Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > W Rypinie górą Czarni Radom i AZS Olsztyn

W Rypinie górą Czarni Radom i AZS Olsztyn

fot. archiwum

Indykpol AZS Olsztyn oraz Cerrad Czarni Radom odniosły zwycięstwa w pierwszym dniu turnieju towarzyskiego w Rypinie. Olsztynianie w pięciu setach pokonali Transfer Bydgoszcz, radomianie nie dali większych szans Lotosowi Treflowi Gdańsk.

Siatkarze Transferu Bydgoszcz rozpoczęli swój udział w turnieju w Rypie od pięciosetowego pojedynku. Przeciwnikiem była ekipa Indykpolu AZS-u Olsztyn, którą w ubiegły weekend bydgoszczanie pokonali w trzech setach. W piątkowy wieczór musieli uznać wyższość rywali. Spotkanie od skutecznego ataku ze skrzydła rozpoczął Łukasz Wiese, jednak pierwsze akcje premierowej partii zwiastowały wyrównany pojedynek. Trwała walka punkt za punkt, a drużyny zamieniały się prowadzeniem. Jako pierwsi na dwa „oczka” odskoczyli olsztynianie, bowiem w blok atakował Andrew John Nally (9:7). Transfer szybko odrobił jednak straty (10:10), a gdy Jan Nowakowski dwukrotnie popisał się asem serwisowym, jego zespół prowadził już 13:10. Ta przewaga pozwoliła na spokojną grę. Na siatce bardzo dobrze radził sobie właśnie Nowakowski (20:15). Piłkę setową bydgoszczanie mieli po udanej kiwce Nikodema Wolańskiego (24:20), jednak dobra gra przeciwników w bloku pozwoliła im na wyrównanie – 24:24. Ostatecznie Transfer wygrał dopiero, gdy udało się powstrzymać tym samym elementem Łukę (27:25). Początek drugiej partii należał do olsztynian, którzy po skutecznym ataku Adamajtisa prowadzili 3:1. Choć chwilę później był remis (4:4), akademicy ponownie odskoczyli po błędzie w ataku Dawida Guni (7:5). Transfer starał się odrabiać straty, jednak wciąż minimalnie lepsi byli siatkarze AZS-u (9:10). Remis dał im dopiero punktowy serwis Wiese – 13:13, a gdy udało się powstrzymać ataki Łuki, wyszli na prowadzenie (16:15). Nie cieszyli się nim jednak zbyt długo. W decydującym momencie akademicy wyrównali, a po skutecznym zbiciu Adamajtisa prowadzili 20:19. Akcję później w siatkę wpadł Steven Marshall i wynik zaczął uciekać bydgoszczanom. Dzięki dobrej grze Adamajtisa olsztynianie zwyciężyli 25:22.

Po kilku początkowych, wyrównanych akcjach, Transfer zaczął budować swoją przewagę. Gdy atak zepsuł Adamajtis, było 6:3. Skuteczni byli Marshall i Nally (9:5), z kolei olsztynianie zaczęli popełniać własne błędy. Prowadzenie Transferu zaczęło szybko rosnąć (15:9). Olsztynianie nie zamierzali jednak odpuszczać i zdołali częściowo zniwelować straty, korzystając z faktu, iż po obronie Tomasza Bonisławskiego piłka uderzyła w sufit hali, w której rozgrywane było spotkanie (12:15). Siatkarze z Bydgoszczy zaczęli jednak dobrze grać blokiem, dzięki czemu ponownie odskoczyli rywalom – 19:12. Nic w tym secie nie mogło im już zagrozić. Gdy dwukrotnie skutecznie zbił Nally, mieli piłkę setową – 24:16. Ostatecznie partię zakończył Wiese wynikiem 25:17. Bydgoszczanie jednak źle rozpoczęli czwartą odsłonę. Po autowym ataku Nowakowskiego i skutecznym zbiciu Adamajtisa przegrywali 0:4. Pierwszy punkt dała im autowa zagrywka Macieja Dobrowolskiego (1:5), jednak gra wyraźnie nie układała się po myśli bydgoszczan. Pewny atak Cabrala dał jego drużynie prowadzenie 8:3. Akcje toczące się punkt za punkt, na tym etapie seta, cieszyły tylko ekipę z Olsztyna. Nieźle prezentował się Nally, jednak jak większość, dobre akcje przeplatał błędami. Przewaga akademików jeszcze wzrosła (15:10). Transfer starał się jeszcze walczyć, jednak nie mógł przełamać gry dobrze spisujących się przeciwników (20:14). Wprawdzie udało się obronić kilka piłek setowych, jednak ostatecznie bydgoszczanie przegrali 20:25.

Transfer dobrze rozpoczął decydującą partię, bo od prowadzenia 2:0, po bloku na Cabralu. Choć olsztynianie szybko wyrównali – 2:2 – chwilę później dzięki dobrej zagrywce Marshalla ponownie bydgoszczanie odskoczyli na dwa „oczka” (5:3). Gdy akademikom ponownie udało się odrobić straty (6:6), gra zaczęła toczyć się punkt za punkt. Po trzech błędach własnych bydgoskich siatkarzy, podopieczni Krzysztofa Stelmacha cieszyli się z prowadzenia 12:9. Tej przewagi nie zdołaliśmy już zniwelować. Piłkę setową dał swojej drużynie Paweł Adamajtis (14:12), a akcję później olsztynianie cieszyli się z wygranej – 15:12.



Transfer Bydgoszcz – Indykpol AZS Olsztyn 2:3
(27:25, 22:25, 25:17, 20:25, 12:15)

Składy zespołów:
Trnsfer: Wolański (3), Wiese (10), Nowakowski (19), Gunia (9), Nally (13), Marshall (17), Bonisławski (libero) oraz Woicki, Cupković i Jurkiewicz
AZS: Zatko (1), Szymański (1), Zniszczoł (11), Hain (11), Cabral (7), Łuka (2), Potera (libero) oraz Dobrowolski, Gulak (13) i Adamajtis (18)


Siatkarze Cerrad Czarnych Radom w dotychczasowych dwóch turniejach rozegrali cztery sparingi, które kończyły się dopiero po pięciosetowej walce. Tym razem podopieczni Roberta Prygla zrobili małą niespodziankę nie tylko rywalowi, ale i kibicom, którzy powoli przyzwyczajali się, że spotkania „wojskowych” będą długie i bardzo zacięte.

Podczas pierwszego dnia turnieju w Rypinie siatkarze Roberta Prygla zmierzyli się z Lotosem Treflem Gdańsk. Zapowiadało się, że do wyłonienia zwycięzcy może być potrzebne więcej niż trzy sety. Cerrad Czarni Radom przygotowali jednak swoim rywalom inny scenariusz. W pierwszym składzie w drużynie radomian wybiegli: Michał Kędzierski, Kuba Wachnik, Bartłomiej Grzechnik, Bartek Bołądź, Wojciech Żaliński, Daniel Pliński oraz Adam Kowalski. Pierwsza partia to wspólne badanie się drużyn, które po raz pierwszy w tym etapie przygotowań miały okazję się ze sobą spotkać w sparingowej potyczce. W premierowym secie górą okazali się radomianie, którzy po walce na przewagi wygrali 28:26.

Dwa kolejne sety to pewna i przede wszystkim skuteczna gra „wojskowych”. Czarni nie pozwolili swoim rywalom na rozwinięcie skrzydeł i wygrali kolejne partie odpowiednio do 23 oraz 21. – To spotkanie mógłbym nazwać jako fajna młodzieńcza siatkówka, która podparta była oczywiście udanymi i bardzo ciekawymi akcjami siatkarskimi. Zarówno u nas, jak i w Treflu brakowało kilku zawodników, którzy m.in. przebywają jeszcze na mistrzostwach świata. Od początku pewnie kontrolowaliśmy grę i sądzę, że zasłużenie odnieśliśmy zwycięstwo. Na tym etapie przygotowań ważne są kolejne zwycięstwa, które mobilizują drużynę przed ligą oraz budują morale w zespole – powiedział po meczu drugi trener Cerrad Czarnych Radom, Wojciech Stępień.

Cerrad Czarni Radom – LOTOS Trefl Gdańsk 3:0
(28:26, 25:23, 25:21)

źródło: inf. własna, transferbydgoszcz.pl, wksczarni.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga, rozgrywki towarzyskie

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-09-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved