Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > Marcin Możdżonek: Musimy uważać na Ngapetha

Marcin Możdżonek: Musimy uważać na Ngapetha

fot. Joanna Skólimowska

Reprezentacja Polski jest o krok od awansu do szóstki mistrzostw świata, wszystko dzięki wygranej w bardzo emocjonującym, chwilami dramatycznym pojedynku z Iranem. - Fakt, że wygraliśmy ten mecz, daje nam więcej niż same dwa punkty - ocenił Marcin Możdżonek.

Całe spotkanie Polacy rozpoczęli wyśmienicie, triumfując w dwóch pierwszych setach niezwykle pewnie. W całym turnieju chyba żaden zespół nie miał tak łatwej przeprawy z Irańczykami. Świetni w ataku spisywał się Mariusz Wlazły, który dokładał też uderzenia z pola zagrywki. W przyjęciu i w obronie szaleli Winiarski i Kubiak, a Irańczycy tylko spoglądali na niezwykle skuteczną grę biało-czerwonych. Później powoli, ale skutecznie gra polskiego zespołu słabła, a rywale doprowadzili do tie-breaka. – Był to dobry mecz, pełny dramaturgii i dobrych siatkarskich akcji oraz twardej gry po obu stronach siatki. Nawet gdy prowadziliśmy po naszej fenomenalnej grze, bo tak trzeba powiedzieć o dwóch pierwszych dwóch setach, gdzie kończyliśmy praktycznie wszystkie ataki, wszystkie kontrataki i świetnie zagrywaliśmy – ocenił początek spotkania Marcin Możdżonek. Irańczycy wytrzymali to i grali do końca. W trzecim secie zaczęli nas dogadania, my straciliśmy Michała Winiarskiego, co bardzo podcięło nam skrzydła, trochę dołowaliśmy. Czwarty set był już trochę gorszy w naszym wykonaniu, rywale byli rozpędzeni i nie bardzo mogliśmy cokolwiek zrobić – dodał.

W secie decydującym wszystko mogło się zdarzyć, a delikatnie lepiej spisywali się reprezentanci Iranu. Oni też z niewielkim prowadzeniem weszli w decydującą fazę seta. Wtedy akcja w bloku Karola Kłosa dała Polakom remis 11:11. – W tie-breaku była już wojna nerwów, dużo emocji, dużo dobrej siatkarskiej i twardej gry, a także dużo dyskusji z sędziami, wszystko to zakończone naszą wygraną. Uważam, że fakt, że wygraliśmy ten mecz, daje nam więcej niż same dwa punkty – powiedział Marcin Możdżonek, do którego należało ostatnie słowo w tym spotkaniu. To środkowy zdobył ostatni punkt w meczu, skutecznie w pojedynkę blokując rywala. Po tej świetnej akcji zawodnik wymownie dziękował ławce rezerwowych. – To była decyzja… nie, nie będę mówił czyja (śmiech). Tak po prostu wyszło – zadowolony Możdżonek nie chciał zdradzić po spotkaniu, kto podpowiedział mu akurat to zagranie.

W sumie w całym spotkaniu Polacy blokiem punktowali aż 14 razy, najwięcej, bo pięciokrotnie punkty tym elementem zdobywał Karol Kłos. Możdżonek za to zdobył nim jedno oczko – ale jedno z tych najważniejszych, jeśli nie najważniejsze. – Mam nadzieję, że najważniejszy blok jeszcze przede mną, a w tym meczu graliśmy raz dobrze, raz źle. Rozgrywający z Iranu jest rewelacyjny, jeden z najlepszych na świecie, jeśli nie najlepszy teraz obecnie. Bardzo trudno go odczytać. Nie gra schematami, gra zupełnie odwrotnie w każdym meczu i dużo widzi, a to jest naprawdę duża sztuka – chwalił rozgrywającego rywali środkowy.



W niedzielę biało-czerwoni na zakończenie II fazy mistrzostw świata zmierzą się z reprezentacją Francji, która obecnie przewodzi w ich grupie. – Francuzi to zespół dobrze nam znany, graliśmy z nimi w przeszłości wielokrotnie. Myślę, że jesteśmy w stanie ich jutro pokonać. Musimy oczywiście bardzo uważać, szczególnie na jednego zawodnika – Ngapetha, który jest prawdziwym wojownikiem i sam w pojedynkę potrafi odwrócić losy meczu. Oczywiście musimy też zachować dużo spokoju – zakończył Marcin Możdżonek.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-09-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved