Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > MŚ, gr. B: Brazylijki zgodnie z planem, Kamerun urwał seta Kanadzie

MŚ, gr. B: Brazylijki zgodnie z planem, Kamerun urwał seta Kanadzie

fot. FIVB

W pierwszym starciu grupy B mistrzostw świata siatkarek Kanada pokonała Kamerun, ale straciła w tym spotkaniu seta. W drugim meczu tej grupy Serbki 3:1 pokonały Turcję, zaś Brazylijki nie pozostawiły złudzeń Bułgarkom, wygrywając spotkanie 3:0.

Kanadyjki zdominowały wydarzenia na boisku już od pierwszej piłki. Zespół z Kamerunu pomimo nie najgorszego przyjęcia nie potrafił skończyć ataków. Wykorzystywały to zawodniczki z Kraju Klonowego Liścia, które miały wysoką skuteczność w kontrze. O dominacji kanadyjskiej drużyny świadczył wynik 16:3 na drugiej przerwie technicznej, którą zarządziła znana z polskiej ligi Tabitha Love. Po przerwie Kamerunki nabrały nieco więcej pewności siebie i częściej punktowały na siatce, ale nie zagroziły przeciwnikowi, który zwyciężył wysoko, 25:12. Pierwsze akcje drugiej partii toczyły się punkt za punkt, jednak już na pierwszej przerwie technicznej Kanadyjki prowadziły 8:4. Po powrocie na boisko powiększały sukcesywnie swoją przewagę, zatrzymując na siatce rywala. W drugim secie popełniły też zdecydowanie mniej błędów własnych niż w premierowej partii. To pozwoliło im kontrolować wydarzenia na boisku i wygrać seta z dziesięciopunktowym prowadzeniem (25:15).

Kanadyjki wyszły na parkiet w trzecim secie nieco rozluźnione. Kameruński zespół wykorzystał tę dekoncentrację i wyszedł na prowadzenie 5:0 po udanych atakach i blokach na skrzydłowych Kanady. Po stronie kanadyjskiej totalnie załamało się przyjęcie, a przez to również skuteczność w ataku. Trzeba oddać Kamerunkom, że serwowały na drugą stronę siatki bardzo mądrze, dlatego udało im się powiększyć prowadzenie z początku partii (12:19). Kanadyjkom udało się odrobić kilka „oczek”, jednak ich błędy w końcówce partii dały zwycięstwo reprezentacji Kamerunu (20:25). Czwarty set podobny był do dwóch pierwszych partii. Kanadyjski zespół szybko odskoczył na pięć punktów i kontrolował wydarzenia. Jedyną zawodniczką z drużyny Kamerunu, która często zmuszała przeciwnika do błędów, była Christelle Nana. Jednak bez wsparcia koleżanek z drużyny niewiele mogła sama zdziałać. Już po drugiej przerwie technicznej zwycięzca tej partii był przesądzony, bowiem przewaga Kanadyjek była zbyt wysoka, aby przeciwnik zdołał odrobić straty. Mecz zakończył blok Shanice Marcelle na kameruńskiej atakującej (25:14). – W trzecim secie moje zawodniczki straciły koncentrację, bo pomyślały, że ten mecz sam się może wygrać. Przestały walczyć, natomiast jednocześnie nasze zawodniczki grały na tyle, ile potrafiły oraz pokazały się z dobrej strony w polu serwisowym – komentował po meczu trener Kanady, Arnd Ludwig. Kameruńska kapitan Eba’A Canelle pomimo wysokiej przegranej w trzech partiach meczu była zadowolona z gry zespołu w trzecim secie. – To nasz pierwszy występ na tak wielkiej imprezie, więc to normalne, że dziewczyny były nieco zdenerwowane. Postaramy się zagrać lepiej w kolejnych meczach – zakończyła.

Kanada – Kamerun 3:1
(25:12, 25:15, 20:25, 25:14)



Składy zespołów:
Kanada: Richey (17), Pavan (16), Charuk (14), Love (13), Marcelle (10), Lundquist (3), Andrew-Wasylik (libero) oraz Barclay (1) i Cyr
Kamerun: Nana (14), Bassoko (8), Mballa (7), Mogoung (2), Nyoyo (2), Koulla (1), Iroume (libero) oraz Bikatal (7), Ntame (3), Gamkoua (1), Etoga (libero) i Fawziya


W pierwszym secie Turczynki nie miały nic do powiedzenia. Nastoletnia Tijana Bosković była na siatce nie do zatrzymania, a Natasa Krsmanović skutecznie utrudniała tureckiemu zespołowi przyjęcie. Reprezentacja Turcji nie miała argumentów, by zagrozić rywalowi i wysoko przegrała premierową odsłonę meczu (25:15). Kolejna partia należała do tureckiej drużyny, która od początku pokazała skuteczniejszą siatkówkę. Serbki starały się odrabiać straty, kilkakrotnie nawet im się udało, jednak ich błędy własne w końcówce doprowadziły do wyrównania w setach (20:25).

Trzeci set przypominał pierwszy. Znów kluczową rolę odegrała serbska zagrywka i niedokładne przyjęcie Turczynek. Pomimo zmian w zespole Massimo Barboliniego gra się nie poprawiła. Serbki kontrolowały przebieg seta, a zakończyła go uderzeniem z krótkiej Milena Rasić (25:19). Turczynkom nie wystarczyło sił do walki również w czwartym secie. Od początku do końca kontrolowały go Serbki i zakończyły partię zwycięstwem do 22. – Jestem usatysfakcjonowana wygraną. W tym meczu zagrałyśmy bardzo dobrze w polu serwisowym i w kontrataku – skomentowała na gorąco Maja Ognjenović.

Serbia – Turcja 3:1
(25:15, 20:25, 25:19, 25:22)

Składy zespołów:
Serbia: Bosković (22), Mihajlović (17), Krsmanović (14), Rasić (11), Molnar (5), Ognjanović (4), Popović (libero) oraz Brakocević, Żivković i Nikolić
Turcja: Ozsoy (21), Sonsirma (11), Akman (7), Uslupehlivan (7), Guidetti (6), Akyol (1), Karadayi (libero) oraz Pasaoglu (3), Tokatlioglu (1) i Karakoyun (1)


Brazylijki przystąpiły do meczu w roli faworyta i jak na niego przystało, pewnie rozegrały pierwszą partię. Skutecznie utrudniały przyjęcie bułgarskiemu zespołowi, który przez to popełnił wiele błędów własnych. Bułgarki nie miały w tym secie nic do powiedzenia, dlatego też przegrały do 19. Za to w kolejnej odsłonie od pierwszych piłek prowadziły wyrównaną walkę z Canarinhos. Dopiero w końcówce różnicę zrobiła kapitan brazylijskiej drużyny, która przechyliła szalę zwycięstwa na korzyść swojego zespołu (25:22).

Trzeci set był wyrównany jedynie do pierwszej przerwy technicznej. Po niej Brazylijki zaczęły dominować i zbliżać się do zakończenia spotkania. Podopieczne Ze Roberto świetnie grały w obronie i kontrataku, a Bułgarki popełniały masę błędów własnych i sprezentowały cenne punkty rywalowi. To doprowadziło do wysokiego zwycięstwa Canarinhos 25:16. – Jestem zadowolony z wygranej. Szanujemy naszego rywala, jakim była reprezentacja Bułgarii. My zagraliśmy siłowo, z mocnym serwisem i pokazaliśmy się z dobrej strony w systemie blok-obrona. Popełniliśmy kilka błędów w kontrze, ale nie przejmujemy się nimi, bo ważne jest zwycięstwo – mówił na konferencji prasowej trener zespołu Brazylii.

Brazylia – Bułgaria 3:0
(25:19, 25:22, 25:16)

Składy zespołów:
Brazylia: Castro (15), Fabiana (13), Jaqueline (12), Menezes (7), Rodrigues (6), Lins (1), Brait (libero) oraz Caixeta (1), Guimaraes, Pereira i Fabiola
Bułgaria: Rabadżijewa (14), Wasilewa (14), S. Filipowa (8), Kitipowa (2), Rusewa (2), Kolewa (1), M. Filipowa (libero) oraz Dimitrowa (3), Nikołowa (3) i Nenowa

Zobacz również:
Wyniki 1. kolejki oraz tabela grupy B mistrzostw świata

źródło: FIVB, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-09-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved