Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > MŚ, gr. E: Polacy wrócili z dalekiej podróży w meczu z Iranem

MŚ, gr. E: Polacy wrócili z dalekiej podróży w meczu z Iranem

fot. Łukasz Krzywański

Biało-czerwoni mieli piłki meczowe w trzecim secie, ale ich nie wykorzystali. Odrodzony zespół Iranu pewnie zmierzał po zwycięstwo w meczu. Wtedy Polacy jeszcze raz podjęli rękawicę i zdobyli dwa punkty w tym arcyważnym spotkaniu.

W podstawowej szóstce biało-czerwonych doszło do jednej zmiany. Michał Kubiak zastąpił słabo spisującego się w drugiej fazie grupowej mundialu Mateusza Mikę. Początek spotkania był bardzo zacięty. Byliśmy świadkami wymiany mocnych ciosów. Od pierwszych piłek dobrze prezentował się bohater meczu z Włochami – Mariusz Wlazły. Atakujący PGE Skry Bełchatów popisał się asem serwisowym i pewnie skończył dwa ataki ze skrzydła. Reprezentanci Iranu odpowiedzieli udanymi akcjami Amira Ghafoura i Farhada Ghaemiego. Na pierwszej przerwie technicznej nasi rywale cieszyli się minimalnym prowadzeniem (8:7). Po wznowieniu gry podopiecznym Stephane’a Antigi udało się odskoczyć na 3 punkty (12:9). W oczy rzucała się doskonała dyspozycja naszych siatkarzy w zagrywce, a więc w elemencie, który bardzo słabo funkcjonował choćby w konfrontacji z USA. Kapitalnie serwowali zwłaszcza Mariusz Wlazły i Michał Winiarski. Irańscy przyjmujący mieli ogromne problemy z precyzyjnym dograniem piłki do siatki, co w znacznym stopniu ułatwiało grę naszym blokującym. Efektowne „czapy” zaprezentowali m.in. Piotr Nowakowski, Michał Kubiak i Karol Kłos (16:10). O skali problemów Irańczyków niech świadczy fakt, że trener Slobodan Kovać był zmuszony dokonać podwójnej zmiany. Parkiet opuścili Mir Saeid Marouflakrani – przez wielu uważany za najlepszego rozgrywającego na świecie oraz grający z nim po przekątnej Amir Ghafour. Kolejnym elementem siatkarskiego rzemiosła, który wyglądał o klasę lepiej niż w starciach z USA i Włochami, było przyjęcie. Paweł Zagumny tym razem nie musiał wycofywać się po piłki niedokładnie przyjęte przez kolegów. Nasz doświadczony rozgrywający mógł prowadzić kombinacyjną grę, a w końcówce seta pokusił się nawet o kiwkę (22:17). Pierwszą odsłonę skutecznym obiciem bloku zakończył Dawid Konarski, który pojawił się na parkiecie na podwyższenie bloku (25:17).

Polacy poszli za ciosem, utrzymali bardzo wysoki poziom gry i dobrze rozpoczęli kolejną partię. Najpierw Paweł Zagumny do spółki z Piotrem Nowakowskim zatrzymali Ghafoura, a następnie punkty zagrywką zdobyli Michał Winiarski i Karol Kłos (8:4). Slobodan Kovac robił, co mógł i przeprowadzał liczne roszady w składzie. Na boisku pojawili się m.in. Shahram Mahmoudi i Milad Ebadipour, ale nie przyniosło to rezultatów. Paradoksalnie najsłabszym ogniwem drużyny znad Zatoki Perskiej wydawał się ich absolutny lider – Marouflakrani. 28-letni siatkarz słynący ze znakomitej techniki kilkakrotnie popełnił proste błędy w odbiciu. Nasi zawodnicy natomiast kontynuowali znakomitą grę. Dzięki dobremu przyjęciu Paweł Zagumny mógł często uruchamiać środek, a Piotr Nowakowski i Karol Kłos skrzętnie korzystali z jego wystaw (16:9). Skutecznością imponowali też skrzydłowi. Mariusz Wlazły prezentował się jeszcze lepiej niż podczas czwartkowej konfrontacji z ekipą Italii, a Michałowie Winiarski i Kubiak dzielnie dotrzymywali mu kroku. Polacy seriami zdobywali punkty blokiem, a na dodatek rywale, którzy miejscami wyglądali na sparaliżowanych własną niemocą, mylili się niekiedy w kuriozalny sposób (23:12). Na finiszu seta Irańczykom udało się nieco zniwelować straty za sprawą silnych zagrywek Farhada Ghaemiego, ale dominacja biało-czerwonych w tej partii była bezdyskusyjna. Ostatnią piłkę efektownym uderzeniem zakończył Wlazły (25:16).

Mistrzowie Azji nie zamierzali ułatwiać nam zadania i nie składali broni. Skutecznie atakowali Adel Gholami i Amir Ghafour (2:2). Nasi zawodnicy jednak utrzymali pełną koncentrację i ani na moment nie pozwolili sobie na chwilę rozluźnienia. Wciąż cudów na skrzydle dokonywał Mariusz Wlazły, a Michał Winiarski nękał rywali piekielnie silną zagrywką. Na pierwszej przerwie technicznej prowadziliśmy 8:5. Biało-czerwoni konsekwentnie powiększali przewagę i nie zważając na opór przeciwnika, mknęli ku ostatecznemu triumfowi w całym spotkaniu (13:7). W kolejnych akcjach dwukrotnie na naszą niekorzyść pomylił się meksykański sędzia, a to w połączeniu ze spadkiem precyzji przyjęcia naszego zespołu i udanymi atakami Gharoufa i… Marouflakraniego – rozgrywającego rywali, spowodowało, że Irańczycy odrobili straty i wyrównali stan gry (17:17). Od tej pory na parkiecie toczyła się zacięta walka punkt za punkt, a po autowym ataku Michała Kubiaka reprezentanci Iranu po raz pierwszy w meczu objęli prowadzenie (20:19). Na domiar złego groźnie wyglądająca kontuzja wyeliminowała z gry Michała Winiarskiego. Kapitana polskiej drużyny zastąpił Mateusz Mika. W tak newralgicznym momencie blokiem popisał się Dawid Konarski, znakomitą obronę zaprezentował Paweł Zatorski, ale nie wystarczyło to, by postawić kropkę nad „i”. Irańczycy zwietrzyli swoją szansę i wykorzystali ją bezlitośnie, zwyciężając 26:24.



Na początku czwartego seta zaiskrzyło pod siatką. Michał Kubiak wygrał na siatce starcie z Sayedem Mousavim, ale Irańczyk nie chciał się pogodzić z decyzją sędziego. Po ostrej wymianie zdań między zawodnikami obu zespołów żółtymi kartkami zostali ukarani Kubiak i Marouflakrani. W grę naszych siatkarzy – co zrozumiałe – wdała się nerwowość. Na dodatek Irańczycy, którzy wyraźnie poczuli krew, wzmocnili zagrywkę i odskoczyli nam na 3 punkty (m.in. as serwisowy Mojtaby Mirzajanpoura i nieczyste zagranie u Wlazłego) (8:5). Obrazy gry zmienił się diametralnie. Po zejściu Michała Winiarskiego podopieczni Stephane’a Antigi zgubili precyzję przyjęcia, co pociągnęło za sobą lawinę konsekwencji. Dopiero w tej odsłonie nasi oponenci zaczęli zatrzymywać naszych zawodników blokiem i przez cały czas trzymali ich na dystans dwóch punktów (14:12). Skuteczność stracił również nasz atakujący, a grę ofensywną trzymał świeżo wprowadzony Mateusz Mika. Po drugiej stronie siatki na właściwy sobie poziom zaczęli wzbijać się Amir Ghafour, Mir Saeid Marouflakrani i ich koledzy. Po bloku na Wlazłym Irańczycy powiększyli przewagę do 4 punktów (22:18) i widmo tie-breaka stało się nad wyraz realne. Stephane Antiga poprosił o czas dla swojego zespołu, ale po powrocie na boisko Armin Tashakori zaskoczył nas „floatem”, a Marcin Możdżonek posłał piłkę w aut. Polscy siatkarze zafundowali sobie szybką podróż z nieba do piekła (25:19).

Przed tie-breakiem sztab szkoleniowy reprezentacji Polski podjął kontrowersyjną decyzję, posyłając w bój Fabiana Drzyzgę, który 4 poprzednie sety w całości spędził w kwadracie dla rezerwowych. Niestety sytuacja na parkiecie nie uległa zmianie. Persowie będący wyraźnie na fali wznoszącej od razu odskoczyli na dwa punkty (4:2). Fantastycznie grał zwłaszcza Farhad Ghaemi. Jakby kłopotów było mało, Polaków opuściło także szczęście, a Irańczycy potrafili podbijać piłki w nieprawdopodobnych okolicznościach (7:5). Biało-czerwoni walczyli, próbowali, ale przeciwnicy nie pozwalali nam na odrobienie strat (10:8). Ciężar gry ponownie wziął na siebie Mateusz Mika. Kiedy wydawało się, że sytuacja jest beznadziejna, wspaniałą obronę zanotował nasz libero, a następnie pojedynczym blokiem popisał się Karol Kłos. W kolejnej akcji w aut zaatakował Gharouf i Polacy po raz pierwszy w decydującej odsłonie mogli cieszyć się z prowadzenia (12:11). W kluczowym momencie pomylił się Mateusz Mika (13:12 na korzyść Iranu), ale dwoma skutecznymi atakami z lewego skrzydła uratował nas Michał Kubiak (14:14). Na ostatniej prostej dłoń podali nam rywale, popełniając błąd przejścia linii trzeciego metra. Przy piłce meczowej jak profesor na siatce zachował się Marcin Możdżonek i pojedynczym blokiem zatrzymał środkowego przeciwników. Polski zespół wrócił z bardzo dalekiej podróży i zachował szansę na awans do czołowej szóstki. Strata punktu może okazać się jednak brzemienna w skutkach. Jeśli nie chcemy stać się zakładnikami Irańczyków, którzy zmierzą się z Serbią, musimy w jutrzejszym starciu z Francuzami walczyć o dwa bezcenne sety.

Polska – Iran 3:2
(25:17, 25:16, 24:26, 19:25, 16:14)

Składy zespołów:
Polska:
Wlazły (28), Kubiak (14), Winiarski (11), Kłos (9), Nowakowski (5), Zagumny (3), Zatorski (libero) oraz Mika (9), Możdżonek (2), Drzyzga i Konarski (1)
Iran:
Seyed Mousavi (15), Mirzajanpour (15), Gholami (11), Ghafour (11), Ghaemi (9), Marouflarani Saeid (1), Farhad Zarif (libero) oraz Mahmoudi (3), Tashakori (1), Ghara H. i Mahdavi

Zobacz również:
Wyniki 3. kolejki oraz tabela gr. E mistrzostw świata siatkarzy

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-09-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved