Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > MŚ, gr. E: Słaba postawa Argentyny, pewne trzy oczka Iranu

MŚ, gr. E: Słaba postawa Argentyny, pewne trzy oczka Iranu

fot. FIVB

Niespodzianki nie udało się sprawić Argentyńczykom, którzy dziś nie sprostali Iranowi. Porażka 0:3 sprawiła, że stracili nawet matematyczne szanse na wyjście z grupy, za to Iran wciąż liczy się w grze o awans do czołowej szóstki mistrzostw świata.

Mecz udanym atakiem na lewej stronie siatki otworzyli Argentyńczycy. Później jednak nie potrafili zatrzymać zbicia z sytuacyjnej piłki Mojtoba Mirzajanpoura. Obie ekipy szukały optymalnego rytmu gry, ale lepiej na kontrach radzili sobie Irańczycy i o czas poprosił trener ich rywali (2:6). Kiedy Javier Filardi uderzył w antenkę, próbując ominąć szczelny blok faworytów, przewaga irańskiego zespołu urosła do pięciu oczek. Świetnie w bloku spisywał się Sayed Mousavi, a Facundo Conte uderzając przed siebie, nie mógł sforsować rąk zawodników drużyny, o której już teraz można powiedzieć, że jest rewelacją tegorocznego sezonu reprezentacyjnego. Słynąca z niekonwencjonalnego i efektownego rozegrania piłki ekipa Argentyny nie zaskoczyła podopiecznych Slobodana Kovaca i kolejne piłki wracały pod nogi siatkarzy z Ameryki Południowej (16:9). Szczęście sprzyjało Irańczykom przy kiwce Amira Ghafoura i gdy „za kołnierz” blokującym piłkę wcisnął Farhad Ghaemi. Agresja w zagrywce i zdecydowane przełożenie rąk w bloku tylko pogrążyły Argentyńczyków, kończąc się błędami własnymi. Siatkarze prowadzeni przez Julio Velasco byli jedynie tłem dla zawodników z Iranu, którzy z ogromną przewagą zapewnili sobie zwycięstwo w inauguracyjnej odsłonie (25:15).

W kolejnej odsłonie Ghaemi nie wykorzystał szansy na szybkie wyprowadzenie swojego zespołu na dwupunktowe prowadzenie, ale miękkie zagrania Argentyńczyków i tak były wodą na młyn dla Irańczyków. Filardi nie popisał się w przyjęciu zagrywki i inicjatywa od samego początku partii była po stronie siatkarzy z państwa leżącego nad Morzem Kaspijskim. Momentem przełomowym były zagrywki Luisa Gonzaleza, dzięki którym jego koledzy niejako wrócili do meczu (6:6). Po dłuższej przerwie skutecznym atakiem popisał się Conte, a Ghaemi wyrzucając piłkę w aut, doprowadził do kolejnego remisu. Lepszy okres gry zaliczyli środkowi obu ekip, Seyed Mousavi i Martin Ramos bez większego problemu znajdowali drogę do boiska rywali. Szóstą strefę w swoim zespole uruchomił Luciano De Cecco i wreszcie oglądaliśmy walkę dwóch równorzędnych drużyn. Luis Gonzalez mocną zagrywką między dwóch Irańczyków sprawił, że po raz pierwszy w tym meczu o punkt lepsi byli Argentyńczycy (14:13). Po dużym zamieszaniu przy siatce, z powodu rozstrzygniętego na niekorzyść zawodników z Iranu challenge’u i dzięki dynamicznemu atakowi Conte przewaga siatkarzy z Ameryki Południowej wzrosła do trzech oczek. Z niepokojem na to, co dzieje się na boisku, patrzył trener Kovac i przywołał swoich podopiecznych do siebie, motywując ich do zachowania większej koncentracji. To poskutkowało, bo niezwykle ofiarne obrony jego zawodników pozwoliły zniwelować tę stratę do jednego punktu, a po ataku w drugi metr autorstwa Seyeda można było być pewnym emocji w końcówce tego seta. Próby nerwów nie wytrzymali jednak Argentyńczycy, stracili pięć punktów z rzędu i zaprzepaścili ogromną szansę na wyrównanie stanu spotkania (25:23).

Set ostatniej szansy bez wiary rozpoczęli Argentyńczycy, którzy dogrywając piłki spod linii końcowej boiska, nie radzili sobie z ominięciem bloku rywali i błyskawicznie zrobiło się 4:0 dla Irańczyków. Julio Velasco przerwał ten festiwal błędów, prosząc o czas. Skrót Ghaemiego przyniósł kolejne dwa punkty zawodnikom Iranu, a siatkarze z Argentyny zaczęli tracić wiarę w szczęśliwe dla nich zakończenie tego spotkania (1:7). Pojedyncze akcje indywidualne Gonzaleza, podejmowanie maksymalnego ryzyka nie mogły okazać się skuteczne na dłuższą metę. Swobodniej akcje swojego zespołu mógł rozgrywać Saeid Marouf i to zawodnicy w czerwonych strojach kontrolowali to, co dzieje się na boisku, na drugiej przerwie technicznej prowadząc 16:10. Rozgrywający irańskiej drużyny pokazał swój kunszt, zaskakując Argentyńczyków kiwką z drugiej piłki w wolne pole, po chwili to samo zrobił jego kolega i widowisko zaczęło przypominać teatr jednego aktora. Złudzeń swoich rywali pozbawił Ghaemi, kończąc asem serwisowym to jednostronne spotkanie (25:16).



Argentyna – Iran 0:3
(15:25, 23:25, 16:25)

Składy zespołów:
Argentyna: Filardi (4), Sole (4), Conte (9), Gonzalez (11), De Cecco (1), Ramos (8), Garrocq (libero) oraz Quiroga (3), Uriarte i Crer
Iran: Marouflakrani (1), Ghafour (17), Ghaemi (9), Mirzajanpour (14), Gholami (7), Mousavi (16), Zarif (libero) oraz Mahdavi (2), Ghara i Tashakori

Powiedzieli po meczu:

Javier Filardi (kapitan reprezentacji Argentyny): – To był bardzo zły dzień dla naszego zespołu. Iran był dzisiaj dużo lepszy, dlatego gratuluję im zaprezentowanego poziomu. My chcieliśmy zrobić krok do przodu i zagrać lepiej niż wczoraj, niestety nie udało nam się zrealizować tego planu.

Julio Velasco (trener reprezentacji Argentyny): – Irańczycy byli dzisiaj od nas dużo lepsi. Zdecydowanie poprawili swoją zagrywkę i atak. Serwowali nie tylko siłowo, ale przede wszystkim taktycznie, czym sprawili nam dużo problemów. Nasi rywale udowodnili, że nie są tutaj przypadkowo i mają szansę zająć wysoką lokatę w całych mistrzostwach. W końcówce drugiego seta straciliśmy dwie ważne piłki i przegraliśmy go, a później nie podnieśliśmy się już do końca meczu. Myślę, że reprezentacja Iranu ustabilizowała się na bardzo wysokim poziomie, ważne jest też to, że zawodnicy zrobili postępy indywidualne, co także wyraźnie widać na boisku.

Mir Saeid Marouflakrani (kapitan reprezentacji Iranu): – W naszym wykonaniu był to bardzo dobry mecz. Nasza zagrywka była najlepsza, patrząc na wszystkie dotychczasowe mecze. Cieszę się, że udało nam się zrealizować to, co sobie założyliśmy.

Slobodan Kovac (trener reprezentacji Iranu): – Moi zawodnicy byli dzisiaj bardzo zmotywowani. Przez trzy sezony reprezentację Iranu prowadził Julio Velasco i siatkarze chcieli udowodnić mu, jak wiele się nauczyli. Jestem zadowolony z tego, w jaki sposób dzisiaj zagraliśmy. Kolejny mecz zagramy z reprezentacją Polski i choć wiem, że zawsze jeżdżą z nami nasi kibice, to zdaję sobie sprawę z tego, że tutaj kibice są dla reprezentacji kolejnym zawodnikiem. Czeka nas zatem trudne spotkanie, jednak nie poddajemy się i postaramy się podejść do niego skoncentrowani i zagrać jak najlepiej.

Zobacz również:
Wyniki 2. kolejki oraz tabela grupy E mistrzostw świata

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-09-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved