Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > Justin Duff: Nie jesteśmy zawiedzeni wynikiem meczu

Justin Duff: Nie jesteśmy zawiedzeni wynikiem meczu

fot. CEV

W sobotę w meczu z Brazylijczykami reprezentacja Kanady przegrała 0:3. Jedynie ostatnia akcja spotkania pokazała, że oba zespoły mogą walczyć jak równy z równym. - To, co się stało, nie ma znaczenia, ponieważ jutro będzie nowy dzień - powiedział Justin Duff.

Spotkanie z Brazylią rozpoczęliście od prowadzenia pięcioma punktami. Potem nagle coś się zmieniło. Rywale obudzili się z letargu?

Justin Duff: Tak, jest to niewątpliwie bardzo dobra drużyna, która bez kompleksów podchodzi do każdego przeciwnika. Gra już bardzo długo na niesamowitym poziomie, zdobywając prawie wszystkie możliwe trofea, więc to jasne, że kilka punktów straty nie powstrzyma ich przed sięgnięciem po swoje. Każdy słabszy moment gry, brak koncentracji, stagnacja, przyzwyczajenie, które wkradają się w styl ich rywali, są błyskawicznie wykorzystywane i wręcz obnażane. To jest ich wielka zaleta – potrafią wygrywać także dzięki błędom i niedociągnięciom w prezencji konkurującego zespołu, a do tego potrzeba bardzo dużej dozy doświadczenia.

Wiedzieliście przed meczem, że musicie dać z siebie wszystko, żeby wywalczyć cenne dla was punkty. W drugiej rundzie zmierzycie się jeszcze z Niemcami – będzie to mecz o wszystko, ale niewątpliwie to wam będzie ciężej awansować. Nawet może być to niemożliwe w przypadku wygranej drużyny Vitala Heynena z Rosją.



– Oczywiście zdajemy sobie z tego sprawę. Ciągle mamy szanse na awans do finałowej szóstki, to jest w naszym zasięgu i zrobimy wszystko, żeby to osiągnąć. Reprezentacja Niemiec to także dobry zespół, a nadchodzące spotkanie również będzie ciekawe, ponieważ stawka będzie duża. Nie wydaje mi się, żeby którykolwiek z graczy mojej drużyny był zawiedziony wynikiem meczu z Brazylijczykami, a zaskoczeniem będzie, jeżeli to team trenera Heynena pokona Sborną – wtedy faktycznie zaczniemy odczuwać żal i złość. To, co się stało dzisiaj, nie ma znaczenia – jutro będzie nowy dzień, a my będziemy mieli szansę, żeby awansować dalej. Jest to naszym wielkim marzeniem. Nawet jeżeli okaże się, że niemiecka drużyna nas tej okazji pozbawi, to zaręczam, że nie będziemy grać o nic, a o dobre imię całej Kanady. Czynniki pozaboiskowe i wyniki innych ekip nie liczą się – chcemy zawsze pokazywać, jak bardzo zależy nam na godnym reprezentowaniu naszego kraju.

A co będzie kluczem do wyeliminowania świetnie spisujących się na zagrywce Niemców?

– Myślę, że kondycja psychiczna, przy której stawią się na boisku i nasz dobry serwis. Po dzisiejszej przegranej my jesteśmy spokojni, liczyliśmy się z tym, że o awans przyjdzie nam walczyć w ostatnim meczu. Nie wiem, jak będzie w przypadku tak zaangażowanych i pewnych swego Niemców.

Tak czy inaczej nie zakończysz swojej przygody z Polską po tych mistrzostwach. Co skłoniło cię do podpisania kontraktu z Transferem Bydgoszcz? Vital Heynen, z którym będziesz miał także okazję zmierzyć się jutro?

– (śmiech) Jasne, jego obecność w tej drużynie bardzo do mnie przemówiła, ponieważ zawsze chciałem z nim trenować. Inną kwestią jest to, że macie fantastyczną ligę i kibiców – jestem ogromnie podekscytowany tym, że będę miał szansę doświadczać tego na swojej skórze przez cały sezon. Można powiedzieć, że macie tu „siatkarską kulturę” – to jest już styl życia. Dodatkowo lubię występować na parkiecie i nigdy nie tracę okazji, żeby pokazać się z jak najlepszej strony – wydaje mi się, że w Bydgoszczy będę miał do tego sposobność, więc nie mogę się doczekać spotkań w klubie.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-09-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved