Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > Andrzej Wrona: Do Łodzi jedziemy z punktową zaliczką

Andrzej Wrona: Do Łodzi jedziemy z punktową zaliczką

fot. Joanna Skólimowska

- Zrobiliśmy to, co sobie wymarzyliśmy przed I rundą we Wrocławiu. Jesteśmy teraz w korzystnej sytuacji, bo do Łodzi jedziemy z punktową zaliczką nad pozostałymi przeciwnikami - po piątym z rzędu zwycięstwie w MŚ, tym razem nad Argentyną, powiedział Andrzej Wrona.

Pięć meczów, komplet punktów na koncie, zaledwie jeden przegrany set. Imponująco przeszliście przez pierwszą fazę mistrzostw świata.

Andrzej Wrona: Zrobiliśmy to, co sobie wymarzyliśmy przed tą pierwszą rundą we Wrocławiu. Graliśmy dobrze i to przełożyło się na wyniki, które osiągnęliśmy. Jesteśmy teraz w korzystnej sytuacji, bo do Łodzi jedziemy z punktową zaliczką nad pozostałymi przeciwnikami.

Argentyna to dla was łatwiejszy przeciwnik niż Kamerun?



Myślę, że nie możemy porównywać tych dwóch spotkań, ponieważ wczoraj graliśmy mecz o nic i ciężko jest się skoncentrować na spotkanie, które tak naprawdę nie ma żadnej stawki. Dodatkowo w pojedynku z Kamerunem daliśmy odpocząć naszym szóstkowym zawodnikom. Dziś wiedzieliśmy już, że to jest pierwszy z tych meczów o awans do szóstki, które będą miały bezpośrednie przełożenie punktowe na następne rundy turnieju. Dlatego podeszliśmy do niego najmocniej, jak potrafimy i teraz każde kolejne spotkanie w Łodzi będzie już dla nas jak finał. Cieszymy się, że pierwszą z tych bardzo ważnych potyczek udało nam się pewnie wygrać.

Co było kluczem do zwycięstwa nad Argentyńczykami?

Na pewno bardzo silna zagrywka naszego zespołu, którą odrzuciliśmy przeciwnika od siatki. Poza tym udało nam się nieco wyeliminować z gry Nicolasa Uriarte i Facundo Conte, czyli liderów reprezentacji Argentyny.

Założyłeś się przed meczem z tą dwójką twoich klubowych kolegów o to, kto będzie lepszy?

Zawsze w takich sytuacjach są jakieś żarty, ale nie zakładaliśmy się. Jedynie przed chwilą powiedzieliśmy im, że może przynajmniej w piłkę nożną nas ograją, bo w klubie walczymy Polacy kontra obcokrajowcy. Dlatego będą mieli szanse na rewanż w Bełchatowie (śmiech).

Przed ważnymi turniejami często mówicie, że lepiej jest atakować z drugiego szeregu, niż bronić pozycji. Jak w takim razie podchodzicie do tej drugiej fazy mistrzostw, do której przystępujecie w roli lidera grupy i to inni będą mieli „przywilej” ataku na pierwsze miejsce?

Myślę, że mimo niewielkiej przewagi nad pozostałymi zespołami w grupie na początku zmagań w Łodzi nadal nie jesteśmy pewniakami do awansu do trzeciej rundy. Teraz przyjdzie nam się zmierzyć z czterema bardzo mocnymi przeciwnikami, więc każdy mecz będzie osobną historią. To prawda, że obecnie to my musimy bronić pozycji, ale mam nadzieję, że przy własnej publiczności i z tym dobrym stosunkiem punktów, jaki obecnie posiadamy, będzie nam łatwiej awansować również z tej następnej grupy.

Na kogo trzeba będzie najbardziej uważać spośród drużyn: Francja, USA, Iran i Włochy?

Na wszystkich tak samo, ponieważ są to groźne zespoły, które rozkręcają się w trakcie trwania turnieju i zazwyczaj grają lepiej w dalszych fazach, a nie na samym początku. Musimy być bardzo ostrożni.

Nie zaskoczyła cię aż tak dobra dyspozycja Francji w tych mistrzostwach?

Biorąc pod uwagę fakt, że w zeszłym roku regularnie przegrywaliśmy z tym przeciwnikiem, w ogóle nie jestem zaskoczony wynikami Francuzów. To klasowy zespół, który może tutaj powalczyć o medal.

Przydadzą wam się teraz te dwa dni przerwy w turnieju?

Na pewno chwila odpoczynku się przyda, chociaż to jest bardzo pracowita przerwa, bo musimy przenieść się z Wrocławia do Łodzi, następnie ponownie przyzwyczaić się do nieco większej hali, a w międzyczasie cały czas trenować. Jesteśmy jednak na te wszystkie wysiłki przygotowani.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-09-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved