Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > Gavin Schmitt: To nie wstyd przegrać z Rosją

Gavin Schmitt: To nie wstyd przegrać z Rosją

fot. archiwum

Reprezentacja Kanady zakończyła zmagania w grupie C na drugim miejscu. - Cieszę się, że z meczu na mecz pokazywaliśmy się coraz lepiej i nasza forma rosła - podsumował występy swojej drużyny kanadyjski atakujący, Gavin Schmitt.

W ostatnich dwóch meczach grupowych nie zagrałeś, a w meczu przeciwko Chinom nie znalazłeś się w dwunastce meczowej. Stało się coś? Wszystko w porządku ze zdrowiem?

Gavin Schmitt:Mam małą kontuzję. Coś sobie zrobiłem podczas rozgrzewki przed meczem z Egiptem. Będę miał robione badania, ale już wiem, że to nic poważnego. Dlatego też w tych dwóch ostatnich meczach odpoczywałem i oglądałem grę kolegów. Zbieram siły na grę w kolejnej rundzie.

Za nami pierwsza część mistrzostw świata. Jak podsumujesz waszą grę w tej grupie?



– Jestem bardzo zadowolony z tego, jak zagraliśmy tutaj w Gdańsku. Przegraliśmy tylko jedno spotkanie, ale to była Rosja – obecni mistrzowie olimpijscy i chyba najlepsza drużyna na świecie, więc ta przegrana tak bardzo nie boli. Cieszę się, że z meczu na mecz pokazywaliśmy się coraz lepiej i nasza forma rosła. Zabieramy do kolejnej fazy sporo punktów i mamy zamiar je tam co najmniej podwoić. Podsumowując, ta grupa wyszła nam całkiem nieźle.

Czy miejsce w grupie w tej fazie ma w ogóle jakieś znaczenie dla was?

– Nie ma znaczenia, bo i tak już więcej punktów nie zdobędziemy i nie dadzą nam one od razu pewności gry w trzeciej rundzie turnieju. Najważniejsze jest to, ile punktów zabierzemy do kolejnej grupy, a zabieramy ich pięć.

Jednak chodzi mi o to, że tak czy inaczej będziecie musieli zagrać z wszystkimi zespołami z grupy B, z którą się łączycie.

– Dokładnie, taki jest system rozgrywek. Akurat mecze z drużynami, które nie zakwalifikują się do kolejnego etapu, nie były super ważne pod względem punktów. Nawet jakbyśmy je wygrali za dwa punkty, ale wygraliśmy za trzy, to nic by one nie znaczyły, bo są odcinane. Może nie jest ważne, na którym miejscu wyszliśmy z grupy, ale to, że pokaże ono dla nas samych, jak zagraliśmy w pierwszej fazie.

Wydaje się, że jedynie Brazylia może okazać się rywalem nie do przejścia dla was w kolejnej grupie.

– Być może. Chociaż z Brazylią mamy ciekawą historię spotkań do tej pory. Ostatnio pokonaliśmy ich w Lidze Światowej w 2012 roku. Mają dużą przewagę punktów od nas, podobnie jak reprezentacja Rosji. Na pewno będzie ciężko. Mamy predyspozycje, aby wygrywać z każdym, kto stanie nam na drodze do celu.

W takim razie będziecie w stanie dotrzeć do trzeciej fazy?

– Mam taką nadzieję. Naszym celem jest teraz dostanie się do najlepszej szóstki turnieju mistrzostw świata. Aby go osiągnąć, musimy zagrać każdy mecz na naszym poziomie i zobaczymy, gdzie nas to zaprowadzi. Możemy awansować albo i nie. Głowa podpowiada, że nie (śmiech). Będzie bardzo trudno.

Można powiedzieć, że to wielka szkoda, że z reprezentacją Rosji zagraliście swoje pierwsze spotkanie na tych mistrzostwach. Jesteście teraz w dobrej formie i kto wie, może teraz byście ich pokonali.

– Może faktycznie lepiej by było, żebyśmy zagrali z nimi nieco później. Jednak myślę też, że to drużyna, przeciwko której lepiej rozpocząć turniej. Byliśmy pewni, że nie wygramy tego spotkania, więc już wtedy koncentrowaliśmy się na kolejnych, w których to było możliwe do zrealizowania. Gdybyśmy zagrali premierowe spotkanie z nieco słabszym przeciwnikiem, jak drużyna Meksyku czy Egiptu, i coś by nam się nie udało, to przełożyłoby się to na kolejne nasze mecze. Nie bylibyśmy pewni siebie. Przegrać z Rosją czy nawet Bułgarią to nie jest wstyd. Myślę, że to dobrze, że już na początku zmierzyliśmy się z takim zespołem jak Rosja, gdzie mogliśmy zagrać na maksa, a później to kontynuować z innymi rywalami. To ma swoje dobre strony, ale też te złe. Fajnie by było mieć okazję po raz kolejny zagrać z rosyjską drużyną, teraz, kiedy faktycznie jesteśmy „w gazie”, ale też myślę, że to było dobre przetarcie dla nas i przygotowało nas do kolejnych spotkań w mistrzostwach świata.

Kolejną fazę rozegracie w innym mieście. Jak będziesz wspominał Gdańsk? Jak ci się tutaj grało?

– Nie potrafię tego opisać. Gra w Polsce to coś, o czym myślę cały czas i co może się w końcu zdarzyć. Myślę, że polscy kibice są świetni i pokazali to w Gdańsku. Zresztą miasto też jest bardzo ładne, miałem okazję kilka razy pospacerować i spodobało mi się. Zobaczymy, co przyszłość przyniesie (śmiech).

Naprawdę myślisz o grze w polskiej lidze? Kiedy to może nastąpić?

– Nie wiem (śmiech). Na razie wszyscy chyba wiedzą, że mam ważny kontrakt z Arkasem Izmir, więc nikt się ze mną z tego powodu nie kontaktował. Jestem zadowolony z tego, gdzie obecnie gram, ale polscy kibice i atmosfera w hali kuszą.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-09-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved