Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacje młodzieżowe > Aleksander Śliwka: Wspólnie wykonaliśmy kawał dobrej roboty

Aleksander Śliwka: Wspólnie wykonaliśmy kawał dobrej roboty

fot. mlodaliga.pl

Juniorska reprezentacja Polski w Brnie zdobyła wicemistrzostwo Europy. Jest to pierwszy medal juniorskiej kadry od 18 lat. - Srebrny krążek w związku z okolicznościami, w jakich go zdobyliśmy, to ogromny sukces - mówi Aleksander Śliwka.

Z mistrzostw Starego Kontynentu wróciliście ze srebrnym medalem, przegrywając dopiero w finale z faworyzowaną Rosją. Można powiedzieć, że spełniły się cele i marzenia, z jakimi przystępowaliście do zawodów?

Aleksander Śliwka:Tak, zdecydowanie. Od samego początku przygotowań naszym celem był medal, jednak im bliżej turnieju, tym mieliśmy więcej kłopotów. Srebrny krążek w związku z okolicznościami, w jakich go zdobyliśmy, to ogromny sukces. Przywozimy z imprezy również trzy nagrody indywidualne, Bartkowi, Kacprowi i Tomkowi (Bućko, Piechockiemu i Fornalowi przyp. red.) serdecznie gratuluję.

Jakie były pierwsze myśli po wygranym trudnym boju z Francją w półfinale? Co twoim zdaniem okazało się w nim decydujące?



– To był bez wątpienia nasz najcięższy mecz. Towarzyszyło nam duże zmęczenie, przeciwnicy zdawali się przejmować inicjatywę po drugim secie. Dodatkowo stawka meczu była bardzo wysoka. Myślę, że zadecydowało zgranie, zimna głowa w końcówkach setów i wiele wnoszący do gry zmiennicy. Po wszystkim byliśmy niezmiernie szczęśliwi i dumni z tego, że pomimo nie najlepszej, często szarpanej gry udało się wygrać tak ważne spotkanie.

W finale szansa na wygraną była tylko w trzecim secie. Podzielasz opinię, że w tej kategorii wiekowej ten zespół wydaje się być poza zasięgiem innych drużyn?

Rosjanie przewyższają nas przede wszystkim pod względem fizycznym. Nasza drużyna w finale grała już na tzw. oparach, była zmęczona, a Rosja rozegrała najlepszy mecz na turnieju, w dodatku nie było widać po nij problemów kondycyjnych. Nie powiem jednak, że jest to zespół poza zasięgiem, w przeszłości udawało nam się go pokonać, wygrać można z każdym.

Z jakim nastawieniem przystępowaliście do meczu finałowego? Wielu w roli faworyta upatrywało jednak waszego przeciwnika.

– Wiedzieliśmy, że mamy szanse, motywowaliśmy się naprawdę mocno. Może przez to wyszliśmy na parkiet spięci, nie mogliśmy znaleźć na nich sposobu, agresywna zagrywka, która miała być kluczem, w tym dniu kompletnie nam nie wychodziła. W trzeciej partii nie mieliśmy nic do stracenia, otrzymaliśmy głośny doping. Wyszło nam wiele szalonych akcji, była pozytywna energia, w końcówce jednak to szaleństwo okazało się nieskuteczne i skończyło się, jak się skończyło.

Co według ciebie było największą siłą waszej reprezentacji podczas całego turnieju?

– W drużynie panowała świetna atmosfera. Mimo naszych kłopotów staraliśmy się myśleć pozytywnie, dbać o dobrego ducha w zespole. Po drugie skład, jaki grał przez większość turnieju, zna się doskonale, praktycznie na pamięć. To niezwykle ważne i w wielu momentach bardzo nam pomagało. Sukcesu nie byłoby też bez całego sztabu trenerskiego, wspólnie wykonaliśmy kawał dobrej roboty, chciałem im wszystkim jeszcze raz mocno podziękować.

Można powiedzieć, że zapisaliście się w historii polskiej siatkówki zdobywając pierwszy medal od 18 lat w tej kategorii wiekowej. Powoduje to, że radość z medalu jest tym większa?

– Podczas gry o tym nie myśleliśmy, jednak po fakcie, patrząc ile lat tego medalu nie udawało się zdobyć, jesteśmy z siebie dumni. Cieszymy się, że mogliśmy się zapisać w historii.

Warty podkreślenia jest chyba również fakt, że odnieśliście sukces, mając po drodze kłopoty zdrowotne…

– Tak, mieliśmy naprawdę ciężkie momenty, kolejni zawodnicy, często kluczowi, doznawali kontuzji, mogliśmy mówić o ogromnym pechu. Z dwunastu zawodników, którzy byli w Brnie, wielu też miało swoje kłopoty zdrowotne. Najważniejsze, że dotarliśmy do finału i wytrzymaliśmy trudy turnieju. Tym, którzy nie mogli pojechać, bardzo dziękuję, byli ważną częścią drużyny i jednocześnie trzymam kciuki za ich powrót do zdrowia.

Część z was, w tym i ty, będzie miała okazję zadebiutować na parkietach PlusLigi. Taki sukces jak ten w sobotę dodaje chyba pewności siebie?

– Myślę, że to nie będzie miało większego znaczenia, w PlusLidze grają zawodnicy o wiele bardziej utytułowani, my dopiero zaczynamy swoją przygodę. Czeka nas wiele pracy i ten medal można traktować jako motywację, żeby dawać z siebie jeszcze więcej.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
reprezentacje młodzieżowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-09-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved