Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > Teodor Salparow: Nie mieliśmy żadnych szans na zwycięstwo

Teodor Salparow: Nie mieliśmy żadnych szans na zwycięstwo

fot. archiwum

- Dzisiaj nasz serwis nie istniał - powiedział po meczu z Brazylijczykami libero bułgarskiej drużyny, Teodor Salparow. W katowickim Spodku jego zespół niemalże bez walki w trzech setach uległ mistrzom świata, stawiając się w skomplikowanej sytuacji w grupie F.

Przed meczem z Brazylią mieliście dwa dni przerwy, podczas których musieliście się przenieść do Katowic. Czy ta zmiana miejsca, pakowanie, zapoznawanie się z nowymi obiektami miały wpływ na wynik dzisiejszego spotkania? Wydawało się, że pojedynek rozpoczęliście nieco bardziej zmęczeni niż wasi przeciwnicy…

Teodor Salparow:O tak, zdecydowanie. Było nam bardzo trudno przyzwyczaić się do zupełnie innej siłowni niż ta, w której pracowaliśmy przez cały czas naszego pobytu w Polsce. Tak samo sprawa się ma odnośnie hali, hoteli… Brazylijczycy z pewnością o wiele lepiej czują parkiet w Spodku niż my. Grają tu tak często, że mogą powiedzieć, że to niemalże ich miejsce. To właśnie między innymi dlatego dziś w każdym elemencie zaprezentowali się lepiej od nas.

Nie zapominajmy też o wpływie kontuzji Wiktora Josifowa.



Niewątpliwie bardzo ciężko gra się nam bez podstawowego zawodnika. Oby jak najszybciej powrócił do treningów, choć wiem, że to może nie być proste.

Po meczu z Rosjanami zdawaliście sobie sprawę z tego, że musicie popracować nad przyjęciem – Sborna zdobyła 17 oczek dzięki asom serwisowym. W jaki sposób w tak krótkim czasie udało się wam naprawić aż tyle, jeżeli chodzi o defensywną stronę gry?

Warto zauważyć, że zazwyczaj nie prezentujemy się źle, jeżeli chodzi o obronę – jest tak w sytuacji, kiedy na boisku znajduje się Nikołaj Penczew (śmiech). Dopiero w ciągu kilku ostatnich spotkań ujawniło się sporo błędów w tym elemencie siatkówki. Definitywnie musimy nad nimi popracować. Przed meczem z Brazylijczykami bardzo dużo na ten temat rozmawialiśmy, staraliśmy się skupić na poprawie i poświęcaliśmy więcej czasu niż zwykle na ćwiczenie różnych wariantów przyjęcia tak, żeby być gotowi na każdy plan taktyczny ze strony mistrzów świata. Nie wszystko jednakże ułożyło się dziś po naszej myśli i w pełni zdajemy sobie sprawę z tego, że jutro musimy zagrać idealnie w każdym elemencie, ponieważ to będzie nasza ostatnia szansa na walkę w kolejnym etapie mistrzostw.

Po meczu z Rosją trener Konstantinow powiedział, że to spotkanie pozwoliło wam uwierzyć, że jesteście drużyną ze światowej czołówki. Czy według ciebie mecz z Brazylią to potwierdził?

Osobiście uważam, że nadal jesteśmy bardzo dobrym zespołem, ale za każdym razem bardzo źle gra się nam z Canarinhos. Prawda jest taka, że mieliśmy o wiele więcej szans na to, żeby wygrać z Rosjanami, niż żeby osiągnąć dobry wynik z Brazylijczykami. Taka sytuacja ciągnie się już od wielu lat i z tego powodu musimy zapomnieć o dzisiejszym pojedynku i skupić się na tym, co będzie jutro. Tam czekają już na nas Niemcy.

Co w takim razie zaważyło według ciebie na waszej dzisiejszej porażce?

Wiedzieliśmy, że jeżeli chcemy w ogóle marzyć o wygraniu z Brazylią, musimy zagrywać na naszym najlepszym poziomie, tak, jak robiliśmy to w meczu z Rosjanami. Dzisiaj nasz serwis nie istniał, co stanowiło olbrzymi problem, ponieważ dzięki temu nasi przeciwnicy mieli przyjęcie na świetnym poziomie – a wiadomo co to oznacza w przypadku mistrzów świata. Muszę przyznać, że Bruno Rezende rozegrał wspaniałe spotkanie. Uruchomił wszystkich graczy, których miał do dyspozycji, każdemu z nich posyłając piłkę odpowiednią do danej sytuacji. To jest właśnie główny powód tego, że nie mieliśmy dziś żadnych szans na zwycięstwo w tym pojedynku.

Kolejnym przeciwnikiem, który na was czeka, są tak jak wspomniałeś Niemcy, zespół głodny zwycięstw, bardzo charyzmatyczny. Przeciwko takim drużynom gra się trudno, a już zwłaszcza po porażce…

Wydaje mi się, że mimo wszystko my ciągle jesteśmy z nimi na jednym poziomie. Graliśmy już bardzo wiele razy z tą ekipą i znamy się znakomicie. Wiemy o sobie na tyle, że ciężko będzie o jakiekolwiek zaskoczenie. Niewątpliwie będziemy bardziej zmotywowani niż zwykle, ponieważ mecz z nimi będzie naszą ostatnią szansą na utrzymanie się w turnieju. Właśnie przez to musimy zagrać podwójnie skoncentrowani i zmotywowani na tyle, żeby zaprezentować się jak kolektyw, wręcz jedno ciało – tak, jak nam się to udało w meczu z Rosją. To będzie klucz do jutrzejszego zwycięstwa.

A jak oceniasz atmosferę w Spodku? Podoba ci się tu bardziej niż w Gdańsku?

Tak, zdecydowanie, bo Spodek to mekka polskiej siatkówki. Nie ma porównania. W ogóle cały wasz kraj żyje tym sportem i to jest wspaniałe. Co więcej, macie najlepszą organizację meczów, którą kiedykolwiek widziałem.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-09-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved