Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Gabriela Gasidło: Ciągle chcę się rozwijać

Gabriela Gasidło: Ciągle chcę się rozwijać

fot. archiwum

Zawodniczki Silesii Volley w miniony weekend wzięły udział w turnieju o Puchar Commercecon w Łodzi, w którym rywalizowało aż pięć pierwszoligowych ekip. - Pracujemy sumiennie, mądrze. Jestem dobrej myśli - mówiła o przygotowaniach do sezonu Gabriela Gasidło.

To, co działo się na boisku choćby w meczu z gospodyniami (mysłowiczanki przegrały ten mecz 0:3 – przyp. red.), chyba nie do końca oddaje potencjał waszego zespołu…

Gabriela Gasidło:My, nie licząc SMS-u Szczyrk, jesteśmy chyba najmłodszym zespołem w I lidze. Średnią wieku mamy można powiedzieć „maturalną”. Myślę, że dzisiaj wpływ na naszą grę miało to, że wysiadłyśmy z busa 40 minut przed meczem. Nie ma jednak co na to zganiać. Jesteśmy jeszcze w ciężkim treningu, dość zmęczone. Jednak część błędów, które popełniamy, na pewno można zrzucić na karb wieku.

Waszą słabością wydaje się niski wzrost, który utrudnia wam grę w bloku. Zgodzisz się z tym?



Tak, zdecydowanie nie jesteśmy „gigantami”. Musimy szukać innych atutów. Myślę, że jeżeli doszlifujemy kilka elementów, to w lidze będziemy mogli powalczyć z każdym z zespołów.

Jak zaaklimatyzowałaś się w mysłowickiej drużynie?

Fantastycznie czuję się w nowym zespole. Mam bardzo fajne koleżanki, trenerów. Mam nadzieję, że dla mnie, indywidualnie, to będzie udany sezon pod względem zdrowotnym, bo jakieś tam swoje problemy ze zdrowiem mam. Natomiast w Silesii wszystko wygląda bardzo profesjonalnie. Mogę tylko i wyłącznie cieszyć się z tego, że trafiłam do Mysłowic.

Na twoich barkach ciąży duża odpowiedzialność, bo wielu widzi w tobie liderkę drużyny. Masz wrażenie, że rzeczywiście tak jest?

Nie byłabym tego taka pewna. Na pewno jestem najstarsza w zespole, metryki nie oszukam. Nie wydaje mi się jednak, żebym została liderką. Mamy taki zespół, w którym każda z zawodniczek gra na dość zbliżonym poziomie. Moim zdaniem u nas nie ma np. gwiazd, które się wybijają, ale też nie ma siatkarek odstających umiejętnościami od koleżanek. To jest raczej 14 dziewczyn prezentujących wyrównany poziom.

W czasie swojej kariery miałaś okazję grać w wielu klubach. Czy możesz na tej podstawie pokusić się o prognozy dla mysłowickiej Silesii?

Naszym celem jest przede wszystkim to, aby znaleźć się w najlepszej ósemce. Myślę, że nas na to stać, jeżeli tylko zdrowie nam dopisze. Pracujemy sumiennie, mądrze. Jestem dobrej myśli.

Turniej w Łodzi wszyscy uczestnicy traktują chyba bardziej jako okazję do treningu…

Tutaj przyjechałyśmy przede wszystkim po to, aby zdobywać doświadczenie i płacić „frycowe”. Wynik nie jest dla nas tutaj sprawą priorytetową. Chciałyśmy się przede wszystkim ogrywać i poznać wzajemnie. Nie da się ukryć, że jest to nam potrzebne, bo jesteśmy na razie takim „zlepkiem” osób z różnych klubów i musimy się jeszcze trochę dotrzeć. Czekamy jeszcze aż dołączy do nas nasza rozgrywająca, Ewelina Polak, która leczy kontuzję kostki. Kiedy ona do nas wróci, czeka nas sporo wspólnej pracy.

Jej brak pewnie utrudnia wam przygotowania do sezonu…

Troszeczkę tak, aczkolwiek sztab trenerski o to zadbał, aby było to w jak najmniejszym stopniu. Pomaga nam Marzena Patryarcha, która jest wychowanką Silesii. Mamy więc dwie rozgrywające i bardzo jej za to dziękujemy, że jest z nami.

Czy te zespoły, które w tym roku dołączyły do I ligi, takie jak Joker Świecie czy ŁKS Łódź, są twoim zdaniem w stanie namieszać w tabeli zaplecza Orlen Ligi?

Trzeba zacząć od tego, że jest to żeńska siatkówka, więc tutaj może zdarzyć się wszystko. Może poza mocnym zespołem Zawiszy Sulechów, pozostałe drużyny mogą toczyć ciekawą walkę w lidze. Jednak nie chciałabym tego oceniać, bo sama do Silesii przyszłam z zespołu drugoligowego, w zeszłym sezonie grałam w Sokole Katowice. Teraz nie do końca potrafię ocenić siłę poszczególnych ekip, ale myślę, że za rok może się to zmienić.

Jakie są twoje osobiste oczekiwania wobec nadchodzącego sezonu?

Chcę się ciągle rozwijać, poprawić swoją dyspozycję w przyjęciu. Postęp siatkarski i zbieranie w kolejnych meczach nowych doświadczeń jest moim głównym zadaniem.

Twoim największym atutem wydaje się być mocna zagrywka z wyskoku. Niewiele siatkarek się na nią decyduje…

Wydaje mi się, że coraz więcej dziewczyn próbuje wykorzystywać tę zagrywkę z wyskoku. Czy jest to moim atutem? Tego nie wiem, bo nie jest to cios taki, który porażałby przeciwniczki. Robię, co mogę, a rezultat potrafi być różny.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-09-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved