Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > MŚ, gr. E: Sensacja w Bydgoszczy, Polacy i Iran w „szóstce”

MŚ, gr. E: Sensacja w Bydgoszczy, Polacy i Iran w „szóstce”

fot. FIVB

Mało kto spodziewał się, że Argentyńczycy postawią tak trudne warunki Amerykanom, którym wielu w ciemno przypisywało trzy punkty w tym meczu. Ich porażka w tie-breaku oznacza awans do kolejnej rundy biało-czerwonych i Iranu.

Pierwszy set spotkania wyraźnie lepiej rozpoczęli Argentyńczycy. Amerykanie grali dosyć niemrawo, jakby nie do końca weszli w mecz. Fenomenalna gra, a przede wszystkim serwis Facundo Conte doprowadził już na początku partii do stanu 7:2 dla Argentyny. Zespół z Ameryki Południowej bardzo dobrze spisywał się w każdym elemencie gry. Znakomite obrony i skuteczne ataki gwarantowały Argentyńczykom stałą trzypunktową przewagę nad rywalami. Atak Matthew Andersona i odrzucające od siatki zagrywki Holta sprawiły jednak, że Amerykanie zdobyli cztery oczka z rzędu i na drugiej przerwie technicznej prowadzili 16:15. Argentyńczycy napotkali na problemy w przyjęciu, dodatkowo asami serwisowymi popisywał się młody rozgrywający USA – Micah Christenson. Wszystko, czym Argentyńczycy mogli się szczycić na początku meczu przestało funkcjonować, co spowodowało, że przegrali pierwszą partię 19:25.

Druga odsłona to kontynuacja bardzo dobrej gry Amerykanów z poprzedniego seta. Drużyna z Argentyny nadal miała problemy z przyjęciem, słabo funkcjonował również kontratak, co skutkowało wysokim prowadzeniem USA. Amerykanie grali bardzo swobodnie we wszystkich strefach, dysponowali także dobrym przyjęciem. Niezaprzeczalnym liderem w grupie Stanów Zjednoczonych był Anderson, który imponował różnorodnym atakiem. Amerykanie równie dobrze pracowali blokiem, jednak seria trzech oczek Argentyńczyków pobudziła ich do walki. Drużyna USA nie mogła skończyć swoich akcji, natomiast zawodnicy z Argentyny coraz lepiej przyjmowali. Końcówka odsłony była bardzo nerwowa, ale jednocześnie była najciekawszym momentem gry pod względem siatkarskim. Argentyna ostatecznie wykorzystała swoją trzecią piłkę setową i wygrała seta 28:26.

Kolejna partia rozpoczęła się od błędów Amerykanów i po skutecznym ataku Facundo Conte Argentyna prowadziła na początku seta 3:1. Rozgrywający ekipy z Ameryki Południowej Luciano de Cecco kierował grę głównie przez środek siatki, dlatego wiele punktów dla zespołu zdobyli Sebastian Sole i Pablo Crer. Amerykanie znacznie osłabli w zagrywce, tymczasem Argentyna ciągle trzymała poziom w przyjęciu. Drużyna z USA próbowała dogonić rywali, jednak cały czas dominującą rolę wiedli Argentyńczycy. Wygrana w drugim secie niewątpliwie uskrzydliła graczy z Argentyny. Stany Zjednoczone miały problem w kontrataku, podczas gdy przeciwnicy dalej znakomicie grali środkiem. Pod koniec partii trener John Speraw postanowił wprowadzić na boisko Smitha, dzięki któremu Amerykanie zdobyli trzy punkty z kolei. Mimo to pojedynek wygrali Argentyńczycy 25:20.



Przegrana USA w czwartym secie skutkowałaby pożegnaniem się z turniejem, dlatego Amerykanie dobrze zaczęli tę odsłonę meczu. Już na początku partii prowadzili 4:1. Argentyńczycy nie dawali jednak za wygraną i nie pozwalali odskoczyć rywalom wyżej niż na dwa oczka. Tuż przed pierwszą przerwą techniczną doprowadzili do remisu 7:7. Walka toczyła się punkt za punkt. Świetne ataki Sandera i zagrywka Amerykanów spowodowały, że zespół USA ponownie przejął panowanie nad setem, prowadząc pięcioma punktami. Wbrew temu Argentyńczycy nie poddawali się, a nerwowość i błędy Amerykanów przyprawiły im nieco problemów w końcówce. Atak Filardiego, blok Darraidou i Sole na Sanderze i karygodny błąd przyjmującego sprawiły, że Argentyńczycy tracili tylko jeden punkt do rywali (22:23). W ostateczności seta wygrali Amerykanie 25:23, broniąc się tym samym przed odpadnięciem z mistrzostw świata.

Pierwsza akcja ostatniej partii spotkania była bardzo zacięta, jednak więcej szczęścia mieli Amerykanie. Podobnie było w kolejnej, kiedy zablokowany został lider Argentyny Facundo Conte. Mimo tego Argentyńczycy nie rezygnowali z gry, co poskutkowało remisem 4:4. Od tego momentu po jednej i po drugiej stronie siatki nie brakowało waleczności. Kulminacyjnym punktem seta był moment, kiedy gra przerodziła się w „challenge grę” ponieważ obie drużyny doszukiwały się błędów przeciwników w wideoweryfikacji. Podgląd wcześniejszych akcji był korzystniejszy dla Argentyńczyków, co sprawiło, że prowadzili oni już 12:8. Amerykanie do końca nie dawali za wygraną, doprowadzili do sytuacji, w której przewaga zespołu z Argentyny wynosiła tylko dwa punkty. Koniec końców partię wygrali Argentyńczycy 15:11. Skutkiem tego zwycięsko wyszli z całego pojedynku (3:2), pozbawiając Amerykanów szansy walki o medal mistrzostw świata.

Argentyna – USA 3:2
(19:25, 28:26, 25:20, 23:25, 15:10)

Składy zespołów:
Argentyna: Conte (22), Sole (14), Filardi (11), Luis Gonzalez (10), De Cecco (2), Ramos (2), Closter (libero) oraz Crer (10), Darraidou (1), Uriarte (1) i Porporatto
USA: Anderson (16), Sander (16), Holt (15), Lee (12), Lotman (11), Christenson (5), Shoji (libero) oraz Smith (2)

Zobacz również:
Wyniki 4. kolejki oraz tabela gr. E mistrzostw świata siatkarzy


Po meczu powiedzieli:

David Lee, kapitan reprezentacji USA: – Argentyna zagrała bardzo dobry mecz, dobrze spisała się w obronie, co przysporzyło nam sporo problemów. My straciliśmy koncentrację, zabrakło nam skupienia i przez to już teraz żegnamy się z turniejem.

John Speraw, trener reprezentacji USA: – Argentyna ciężko pracowała, żeby odnieść zwycięstwo. Żałuję, że nie potrafiliśmy utrzymać przewagi i doprowadzić do wygranej zwłaszcza w drugim secie. Dotychczas w tym sezonie graliśmy lepiej, a w najważniejszym momencie nie poradziliśmy sobie i niestety kończymy te mistrzostwa nie tak, jak byśmy sobie tego życzyli.

Javier Filardi, kapitan reprezentacji Argentyny: – Wiedzieliśmy, że Amerykanie grają na świetnym poziomie i spodziewaliśmy się, że czeka nas trudne spotkanie. Dlatego tym bardziej cieszymy się, że udało nam się pokonać taką drużynę.

Julio Velasco, trener reprezentacji Argentyny: – Zawsze przed rozpoczęciem spotkania mówiłem moim zawodnikom, że musimy walczyć o każdą piłkę, nawet gdy wydaje się, że szanse są małe. Poprawiliśmy swoją grę w wielu elementach i myślę, że dwa zwycięstwa w Bydgoszczy to dobry początek czegoś nowego. Na pewno w przyszłym sezonie będziemy mieć większe szanse jako zespół i będzie nam łatwiej się rozwijać. Nie wiem, czy zawodnicy słyszeli, co działo się na trybunach, ale doping dzisiaj był niesamowity. Teraz pozostało nam tylko świętować.

źródło: FIVB, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-09-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved