Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > Konrad Piechocki: Medal wygrała cała polska siatkówka

Konrad Piechocki: Medal wygrała cała polska siatkówka

fot. archiwum

- Pięć lat temu, gdy zdobywaliśmy mistrzostwo Europy, w pierwszej szóstce było pięciu zawodników PGE Skry. Teraz trzon mistrzów świata to też gracze z Bełchatowa. Nic tylko się cieszyć - mówi Konrad Piechocki, prezes mistrzów Polski.

Był pan w katowickim Spodku, gdy polscy siatkarze po 40 latach zdobyli drugie w historii mistrzostwo świata w siatkówce. Jakie wrażenia?

Konrad Piechocki: – Powoli to do mnie dociera. Mistrzostwo świata dla Polski to wielka sprawa. Mnie cieszy też fakt, że od kilkunastu lat duży wkład w sukcesy polskiej reprezentacji ma PGE Skra Bełchatów. Pięć lat temu, gdy zdobywaliśmy mistrzostwo Europy, w pierwszej szóstce było pięciu zawodników naszego klubu, a do tego opiekunem kadry był trener Daniel Castellani. W tegorocznej ekipie trzon zwycięskiego zespołu to także siatkarze PGE Skry wraz z trenerem Stephanem Antigą, który jeszcze w tamtym sezonie był naszym zawodnikiem.

Przed mistrzostwami przypuszczał pan, że biało-czerwoni mogą zdobyć złoto?



Teraz każdy może mówić, że w to wierzył, ale tak naprawdę trudno było prognozować. Siatkarska światowa czołówka to nie tylko Rosja, Brazylia czy Polska, ale także kilka innych równie silnych drużyn. Zdobycie złota to ogromny sukces, ale trzeba pamiętać, że pomiędzy zwycięstwem a porażką jest bardzo cienka linia. Cieszę się, że Polacy wytrzymali presję i teraz możemy się cieszyć. Drużyna pokazała prawdziwy charakter, tzw. team spirit. Była też doskonale przygotowana. Nigdy nie byliśmy tak blisko zdetronizowania Brazylii jak teraz. I szansę wykorzystaliśmy.

Pan jako prezes PGE Skry Bełchatów może być dumny nie tylko z wywalczenia złota, ale także z trzech indywidualnych nagród dla swoich siatkarzy. Która cieszy najbardziej?

Mimo wszystko jednak drużynowe złoto. Medal wygrała cała polska siatkówka. Oczywiście indywidualne nagrody również bardzo cieszą, ale dla mnie pozostają delikatnie na marginesie. Nagroda MVP oraz najlepszego atakującego turnieju dla Mariusza Wlazłego to piękne podsumowanie całej jego kariery reprezentacyjnej. Pokazał, że jest wielkim siatkarzem. Z kolei Karol Kłos, który został uhonorowany wyróżnieniem dla najlepszego blokującego, jest jeszcze na przeciwległym biegunie. Niemniej według mnie nagroda należy mu się za ostatni dwuletni progres, który zrobił w PGE Skrze i reprezentacji.

Wlazły zapowiedział, że kończy z grą w reprezentacji Polski. Pan ma ten komfort, że w PGE Skrze zagra do 2016 roku.

Cóż, tylko się cieszyć, że jeszcze przez dwa lata będę miał najlepszego siatkarza świata (śmiech). Przez lata gry w PGE Skrze zapracował na miano legendy naszego klubu. Jeśli chodzi o reprezentację, to podjął decyzję o odejściu i trzeba to uszanować. Dajmy sobie i jemu czas. Zobaczymy, co będzie dalej.

Reprezentacja jednak chce i potrzebuje Wlazłego, tak samo jak innego siatkarza PGE Skry Michała Winiarskiego. Będzie pan ich namawiał, by wrócili chociaż na igrzyska?

Nie chcę teraz o tym mówić. Ochłońmy na razie po mistrzostwach.

Wspomniał pan o Antidze…

Pamiętam, że siedem lat temu on nie był najpierw przekonany do transferu do PGE Skry. Ale jednak doszliśmy do porozumienia i to był strzał w dziesiątkę. Najpierw wiele zrobił dla klubu, a teraz pełni służbę w reprezentacji. Po zwycięskim finale wspólnie sobie pogratulowaliśmy. Od początku miałem do niego zaufanie, więc był to wzruszający moment. Stephane przeszedł do historii i znajdzie się w galerii wielkich trenerów reprezentacji obok Huberta Jerzego Wagnera.

Podczas mistrzostw dobrze zagrali nie tylko Polacy występujący w PGE Skrze, ale także reprezentanci innych krajów. W czwórce najlepszych drużyn zagrało sześciu waszych zawodników.

Ale w całych mistrzostwach mieliśmy dziewięciu naszych graczy, a do tego można doliczyć jeszcze Antigę. Ktoś mi mówił, że byliśmy jedynym takim klubem na mundialu. Kapitalny turniej rozegrał Serb Srećko Lisinac. Rywalizacja na środku siatki w PGE Skrze zapowiada się genialnie. To obecnie jeden z najlepszych zawodników na tej pozycji na świecie. Brązowy medal z reprezentacją Niemiec zdobył libero Ferdinand Tille, a czwarte miejsce Nicolas Marechal z Francją. Nie poszło jedynie Argentyńczykom, ale Nicolas Uriarte i Facundo Conte pomogli chociaż Polakom we wcześniejszym awansie do trzeciej rundy turnieju, wygrywając z USA.

Cały wywiad Macieja Nowocienia w serwisie sport.pl

 

źródło: sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-09-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved