Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > Paweł Zatorski: Nie wieszajmy sobie za szybko medali na szyjach

Paweł Zatorski: Nie wieszajmy sobie za szybko medali na szyjach

fot. Joanna Skólimowska

- Przegrany set z Kamerunem to kolejny dowód na to, że siatkówka jest nieprzewidywalna. Mam nadzieję, że dzięki temu doświadczeniu kibice i eksperci nie będą zbyt szybko wieszać nam medali na szyjach - po I fazie turnieju nastroje tonuje Paweł Zatorski.

Pierwsza faza mistrzostw świata zakończona. Gospodarze turnieju mają na koncie komplet zwycięstw i tylko jednego straconego seta. Przed rozpoczęciem turnieju mogłeś chyba tylko marzyć o tak udanym początku?

Paweł Zatorski: Czekaliśmy na awans do następnej rundy z jak najwyższego miejsca w naszej grupie i plan został przez nas w pełni wykonany. Przechodzimy do kolejnej fazy z pierwszej pozycji, więc możemy być zadowoleni zarówno z naszej gry, jak i z osiągniętych wyników.

W niedzielnym meczu pokonaliście Argentynę łatwiej, niż wielu wcześniej przewidywało. Jaka w takim razie jest prawda o meczu z Kamerunem: rywal zagrał tego dnia wyjątkowo dobrze czy wasz zespół był nieco gorzej dysponowany?



Kamerun w sobotę zaprezentował się naprawdę dobrze w pierwszych dwóch setach. Z Karolem Kłosem, z którym siedziałem na trybunach, podobnie jak wszyscy kibice i chyba chłopaki na parkiecie, przecieraliśmy oczy ze zdumienia, nie mogąc uwierzyć w to, co rywale wyprawiają na przyjęciu i w bloku. W planach przed spotkaniem zakładaliśmy, że mamy ich zniszczyć naszą zagrywką, a tymczasem wszystko dokładnie dogrywali do siatki i potem łatwiej grało im się w ataku. Mogli wykorzystywać na siatce atuty w postaci swojej fizyczności i siły, skąd brały się nasze problemy. To był naprawdę trudny mecz, ale ostatecznie rozstrzygnęliśmy go na swoją korzyść. Natomiast dzisiaj Argentyna niczym nas nie zaskoczyła i wszystkie nasze przedmeczowe przewidywania się sprawdziły.

Taki mały zimny prysznic w postaci straconego seta z Kamerunem chyba dobrze podziała na różne „rozgrzane głowy”?

Dokładnie tak, myślę że dla wszystkich jest to kolejny dowód na to, że siatkówka jest nieprzewidywalna, dlatego musimy cały czas być bardzo ostrożni. Mam nadzieję, że dzięki temu doświadczeniu kibice i eksperci nie będą zbyt szybko wieszać nam medali na szyjach, tylko pozwolą spokojnie pracować. Turniej jest tak długi, że naprawdę wszystko może się w nim zdarzyć.

Za kilka dni czeka was kolejny w tym sezonie pojedynek z Iranem. Będzie szansa jeszcze raz zrewanżować się za porażki, jakie nie tak dawno ponieśliście w Teheranie.

Zgadza się, z Iranem mamy obecnie bilans 2:2 w spotkaniach w tym sezonie i ten mecz rozstrzygnie taką naszą wzajemną wewnętrzną rywalizację. Zrobimy wszystko, żeby podtrzymać dobrą passę z tym rywalem z naszych parkietów i znów u siebie go pokonać. Ale nie zapominajmy, że Irańczycy wygrywali w tej pierwszej rundzie z bardzo mocnymi przeciwnikami, co oznacza, że nadal są w wysokiej formie, jeśli nie w jeszcze wyższej, jak w trakcie Ligi Światowej.

A w drugiej rundzie czekają na was także USA, Francja i Włochy. Sami światowi potentaci…

W drugiej i mam nadzieję w kolejnych rundach, w których będziemy mieli okazję grać, czekają nas już tylko trudne mecze. W końcu zaczyna się walka wśród szesnastu najlepszych państw globu. Dlatego musimy myśleć z dnia na dzień o każdym kolejnym wyzwaniu i koncentrować się na najbliższym rywalu.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-09-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved