Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > MŚ, gr. E: Serbowie nie pomogli biało-czerwonym, Iran dalej w grze

MŚ, gr. E: Serbowie nie pomogli biało-czerwonym, Iran dalej w grze

fot. FIVB

Mecz Serbii z Iranem mógł zapewnić reprezentacji Polski awans do kolejnej fazy turnieju. Ostatecznie jednak Plavi okazali się słabsi od Iranu. Persowie dzięki trzem zdobytym punktom wciąż liczą się w walce o czołową szóstkę mistrzostw świata.

Igor Kolaković zdecydował się w ostatnim meczu turnieju odesłać na trybuny starszego z braci Kovacević oraz Milosa Nikicia. W wyjściowym składzie zastąpili ich Uros Kovacević i Nemanja Petrić. Od skończonej piłki przechodzącej rozpoczął mecz Marko Podrascanin, a następnie Gholami uderzył w siatkę (2:0). Wszystko jednak zaczynało się od dobrej zagrywki Nemanji Petricia (3:0). Serbowie przystąpili do meczu z dużą energią. Kiedy jednak Seyed zablokował Urosa Kovacevicia, przewaga stopniała do jednego oczka (5:4). Plavi jednak natychmiast odpowiedzieli tym samym i odbudowali przewagę (8:5). Iran popełniał sporo błędów, jego akcje były rozczytywane przez blok rywali. Kiedy jednak Ghafour zaprezentował się w kontrataku, a następnie Aleksandar Atanasijević uderzył w aut, to Persowie mieli punkt przewagi (11:10). Walka jednak dalej trwała w najlepsze, znakomitą zagrywką popisał się Marko Podrascanin i to Serbowie mieli punkt w zapasie. Obie ekipy nie szczędziły sobie mocnych ciosów, ale na drugiej przerwie technicznej podopieczni Igora Kolakovicia mieli punkt przewagi. Akcje obu zespołów kończyły się w pierwszym uderzeniu, a wynik cały czas oscylował wokół remisu. Stało się więc jasne, że wszystko rozstrzygnie się w końcówce. Kiedy pojedynczym blokiem popisał się Nemanja Petrić, zrobiło się 22:20 dla Serbii i natychmiast o czas poprosił Slobodan Kovac. Bardzo dużo piłek otrzymywał Atanasijević i na ogół przynosiło to punkt. Nieskuteczne ataki Petricia (w tym jeden zablokowany przez Ghafoura), a także mocne zbicie irańskiego atakującego dały Iranowi piłkę setową  (24:23). Do remisu doprowadził atakiem ze środka Srećko Lisinac. W grze na przewagi, po bloku na Atanasijeviciu lepsi okazali się Irańczycy.

Początek drugiego seta był bardzo wyrównany, gra toczyła się punkt za punkt, żadna z ekip nie odskoczyła chociażby na dwa punkty, akcje były kończone w pierwszym uderzeniu. Nie brakowało nerwowych sytuacji, dyskusji z sędziami. Na przerwie technicznej Iran miał punkt w zapasie, ale do remisu doprowadził Srećko Lisinac. Iran zdołał odskoczyć na 10:8, ale pojedynczy blok Petricia sprawił, że na świetlnej pokazał się remis. Siatkarska wojna dalej trwała w najlepsze, ale kiedy Seyed uderzył w aut, Plavi mieli dwa punkty przewagi (13:11). Na przerwie technicznej, po obiciu bloku przez Atanasijevicia Serbia prowadziła 16:14. Podopieczni Igora Kolakovicia utrzymywali prowadzenie, w szeregach Iranu zdecydowanie najczęściej atakował Amir Ghafour, ale to nie pomagało. Plavi cały czas prowadzili dwoma oczkami, a po udanym bloku na Ghaemim już trzema (21:18). Udany blok sprawił, że Serbowie mieli piłki setowe (24:21). Pierwszą z nich udanym atakiem obronił Ghaemi, ale po chwili zepsuł zagrywkę.

Od stanu 3:0 mecz rozpoczęli Irańczycy, Serbów dopadła niemoc w ataku. Pierwszy punkt kiwką zdobył Nikola Jovović. Iran znakomicie grał w polu zagrywki i przy stanie 2:6 o przerwę poprosił Igor Kolaković. Jego podopieczni popełniali także sporo własnych błędów. Na przerwie technicznej po ataku Ghafoura było 8:4 dla Iranu. Po niej Nikola Jovović uruchomił środek, a następnie znakomicie zaserwował Atanasijević i przewaga Iranu mocno stopniała (8:7). Pięknym blokiem popisał się Podrascanin, a znakomita gra w tym elemencie zawodnika mistrza Włoch pozwoliła Serbom doprowadzić do stanu 10:10. Nieudane przyjęcie Urosa Kovacevicia i błąd w ataku Atanasijevicia spowodowały, że mozolne odrabianie strat poszło na marne, było 14:11 dla Iranu. Podopieczni Slobodana Kovaca na drugim czasie technicznym prowadzili 16:12. Po powrocie na boisko słabe przyjęcie Serbów pozwoliło rywalom wyprowadzić kolejną kontrę. Persowie wydawali się kontrolować boiskowe wydarzenia. Do czasu. Serbowie, a konkretnie Atanasijević nie poddawali się. Jego dobra gra w ataku i na zagrywce spowodowała, że zrobiło się już tylko 19:17 dla Iranu. O czas poprosił Slobodan Kovac. Persowie jednak utrzymywali cały czas przewagę, a Serbowie, co ważne, marnowali sporo szans na doprowadzenie do remisu. Atak Ghafoura dał Iranowi piłki setowe (24:21). Po ataku Mirzajanpoura set się zakończył.



Od skutecznego bloku na Atanasijeviciu rozpoczęli czwartą partię Irańczycy, a po chwili błąd Serbów dał Iranowi kolejny punkt. Po dobrej zagrywce Maroufa było już 3:0, a pierwszy punkt dla Plavich zdobył młodszy z braci Kovacević. Pojedynczy blok na Urosu Kovaceviciu, a następnie na Atanasijeviciu spowodował, że zdenerwowany Igor Kolaković poprosił o czas. Warto nadmienić, że w serbskim zespole nie funkcjonowało przyjęcie. Gra Serbów kompletnie się załamała, nie funkcjonował praktycznie żaden element (2:8). Po nim kolejny blok podwyższył prowadzenie Iranu. Irańczycy niepodzielnie panowali na boisku (11:3). Podopieczni Slobodana Kovaca podbijali niemal każdy atak rywali i wyprowadzali kontrataki. Przy zagrywce Marko Ivovicia Plavi nieco podciągnęli i tak niekorzystny wynik (8:14). Po ataku Ghaemiego Iran prowadził na drugim czasie technicznym 16:9. Po nim Serbowie zapunktowali środkiem. Plavi mieli jednak spore kłopoty z wyprowadzeniem skutecznego ataku, Nikola Jovović starał się, kiedy mógł, uruchamiać swoich środkowych, zwłaszcza Lisinaca, który był bardzo skuteczny. Iran jednak pewnie kroczył po wygraną (20:13). Po udanym bloku Persowie byli już o trzy punkty od meczu, przeważali w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła. Po zepsutej zagrywce Nikoli Jovovicia Iran miał piłki meczowe (24:16). Dobra zagrywka Urosa Kovacevicia dała wynik 18:24, ale po ataku Ghafoura spotkanie się zakończyło.

Serbia – Iran 1:3
(25:27, 25:22, 22:25, 18:25)

Składy zespołów:
Serbia: Kovacević U. (18), Atanasijević (18), Podrascanin (11), Petrić (9), Lisinac (9), Jovović (2), Rosić (libero) oraz Ivović (4)
Iran: Ghafour (30), Mirzajanpour (11), Mousavi (10), Ghaemi (9), Marouflakrani (3), Gholami (2), Zarif (libero) oraz Tashakori (9), Ebadipour (2), Mahmoudi (1) i Mahdavi

Po meczu powiedzieli:

Dragan Stanković (kapitan reprezentacji Serbii): – Dzisiaj znów przegraliśmy, ale myślę że możemy być zadowoleni ze swojej gry. Ciężko być w pełni zmotywowanym, kiedy wiadomo, że i tak nie awansuje się do kolejnej rundy. Byliśmy blisko zwycięstwa, daliśmy z siebie wszystko, ale dziś wygrał lepszy zespół. Wiem, że Iran wciąż liczy się w grze o awans i życzę im powodzenia, bo to zespół, który zasługuje na pozostanie w turnieju.

Igor Kolaković (trener reprezentacji Serbii): – Drużyna Iranu była dzisiaj od nas lepsza, zasłużyła na to zwycięstwo. Jestem zadowolony z gry swojej drużyny w pierwszych trzech setach, kiedy walka była wyrównana. Jednak ostatni set, oddany bez walki, był dla mnie rozczarowujący. Straciliśmy swoja szansę na awans wczoraj i z pewnością to miało wpływ na naszą postawę w dzisiejszym meczu. Iran zasługuje na przejście do następnej fazy i tego mu życzę.

Mir-Saeid Marouflakrani (kapitan reprezentacji Iranu): – Sytuacja jest dla nas bardzo trudna. Mimo tak dobrej gry i tylu zwycięstw wciąż nie wiemy, czy będziemy grać dalej w tych mistrzostwach. Ciężko grało się po wczorajszym meczu, kiedy zagraliśmy 3 świetne sety i przegraliśmy, również trudno było się zregenerować, ponieważ wielu z nas poszło spać o czwartej rano. Wciąż mamy szansę na awans, kiedy dowiedzieliśmy się o wyniku meczu Argentyna – USA, zagraliśmy swoje maksimum. Musimy czekać na to, co się stanie później, ale nasz trener na pewno może być zadowolony z naszej postawy, bo zrobiliśmy wszystko, co było w naszej mocy. Cieszę się, że nadal jesteśmy w grze.

Slobodan Kovac (trener reprezentacji Iranu): – Jesteśmy dzisiaj szczęściarzami, bo Serbowie grali bez motywacji, a wiem, jak silną drużyną jest Serbia. Obawiałem się, w jakiej kondycji jest mój zespół po wczorajszym wyczerpującym, trzygodzinnym spotkaniu. Cieszę się z tego zwycięstwa, nawet jeśli 3:0 byłoby dla nas lepsze. To był trudny mecz z dobrą drużyną, więc musimy czekać na wyniki z pozostałych boisk. Cały sezon graliśmy bardzo dobrą siatkówkę, dlatego będę rozczarowany, jeśli nie awansujemy do kolejnej rundy.

Zobacz również:
Wyniki 4. kolejki i tabela grupy E mistrzostw świata

źródło: inf. własna, pzps.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-09-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved