruz objęły prowadzenie 2:1. Chwilę później Chinki doprowadziły do remisu po 5, a nawet miały dwa punkty przewagi na pierwszej przerwie technicznej (8:6). Azjatki jeszcze powiększyły prowadzenie, grały skutecznie w ataku i bloku (10:6, 14:7, 16:8). Jednak Portorykanki złapały wiatr w żagle, zaczęły ustawiać szczelny blok i zmniejszyły straty do jednego oczka (17:18). Skuteczny atak Kariny Ocasio dał remis po 18. Fangxu Yang poderwała swoje koleżanki i Chinki ponownie odskoczyły na dwa oczka (21:19). Skuteczny atak po bloku Ruoqi Hui dał Azjatkom piłkę setową (24:21). Portorykanki walczyły do końca, jednak Junjing Yang skutecznym atakiem zakończyła pierwszą partię (25:23).

Druga odsłona spotkania zaczęła się lepiej dla siatkarek z Ameryki Środkowej, po bloku Lyndy Morales było już 6:3. Portorykanki utrzymały swoją przewagę na pierwszej przerwie technicznej (8:6), jednak po niej Chinki wyrównały, doprowadzając do remisu po 8. Gdy Azjatki wyszły na prowadzenie 11:9, o czas poprosił Jose Mieles. Po przerwie Portorykanki zdobyły dwa oczka i na tablicy wyników był remis 11:11. Jednak po chwili Chinki ponownie prowadziły (16:13) i z każdą kolejną akcją jeszcze powiększały przewagę (20:15). Podopieczne Jenny Lang Ping spokojnie dowiozły nadwyżkę. Qiuyue Wei asem serwisowym zakończyła seta (25:18).

Chinki kontynuowały swoją dobrą passę, zaczęły od prowadzenia 3:0. Jednak Portorykanki szybko odrobiły straty, skuteczny atak Ocasio dał remis 3:3. Gra się wyrównała, toczyła się walka punkt za punkt. Na pierwszej przerwie technicznej 8:7 prowadziły podopieczne Jenny Lang Ping. Chinki utrzymywały jednopunktową nadwyżkę. Po asie serwisowym Wei Azjatki prowadziły 19:17. Nie do zatrzymania była Ting Zhu, która kończyła niemal wszystkie ataki (21:17). Ocasio zaatakowała w aut i Chinki miały pierwszą piłkę meczową (24:19). Portorykanki tylko na chwilę przedłużyły spotkanie, Fangxu Yang zaatakowała po bloku i dała zwycięstwo swojej drużynie 25:20.



Chiny – Portoryko 3:0
(25:23, 25:18, 25:20)

Składy zespołów:
Chiny: Zhu (15), J. Yang (8), Wei (2), Zeng, Xu (9), Hui (9), Chen (libero) oraz F. Yang (7), Yuan (1) i Wang
Portoryko: Enright (3), Cruz (9), Ocasio (20), Valentin (1), Oquendo (5), Morales (8), Seilhamer (libero) oraz Rosa (3), Mojica (1), Venegas (libero) i Valez


Siatkarki z Japonii nie mogły wyobrazić sobie lepszego startu na mistrzostwach świata, po dwóch skutecznych atakach Saori Kimury i dwóch asach serwisowych Mizuho Ishidy było już 4:0. O czas poprosił Aleksandr Czerwiakow, który niewiele pomógł, bo Azerki popełniały błędy, a zawodniczki z Kraju Kwitnącej Wiśni je wykorzystywały i prowadziły już 8:0. Po przerwie technicznej Polina Rahimowa zdobyła pierwszy punkt dla swojej drużyny. Jednak w azerskim zespole gra wyglądała bardzo marnie (3:16). Podopieczne trenera Czerwiakowa zaczęły w końcu grać i trochę zmniejszyły straty. Przegrana 17:25 źle nie wyglądała i dawała nadzieję na lepszą grę w kolejnej partii. W drugiej odsłonie obie drużyny popisywały się znakomitą grą w obronie, ale dobre bloki Oksany Kurt dały Azerkom prowadzenie 8:5. Japonki zbliżyły się do rywalek na jedno oczko, a chwilę później prowadziły 10:9. Podopieczne Masayoshi Manabe schodziły na drugą przerwę techniczną z dwoma punktami nadwyżki (16:14). Po chwili gra się wyrównała, a nie do zatrzymania była Rahimowa, która poprowadziła swoją drużynę do zwycięstwa 25:20.

Walka punkt za punkt toczyła się w trzeciej partii. Po ataku Saori Sakody Japonki prowadziły na pierwszej przerwie technicznej 8:6. Gdy ich przewaga wzrosła do trzech oczek, o czas poprosił trener Czerwiakow. Po przerwie gra Azerek nie poprawiła się, a Japonki jeszcze zwiększyły swoją nadwyżkę (16:11). Po asie serwisowym Mizuho było już 21:15 i wydawało się, że Azjatki pewnie zmierzają do wygranej. Nic z tych rzeczy, pięć oczek z rzędu zdobyły Azerki i o czas poprosił trener Manabe. Po powrocie na parkiet Japonki odzyskały kontrolę nad wydarzeniami i zdobyły cztery punkty (25:20). Podopieczne trenera Czerwiakowa, podenerwowane porażką, lepiej rozpoczęły czwartego seta. Dobra gra Rahimowej i Anastasiji Gurbanowej dała Azerkom prowadzenie 15:10, którego już nie oddały do końca, wygrywając 25:21 i doprowadzając do tie-breaka. A w nim podopieczne trenera Czerwiakowa grały koncert życzeń. Rozpoczęły od prowadzenia 5:0. Zmiana stron nastąpiła przy stanie 8:1. Japonki obudziły się, ale było już za późno, zbliżyły się do rywalek na trzy oczka (8:11), ale to było za mało. Po skutecznym ataku Kseniji Kowalenko Azerki mogły się cieszyć z wygranej 15:9. – Jestem niezwykle szczęśliwy, nie tylko z powodu wysiłku jaki w to spotkanie włożyły moje podopieczne, ale ze zwycięstwa nad zespołem, który jest stawiany w roli faworyta turnieju. To niespodziewany i pokrzepiający wynik, na pewno będziemy walczyć w kolejnych spotkaniach – przyznał trener reprezentacji Azerbejdżanu, Aleksandr Czerwiakow.

Japonia – Azerbejdżan 2:3
(25:17, 20:25, 25:20, 21:25, 9:15)

Składy zespołów:
Japonia: Kimura (20), Sakoda (15), Ishida (14), Shinnabe (11), Nagaoka (8), Nakamichi (2), Sato (libero) oraz Takada, Ishii i Miyashita
Azerbejdżan: Rahimowa (33), Kowalenko (15), Gurbanowa (10), Bajramowa (8), Abdulazimowa (8), Kurt (4), Kiseljowa (libero) oraz Alijewa i Gasimowa


Belgijki odniosły bardzo szybkie zwycięstwo, ani przez moment Kubanki im nie zagroziły. Po asie serwisowym Frauke Dirickx było już 3:0. Kiedy siatkarki z Ameryki Środkowej zdobyły punkt, kolejne trzy zapisały na swoim koncie podopieczne Gerta Vande Broeka. Skuteczne były Els Vandesteene i Laura Heyrman, dzięki którym przewaga Belgijek wzrastała (10:5, 16:10). Po kolejnych asach serwisowych Lise Van Hecke było już 20:10. Belgijska atakująca skutecznym atakiem zakończyła seta (25:15). Druga partia była bliźniaczo podobno do poprzedniej, od początku Europejki narzuciły swój styl gry. Dobra zagrywka Charlotte Leys pozwoliła zbudować przewagę. Punkty z ataku dorzuciła Van Hecke i było już 12:6. Przewaga Belgijek jeszcze wzrosła, a zawodniczki bawiły się siatkówką. Wygrana 25:12 mówi sama za siebie.

Kubanki wyszły na pierwsze prowadzenie w tym meczu po skutecznym ataku Melissy Vargas. Jednak chwilę później wszystko wróciło do normy. Belgijki z każdą kolejną akcją zwiększały swoją przewagę, na pierwszej przerwie technicznej prowadziły 8:4, a na drugiej 16:10. Po bloku Heyrman na Vargas było już 18:10 i Belgijki spokojnie zmierzały do końca spotkania. Podopieczne trenera Vande Broeka wygrały 25:16 i całe spotkanie w godzinę z prysznicem. Jutro znacznie trudniejszy rywal – reprezentacja Japonii. – Pierwsze spotkanie zawsze jest trudne, dlatego jestem zadowolony, że moje podopieczne tak dobrze poradziły sobie z rywalkami, cały czas dało się zauważyć ducha walki. Jak to się mówi – pierwsze koty za płoty, jutro czeka nas kolejny mecz i na nim się teraz skupiamy – przyznał Gert Vande Broek, trener Belgijek.

Kuba – Belgia 0:3
(15:25, 12:25, 16:25)

Składy zespołów:
Kuba: Abreu (15), Linares (8), Orta (4), Cajigal (4), Gonzalez (2), Santas (1), Cruz (libero) oraz Borrero (1) i Hernandez (1)
Belgia: Heyrman (13), Van Hecke (11), Vandesteene (11), Leys (10), Bland (5), Dirickx (4), Courtois (libero) oraz Coolman (1) i Van de Vijver (1)

Zobacz również:
Wyniki 1. kolejki oraz tabela grupy D mistrzostw świata

źródło: fivb.org, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-09-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved