Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > Michał Winiarski: Tie-break to była wojna nerwów

Michał Winiarski: Tie-break to była wojna nerwów

fot. Joanna Skólimowska

- Po raz kolejny pokazaliśmy, że jesteśmy zespołem, który walczy - mówił po wygranej z Brazylią Michał Winiarski. - Musimy pamiętać, że sytuacja nadal jest niebezpieczna - dodał Stephane Antiga. Brazylijczycy... zbojkotowali konferencje prasową.

Michał Winiarski, chociaż zmęczony, na konferencję prasową po meczu z Brazylią przyszedł bardzo zadowolony. – Fantastyczny wieczór dla nas. Zwycięstwo! Chciałem powiedzieć, że od początku wierzyliśmy w to, że możemy pokonać Brazylijczyków. Po raz kolejny pokazaliśmy, że jesteśmy zespołem, który walczy i wzajemnie się wspiera. Podnieśliśmy się po przegraniu trzeciego seta, którego zagraliśmy fatalnie. Tie-break to już była wojna nerwów po obu stronach siatki, którą my wygraliśmy – przyznał kapitan biało-czerwonych.

Kibiców martwiła dyspozycja Winiarskiego, który jednak znalazł się na ten mecz w składzie, jednak po pewnym czasie opuścił boisko. – Bardzo chciałem dziś zagrać, może nie wyglądało to najlepiej, ale czas działa na moją korzyść. Siedziało mi dziś dużo w głowie, bo jeszcze dwa dni temu ścięło mnie z nóg, miałem blokadę. Sztab medyczny zrobił wszystko, żebym doszedł do siebie i cieszę się dziś podwójnie z naszego zwycięstwa – mówił Michał Winiarski. – Tak jak zapowiadaliśmy, wierzymy w zwycięstwo z jedną i drugą drużyną. Kluczowy będzie jutrzejszy mecz, który może nam zagwarantować miejsce w półfinale, ale nie musi. Zagraliśmy dobre spotkanie z najlepszym do tej pory zespołem MŚ, który nie poniósł jeszcze porażki. Na pewno w czwartek zagramy o zwycięstwo, wciąż mamy w głowie to, że jako drużyna jesteśmy silni – zakończył Winiarski.

Oczywiście jestem zadowolony z tego meczu i bardzo dumny z moich zawodników. Po raz kolejny pokazaliśmy, że walczymy do końca o każda piłkę. Znów chciałem pochwalić zawodników rezerwowych, ale może powinienem przestać ich nazywać rezerwowymi, bo grają coraz częściej. Bardzo ważny był pierwszy punkt czwartego seta. Po przegranym wyraźnie trzecim secie było nam ciężko, tę piłkę wygraliśmy i już każda kolejna akcja nakręcała nas coraz bardziej – przyznał trener Stephane Antiga.Musimy pamiętać, że sytuacja nadal jest niebezpieczna. Nie możemy oglądać się na Rosjan, są jeszcze dwa mecze w tej grupie. Brazylijczycy jeszcze nie stracili szansy na obronę tytułu – dodał selekcjoner biało-czerwonych.



Dużo emocji w meczu wzbudziła czerwona kartka w tie-breaku przy stanie 8:7, którą otrzymał Michał Kubiak.Mamy w drużynie zawodników cichych lub nieśmiałych. Zawodnik taki jak Kubiak jest potrzebny, żeby czasem obudzić kolegów i zmotywować do walki. On zdaje sobie sprawę z tego, że czasem przesadza, a przeciwnicy specjalnie go prowokują. Ale wciąż jest potrzebny w drużynie, bo jest jednym z jej liderów – przyznał Stephane Antiga.

Dziennikarzy rozczarowali trener Bernardo Rezende i Bruno Rezende, którzy na konferencji prasowej w ogóle się nie pojawili. Tłumaczyli to zmianą regulaminu turnieju i faktem, że muszą się przygotować do jutrzejszego meczu. Problemy z Canarinhos mieli również pracownicy ochrony, na których schodzący z boiska zawodnicy próbowali wyładować swoją frustrację. – Rozumiem, że można po takiej porażce być rozczarowanym. Zasady są jednak zasadami i trzeba ich przestrzegać. Naszym obowiązkiem jest rozmawianie z mediami, szkoda, że ich tu nie ma, ale nie chcę w żaden sposób nikogo osądzać – mówił Stephane Antiga. – Niezależnie od wszystkiego szanuję trenera Rezende i jego pracę. Widzę, jak ciężko pracuje ze swoimi zawodnikami. Mieli troszkę słabszy początek sezonu, potem grali dobrze w Lidze Światowej, teraz grają z meczu na mecz coraz lepiej, więc bardzo szanuję go jako trenera.

Przed biało-czerwonymi jeszcze czwartkowy mecz z reprezentacją Rosji. Sborna ma problemy z atakującymi, ale ma również Dimitrija Muserskiego, który kiedyś już na tej pozycji występował. – Widziałem tylko jeden mecz tego zawodnika w roli atakującego, radził sobie całkiem nieźle. Nie myślimy, że Rosjanie będą słabsi, bo nie mają atakującego. To nadal świetna drużyna, ma doskonałych środkowych i przede wszystkim Muserskiego. Jeszcze raz obejrzę mecz z nim w roli atakującego i postaram się jak najlepiej przygotować zespół do gry przeciwko Rosji. Jeśli Muserskij gra na środku, nie jest łatwo przebić się przez rosyjski blok, ale mniej atakuje. Jeśli zagra na ataku, będzie mniej blokował. W każdym przypadku mamy jakieś szanse – ocenił z uśmiechem Stephane Antiga.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-09-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved