Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > R. Lambourne: Reprezentacja USA nie jest faworytem do medalu

R. Lambourne: Reprezentacja USA nie jest faworytem do medalu

fot. archiwum

- Reprezentacja USA to nie jest faworyt do medalu mistrzostw, ale wygranie Ligi Światowej dodało im pewności siebie i teraz czują, że mogą wygrać z każdym, każdy turniej - mówi Richard Lambourne, były siatkarz reprezentacji USA.

Lambourne w zeszłym roku zakończył karierę zawodniczą. W reprezentacji swojego kraju występował od 2000 roku. Największy sukces z kadrą osiągnął w 2008 roku, zdobywając wówczas mistrzostwo olimpijskie. Utytułowany były libero sceptycznie podchodzi jednak do szans Amerykanów w tegorocznym czempionacie. – Reprezentacja USA to nie jest faworyt do medalu mistrzostw, ale wygranie Ligi Światowej dodało im pewności siebie i teraz czują, że mogą wygrać z każdym, każdy turniej. Drużyna, która walczy w mistrzostwach świata, nie jest jednak tą samą, która wygrała Ligę Światową – powiedział w rozmowie z „Przeglądem Sportowym”. – Wielkim nieobecnym jest kontuzjowany Sean Rooney. To duża strata. W 2008 roku zdobył z nami mistrzostwo olimpijskie. To był ważny zawodnik dla kadry, ale teraz jest w niej także wielu utalentowanych młodych siatkarzy. Mistrzostwa świata to trudny turniej, trzeba grać dużo meczów. Ja życzę im jak najlepiej – dodał.

Obowiązki trenerskie uniemożliwiły mi obejrzenie wszystkich meczów Ligi Światowej, więc trudno mi wskazać pewniaków. Myślę jednak, że będą to takie drużyny jak Rosja i Brazylia, a mam nadzieję, że także USA. Polacy u siebie zawsze dobrze grają, więc może trafią na dobrą passę – stwierdził zapytany o kandydatów do medali mistrzostw.

Richard Lambourne kilka lat swojej kariery spędził w Polsce, występując na parkietach PlusLigi. Reprezentował barwy m.in. AZS-u Olsztyn i Delecty Bydgoszcz. Miał więc okazję poznać obecnego selekcjonera reprezentacji Polski, a wówczas zawodnika, Stephane’a Antigę. – To jeden z najbardziej inteligentnych ludzi na boisku, jakich znam. Nigdy nie dysponował jakimiś wyjątkowymi warunkami fizycznymi czy atletyczną budową, ale jak nikt inny potrafił kontrolować piłkę. To dzięki temu na swojej pozycji jako podstawowy zawodnik klubowych drużyn wytrwał tak długo, mimo wielu problemów zdrowotnych. Mam do niego wielki szacunek i jestem pewien, że jako trener będzie radził sobie równie dobrze – powiedział Amerykanin. – Nie dość, że jest pierwszym trenerem i to reprezentacji, to jeszcze pracuje w Polsce, gdzie presja i oczekiwania są wyjątkowe. To trudna sytuacja, ale jeśli ktoś miałby temu podołać, to tylko Stephane Antiga – zakończył.



*więcej w „Przeglądzie Sportowym”

źródło: inf. własna, przegladsportowy.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-09-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved