Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > Nicholas Hoag: Wypełniliśmy naszą misję podczas tych mistrzostw

Nicholas Hoag: Wypełniliśmy naszą misję podczas tych mistrzostw

fot. FIVB

W meczu o wszystko rewelacja mistrzostw, czyli reprezentacja Kanady zmierzyła się Niemcami. - Na wyniku zaważył brak koncentracji na planie taktycznym - oznajmił po przegranym spotkaniu najmłodszy zawodnik z Kraju Klonowego Liścia, Nicholas Hoag.

Mimo dzisiejszego wyniku chyba najpierw wypada ci pogratulować – jesteś najmłodszym zawodnikiem w swojej drużynie i miałeś naprawdę imponujący debiut na tych mistrzostwach.

Nicholas Hoag: Dziękuję bardzo za te słowa. Tak, to był mój pierwszy siatkarski mundial i muszę stwierdzić, że bardzo się denerwowałem. To było duże przeżycie i cieszę się, że mogłem nauczyć się tu wielu rzeczy. Mam nadzieję, że udowodniłem, że mój tata nie pomylił się, powołując mnie do kadry.

Wydaje mi się, że przed meczem z Niemcami liczyliście trochę na to, że poprzedni pojedynek z Rosjanami zostanie im w głowach. Oni, może nie od pierwszej piłki, pokazali, że sportową przeszłość mają już zamkniętą.



– Wydaje mi się, że to był najtrudniejszy mecz, jaki przyszło nam zagrać na tych mistrzostwach. Nie powiedziałbym, że zaczęliśmy czy skończyliśmy go nerwowo – byliśmy zbyt podekscytowani tym, że mamy możliwość walki o takie cele jak czołowa szóstka mistrzostw, żeby bać się rywala. Prawda jest taka, że najbardziej na wyniku zaważył brak koncentracji na planie taktycznym opracowanym przez sztab szkoleniowy. Niemcy za to zagrali świetnie kombinacyjnie, a przy tym rewelacyjnie serwowali i pewnie dlatego nie byliśmy w stanie skupić się na przedmeczowych założeniach. Jeżeli pozwolilibyśmy się rozwinąć naszej grze, to na pewno byśmy wygrali.

Nie zmienia to faktu, że w każdym secie byliście bardzo blisko pokonania Niemców – w pierwszym prowadziliście czterema punktami. Myślisz, że przegrana w tej partii podporządkowała sobie resztę meczu?

– Oj tak, zdecydowanie. Jeżeli wygralibyśmy ten set, to zmieniłoby to wszystko. Abstrahując od inauguracyjnej odsłony meczu, nawet kolejna partia mogłaby wiele odwrócić. Mieliśmy tyle małych szans, niewielkich przestojów i błędów w grze przeciwników, dzięki którym mogliśmy się odbić punktowo i raz jeszcze zaatakować – zemściło się na nas to, że ich nie wykorzystaliśmy. To właśnie w takich sytuacjach tkwi piękno siatkówki i wygrywania – Brazylijczycy na pewno by z takich dogodnych okazji skorzystali. My dziś nie wykazaliśmy się wystarczającym doświadczeniem, żeby zdobywać oczka po błędach przeciwników.

Na pewno bardzo ciężko się wam grało w momencie, kiedy po przegraniu drugiego seta wiedzieliście, że nie awansujecie do kolejnej rundy.

– Było bardzo trudno – zawsze ciężko się gra w momencie, kiedy cel, który chcesz osiągnąć, ci ucieka. Dziesięciominutowa przerwa pomogła nam w przezwyciężeniu chwilowego „dołka” w nastroju i mogliśmy powrócić do meczu tak, żeby widowisko na tym nie ucierpiało i jakbyśmy wciąż mieli szansę na wyjście z grupy. Pomyśleliśmy sobie, że ciągle możemy zyskać w meczu z Niemcami – chociażby kilka oczek do rankingu, na który też, nie ukrywam, patrzymy. Było ciężko, ale musieliśmy zapłacić za to, że nie byliśmy tak skoncentrowani, jak powinniśmy w dwóch pierwszych partiach. Może i trzeciego seta nie wygraliśmy, ale zeszliśmy z boiska w przekonaniu, że zagraliśmy dla dobra Kanady i z całych sił o nie walczyliśmy. Nie poddaliśmy się i mimo wyniku wcale nie czuję, żebyśmy byli łatwym oponentem dla zespołu Vitala Heynena.

Ale to i tak chyba najgorszy moment podczas mistrzostw świata dla was jako teamu…

– Zdecydowanie tak. Będzie nam ciężko się pozbierać, ale przed nami kolejne cele, trofea, mecze, więc nic straconego. Jednakże nie zapamiętamy tej imprezy tylko z tego powodu – mieliśmy sporo świetnych chwil, do których należało chociażby pokonanie Bułgarów. Dla mnie był to szczególny moment, ponieważ właśnie w tym meczu wyszedłem po raz pierwszy w podstawowej szóstce i zagrałem cały mecz, a my wygraliśmy. Nie dość, że dobrze się bawiłem podczas tego spotkania, to byłem jeszcze bardzo z siebie zadowolony, widziałem, jak codzienne treningi procentują na boisku – czyli coś, co powinien dostrzec każdy siatkarz.

Musisz jednak przyznać, że te mistrzostwa świata bardzo korzystnie wpłynęły na wizerunek Kanady jako pretendenta do światowej siatkarskiej czołówki.

– Oczywiście jesteśmy z siebie dumni. Pracowaliśmy na to przez ostatni rok, więc dobrze jest zobaczyć progres nie tylko jeżeli chodzi o postrzeganie naszej drużyny jako dobrej, ale także we mnie i pozostałych zawodnikach w postawie na boisku. Rzecz jasna jesteśmy zawiedzeni tym, że nie udało nam się awansować do najlepszej szóstki imprezy – wydaje mi się, że moglibyśmy tam powalczyć, ale i tak jesteśmy zadowoleni z postępów, które poczyniliśmy. Wypełniliśmy naszą misję podczas tych mistrzostw.

A jak oceniasz atmosferę w Spodku podczas dzisiejszego meczu? Publiczność zwróciła swoją sympatię w waszym kierunku, nawet mimo tego, że mecze Niemców ogląda od początku.

– Dziś było super! Polska w ogóle jest niesamowitym krajem. Stworzyliście doskonałe widowisko dla wszystkich ekip. Wasi kibice są świetni i na każdym kroku pokazują, że bardzo nas lubią – może dlatego, że w kanadyjskiej kadrze jeszcze cztery lata temu grał Polak… Dziennikarzy też macie miłych, więc wszystko składa się na idealny obrazek (śmiech).

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-09-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved