Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > MŚ: Ludzie w czerwonych koszulkach

MŚ: Ludzie w czerwonych koszulkach

fot. FIVB

Niektórzy pełnią tę funkcję po raz pierwszy, inni chcą się dzielić swoim doświadczeniem. Młodsi pragną obejrzeć swoich idoli na żywo, a starsi traktują to wyzwanie jako przygodę. Wszystkich łączą dwie sprawy: miłość do siatkówki i czerwone koszulki...

FIVB Mistrzostwa Świata w Piłce Siatkowej Mężczyzn Polska 2014 to jak do tej pory pierwsza największa siatkarska impreza organizowana w Polsce. Choć oficjalna informacja o przyznaniu organizacji mistrzostw w naszym kraju pojawiła się już w 2008 roku, to impreza ta rozgłos zyskała wraz z początkiem tegorocznego sezonu reprezentacyjnego. Polski mundial rozgrywany jest w siedmiu (sześć plus Warszawa – gospodarz meczu otwarcia) mniej lub bardziej związanych z siatkówką miastach, w których do rywalizacji przystępują najlepsze drużyny globu, a wśród nich chętnie oglądane siatkarskie potęgi. Do tej pory rozegranych zostało 60 spotkań I fazy mistrzostw świata, w których nie brakowało zaskakujących sytuacji i sensacyjnych wyników, a kibice nie mogli narzekać na brak emocji. Jeśli zaś chodzi o ilość fanów siatkówki obecnych na trybunach, to póki co mecze w polskich halach obejrzało 354 700 widzów, co w obliczu zakodowanych transmisji jest wynikiem imponującym.

Choć głównie chodzi oczywiście o wspaniałą sportową rywalizację na najwyższym poziomie, to nie można zapomnieć o sztabie ludzi, zajmujących się fachową organizacją i czuwających nad bezpiecznym przebiegiem całego turnieju. Są jednak osoby, które podczas tegorocznych mistrzostw założyły specjalne czerwone koszulki z napisem "wolontariusz" i które niejednokrotnie udzieliły nieocenionej pomocy zagranicznym kibicom. Największa liczba tych pomocników znajduje się w Katowicach. Stolica Górnego Śląska jest bowiem jedynym miejscem, w którym turniej toczyć się będzie od pierwszej do trzeciej fazy, zwieńczeniem czego będzie także wielki finał, stąd też duże zapotrzebowanie na ludzkie zasoby. – Konkurencja wśród chętnych była ogromna, bo do turnieju w Spodku zgłosiło się ponad 500 osób – powiedziała jedna z wolontariuszek Marta Piątek, należąca do tzw. służby informacyjnej. – Z tej ogromniej liczby wybrano jedynie 100 pomocników – dodała.

Siłę katowickiego wolontariatu stanowią przede wszystkim młodzi ludzie, którzy od wielu lat pasjonują się siatkówką. Dla wielu z nich jest to pierwsza przygoda w organizacji tak ogromnego sportowego przedsięwzięcia, o czym opowiedział Wojciech Natkaniec:Jestem wolontariuszem po raz pierwszy. Zgłosiłem się tutaj, bo od najmłodszych lat uczęszczam na mecze reprezentacji Polski i zawsze marzyłem o tym, żeby pomóc w organizacji takiego wydarzenia. Z potwierdzeniem jego słów pospieszyła wolontariuszka Marta, która – jak sama zapewnia – po prostu musiała dostać się do katowickiego Spodka. – Interesuje się siatkówką, odkąd pamiętam i nie wyobrażałam sobie, że może mnie tutaj nie być – przekonywała dziewczyna. Procedura rekrutacyjna wolontariuszy na FIVB Mistrzostwa Świata w Piłce Siatkowej Mężczyzn Polska 2014 rozpoczęła się na długo przed wydarzeniem, bo już w marcu. Głównym kryterium, jakie należało spełnić, była umiejętność posługiwania się językiem obcym, zwłaszcza angielskim w stopniu co najmniej komunikatywnym. Należało mieć także ukończone 18 lat. Marta Piątek zdradziła, że nie mogła doczekać się naboru na stanowisko wolontariusza. – Sama się tym interesowałam, od kiedy tylko organizacja mistrzostw ruszyła pełną parą. Szukałam danych przez internet, orientowałam się, czy w ogóle organizatorzy planują uruchomić wolontariat. Zaglądałam na oficjalną stroną PZPS-u i w końcu doczekałam się formularza aplikacyjnego, szybko go wypełniłam i wysłałam – opowiadała. – Organizatorom potrzebne były nasze podstawowe dane, oprócz tego musieliśmy wypisać znane nam języki obce, a także to, czy istnieje potrzeba zapewnienia nam noclegu. Ważna była również krótka motywacja, dlaczego chcemy tutaj być – streściła pokrótce wolontariuszka.



Kiedy już zakończyła się procedura wysyłania zgłoszeń, a wybrani szczęśliwcy dowiedzieli się o tym, że zostali wolontariuszami, czekało ich obowiązkowe szkolenie. – Owszem odbyło się tego typu spotkanie organizacyjne, ale tak naprawdę dopiero kiedy zaczęły się mistrzostwa, przekonaliśmy się co, jak i kiedy mamy robić. Przed turniejem dostaliśmy ogólnikowe informacje, jak pomagać kibicom, co powinniśmy robić, a czego nie – powiedziała Natalia Wdowińska, która dodatkowo opowiedziała o przydzielonych jej zadaniach: – Naszym zadaniem jest głównie wspomaganie ochrony. Pomagamy kierować kibiców do określonych sektorów, zwracamy im uwagę, że nie mogą wchodzić na halę z jedzeniem czy napojami, informujemy gdzie są najbliższe toalety – wyjaśniała. Pracujący w Katowicach wolontariusze pozostają tam przez cały turniej, a czas, który poświęcają mistrzostwom, zależy od tego, do jakiej grupy – "porannej" czy "popołudniowej" – zostali przydzieleni. – Jesteśmy jedną ekipą, która pełni funkcję wolontariuszy od początku turnieju do samego końca. Nie ma żadnych zmian, mamy jedynie określony czas pracy: grupa poranna jest obecna od 11.00 do 17.00, a popołudniowa od 17.00 do końca ostatniego meczu. Kto chce, może oczywiście zostać cały dzień – powiedziała Natalia, a następnie dodała: – Wszyscy wolontariusze podzieleni są na różne grupy zadaniowe: jest grupa, która zajmuje się biurem prasowym, są ludzie pomagający przy dziale antydopingowym, grupa informacyjna, krążąca po centrum miasta, w centrach handlowych czy na dworcu. Opiekujemy się także strefą kibica, bo liczymy na to, że pojawiać się będzie coraz więcej ludzi.

Rola wolontariusza to nie tylko dbanie o jak najlepsze wykonywanie powierzonych mu obowiązków. Pomocników w czerwonych koszulkach czekają też liczne przyjemności, jak na przykład możliwość bezpośredniego spotkania się ze światowej klasy zawodnikami. – Jestem tutaj przede wszystkim po to, aby zobaczyć w akcji na żywo Brazylijczyków. Ten wolontariat to niesamowita okazja, by zaobserwować całą organizację, dotknąć tego wszystkiego i zobaczyć od środka. Wielkim plusem jest dla nas to, że po meczach możemy przejść za strefę dla dziennikarzy i z bliska zobaczyć zawodników, zebrać autografy czy zrobić sobie pamiątkowe zdjęcia z najlepszymi siatkarzami na świecie – dzieli się wrażeniami wolontariuszka Marta. Oprócz tego pomocnicy zostali hojnie obdarowani oficjalnie licencjonowanymi gadżetami mistrzostw.

Poza młodymi wolontariuszami, którzy swoją funkcję pełnią po raz pierwszy, w szeregach pomocników są także bardziej doświadczeni, jak na przykład pan Tomasz Zasępa, który przetarcie w sportowym wolontariacie miał podczas turnieju tenisowego, także organizowanego w katowickim Spodku. – Właściwie traktuję to jako zabawę. Mój wniosek złożyła żona i ja nawet nie wiedziałem, że tutaj będę, więc to w zasadzie przypadek – śmieje się pan Tomasz, a po chwili dodaje: – Jeśli chodzi o wcześniejsze doświadczenia w wolontariacie, to braliśmy udział w turnieju tenisowym, bo tym sportem także się interesujemy. Chcieliśmy zobaczyć, jak wygląda organizacja takiego wydarzenia od środka i podobnie było z mistrzostwami w siatkówce. Żona poszła za ciosem, złożyła nasze aplikacje i udało nam się dostać – opowiadał wolontariusz, który zobowiązany został, aby opiekować się biurem prasowym. Czym zajmują się przydzieleni do tej grupy ludzie? – Musimy przygotowywać salę konferencyjną, stanowiska dla dziennikarzy, a także jesteśmy zobowiązani dbać o porządek w całej strefie biura prasowego. Oprócz tego musimy być do dyspozycji dziennikarzy, którzy czasem potrzebują pomocy, a ponadto dostarczamy im po każdym secie wydrukowane statystyki. Doświadczeni wolontariusze, którzy w temacie organizacji takich przedsięwzięć są lepiej zorientowani, zostali przez organizatorów wyróżnieni specjalnymi identyfikatorami, na których obok zdjęcia, imienia i nazwiska widniał napis "staff". – Ludzie należący do tej grupy muszą mieć dostęp do większej ilości pomieszczeń. Musimy na przykład przeprowadzać zawodników z trenerami na konferencje prasowe i aby uniknąć nieporozumień, trochę inaczej nas oznaczono – wyjaśniał jeden z wyróżnionych.

Pomagający w Spodku, jak zresztą wielu obecnych tam zawodników czy dziennikarzy, zaskoczeni są dużą ilością fińskich kibiców. Oprócz tego, że fani z północy na meczach swoich ulubieńców potrafili stworzyć niebywałą atmosferę, to zdobyli także słowa uznania polskich wolontariuszy. – Nie spodziewaliśmy się takich tłumów z Finlandii. Wygląda to tak, jakby na ulicę Mariacką w Katowicach przeniosły się Helsinki, bo wszędzie można spotkać niebiesko-białe koszulki Finów – powiedział Wojciech Natkaniec, po czym szybko dodał: – Są to bardzo kulturalni ludzie. Jeśli powiemy im, że czegoś nie mogą wnieść, to oni bez problemu to rozumieją i dostosowują się do tego, w przeciwieństwie do niektórych Polaków… – ocenił wolontariusz.

Mimo ogromu przedsięwzięcia pomocnicy pozostają w dobrych nastrojach i jak sami twierdzą, nie przytłacza ich wymiar wydarzenia. – Traktujemy to jako fajną przygodę, dużo się tutaj dzieje, a poza tym taka szansa na pewno się już nie powtórzy – dodali z uśmiechem, pospiesznie udając się do swoich obowiązków. Ludzie w czerwonych koszulkach.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2014-09-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved