Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > MŚ, gr. E: Amerykanie przerwali zwycięską passę Serbów

MŚ, gr. E: Amerykanie przerwali zwycięską passę Serbów

fot. FIVB

W drugiej rundzie tempa nie zwalniają Amerykanie. Jankesi po wczorajszej wygranej z reprezentacją Polski, dziś odprawili z kwitkiem Serbów, choć mecz nie rozpoczął się dla nich pomyślnie. Wygrana 3:1 sprawiła, że mogą oni namieszać w czołówce.

Mecz Serbów z Amerykanami rozpoczął się od walki punkt za punkt. Udany atak Aleksandara Atanasijevicia pozwolił siatkarzom z Bałkanów uzyskać przewagę (7:5), jednak na odpowiedź USA nie trzeba było długo czekać. Po kilku długich akcjach, przy zagrywce Davida Lee, Amerykanom udało się doprowadzić do remisu (13:13), by po ataku w siatkę Milosa Nikicia objąć prowadzenie (14:13). Fantastyczna walka w obronie Amerykanów i zła wystawa Nikoli Jovovicia sprawiły, że tym razem to zawodnicy z Ameryki mieli jednopunktową przewagę na przerwie technicznej. Drużyny wymieniały ciosy, żadna nie mogła wyjść na kilkupunktowe prowadzenie (20:20). As serwisowy Taylora Sandera oraz błąd w ataku Atanasijevicia pozwolił wyjść siatkarzom z Ameryki Północnej na prowadzenie (22:20). Wydawało się, że nie będą oni mieli problemów z rozstrzygnięciem partii na swoją korzyść, jednak Serbowie nie załamali się i zdobyli 4 kolejne punkty. Udany atak Nikicia zakończył tego seta 25:23 i dał Serbom prowadzenie w meczu 1:0.

Początek drugiej partii przebiegał podobnie do poprzedniej. Obie drużyny dobrze broniły i czytały grę przeciwnika. Sędziowie mieli problem z odczytaniem akcji, jednak długa weryfikacja potwierdziła błąd dotknięcia antenki przez Andersona, co dało Serbom prowadzenie 8:7. W dalszej fazie seta zespoły utrzymały niezłą dyspozycję z wczorajszych spotkań, mimo to popełniały błędy. Na boisku po stronie amerykańskiej pojawił się środkowy David Smith, od razu wrzucając piłkę w boisko przeciwnika (14:13). Po przerwie technicznej Serbowie mieli problem z przyjęciem zagrywki Andersona, Nikić zerwał atak, a Maxwell Holt, po kolejnym świetnym serwisie przyjmującego Zenitu Kazań, zaatakował z piłki przechodzącej (18:15). Siatkarze ze Stanów Zjednoczonych nie pozwalali Serbom odrobić strat, dodatkowo blokując Atanasijevicia (23:19). Jednak tym razem Europejczycy także nie złożyli broni, wyprowadzali skuteczne kontry, na zagrywce dobrze prezentował się Marko Podrascanin (24:24). Atanasijević po obiciu bloku przeciwnika, ponownie popełnił błąd na zagrywce (26:25). Końcówka seta była pokazem umiejętności atakujących obu drużyn, jednak to Smith asem serwisowym zakończył partię 31:29.

Także w trzeciej partii środkowy pokazał siłę swojej zagrywki, której nie potrafili przyjąć Serbowie, natomiast po stronie amerykańskiej ten element funkcjonował bez zarzutu. Inicjatywę zaczęli przejmować Amerykanie, prezentując coraz stabilniejszą grę. Wykorzystywali oni słabszą dyspozycję podopiecznych Igora Kolakovicia. Dopiero Nikola Kovacević doprowadził do przejścia, ratując tym samym kolegów z opresji, jednak na zagrywkę udał się Atanasijević, który wyrzucił w aut kolejną piłkę (14:9). Bardzo dobrą zmianę dał Smith, który popisał się kolejnym udanym atakiem ze środka (19:13). Siatkarze Johna Sperawa wyraźnie wygrali tę partię 25:17.



Oba zespoły od początku czwartej odsłony prezentowały twardą grę, bowiem Amerykanie na pierwszej przerwie technicznej prowadzili tylko jednym punktem. Po serbskiej stronie nadal nie funkcjonowała zagrywka, a dobre przyjęcie sprawiało, że Micah Christenson mógł rozgrywać większość piłek na pojedynczy blok, ułatwiając tym samym swoim atakującym kończenie akcji. Serbowie mimo słabszej postawy w polu serwisowym walczyli na boisku, odrabiając stratę do 3 punktów (16:13). Po przerwie technicznej kontynuowali lepszą grę i dzięki znakomitej zagrywce Srećko Lisinaca doprowadzili do remisu (17:17). W końcówce drużyny popełniały błędy, ale to Amerykanie wykazali się większą cierpliwością (22:20). Zakończyli oni mecz blokiem, wygrywając 25:21 i w całym pojedynku 3:1.

Serbia – USA 1:3
(25:23, 29:31, 17:25, 21:25)

Składy zespołów
Serbia: Kovacević N. (15), Jovović, Nikić (7), Atanasijević (20), Podrascanin (6), Lisinac (16), Rosić (libero) oraz Kovacević U. (2), Petrić (1), Petković i Starović
USA: Anderson (20), Sander (19), Lee (1), Lotman (9), Christianson (4), Holt (7), Shoji. E. (libero) oraz Smith (14)

Po meczu powiedzieli:

David Lee, kapitan reprezentacji USA: – Czuję się fantastycznie po tej wygranej. To było bardzo ważne zwycięstwo, niezwykle istotne dla nas. Otworzyliśmy sobie drogę do awansu do czołowej „szóstki” mistrzostw świata. Pierwsze dwa sety były bardzo wyrównane, w trzecim i czwartym zdecydowała nasza zagrywka, którą zniszczyliśmy rywali. Ważną rolę odegrał David Smith, który swoją zagrywką również nadgryzł przyjęcie Serbów.

Dragan Stanković, kapitan reprezentacji Serbii: – Nie bardzo rozumiem to, co dzieje się w naszym zespole. Popełniamy takie same błędy jak w Lidze Światowej. Dobrze wchodzimy w mecz, potem popełniamy jeden błąd, drugi, brakuje nam energii i przegrywamy całe spotkanie. Nie wiem, dlaczego strata jednego czy dwóch punktów wpływa na nas tak, jakbyśmy stracili ich dziesięć. Po tych dwóch wyrównanych setach, kolejne już były jednostronne, straciliśmy chyba wiarę w zwycięstwo. Musimy szukać punktów w pozostałych meczach, chociaż wiem, że łatwo nie będzie. Ten mecz był bardzo ważny, bo USA sąsiadują z nami w tabeli i walczą z nami o awans.

John Speraw, trener reprezentacji USA: – Jestem bardzo zadowolony, że udało nam się wygrać ten mecz. Wczoraj obawiałem się, czy uda się postawić zespół na nogi po ciężkim meczu z Polakami. Udało nam się jednak zregenerować i zespół funkcjonował doskonale. Mamy dobrą sytuację przed kolejnymi meczami. Muszę pochwalić Davida Smitha, którego pojawienie się na boisku wiele wniosło do naszej gry. Jestem dumny z postawy naszej drużyny.

Igor Kolaković, trener reprezentacji Serbii: – To bardzo dobry mecz w wykonaniu naszych rywali. Podobnie jak nasz kapitan, nie mogę zrozumieć, co się stało z moim zespołem w trzecim i czwartym secie. Popełnialiśmy mnóstwo błędów, w całym meczu oddaliśmy 22 punkty po własnych zagrywkach. To ryzyko nie przynosiło żadnego skutku. Amerykanie popełnili 20 błędów w zagrywce, ale zdobyli tym elementem 10 punktów. Skomplikowaliśmy sobie sytuację w grupie, ale mam nadzieję, że w dwóch ostatnich meczach uda nam się wywalczyć awans do kolejnej rundy.

Zobacz również:
Wyniki 2. kolejki oraz tabela grupy E mistrzostw świata

 

źródło: inf. własna

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-09-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved