Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > Olli-Pekka Ojansivu: Nie przyjechałem tu, żeby być rezerwowym

Olli-Pekka Ojansivu: Nie przyjechałem tu, żeby być rezerwowym

fot. Joanna Skólimowska

- Na początku meczu zatrzymaliśmy Grozera i udało się doprowadzić do tego, by musiał on zejść z boiska. To był jeden z naszych celów i kiedy nam się to udało, byłem przekonany, że wygramy ten mecz - powiedział Olli-Pekka Ojansivu po porażce 1:3 z kadrą Niemiec.

Mając w pamięci wasz dobry mecz przeciwko Brazylii, byłem pewien, że mocniej powalczycie z Niemcami o zwycięstwo. To spotkanie jednak nie wyszło wam najlepiej. Co się stało?

Olli-Pekka Ojansivu: – Niestety muszę się zgodzić, zagraliśmy słabiej niż w meczu z Brazylią. Mecz z Niemcami był niezwykle ważny, bo decydował o tym, kto zajmie drugie miejsce w tej grupie. Nie pokazaliśmy wszystkiego, co potrafimy, ponieważ chyba trochę pokonała nas presja i ciężar tego spotkania. Mimo wszystko jestem zdania, że nie był to zły mecz w naszym wykonaniu. Już na początku naszego pojedynku udało nam się zatrzymać Grozera i doprowadzić do tego, by musiał on zejść z boiska. To był jeden z naszych celów, ale mimo że go zrealizowaliśmy, to nie udało się zwyciężyć.

Zdecydowanie lepiej w piątek wyglądała też wasza zagrywka. Widać w niej było pełne ryzyko, natomiast przeciwko Niemcom nieco wstrzymywaliście rękę. To po prostu nie był wasz dzień w tym elemencie?



– Staraliśmy się uderzać ile sił w rękach, ale szybko okazało się, że dzisiaj nie przynosi to spodziewanych efektów. Popełnialiśmy dużo błędów, oddawaliśmy punkty za darmo, a to nie była dobra droga. Zmieniliśmy taktykę i staraliśmy się utrzymać piłkę w grze, a przy tym trochę ucierpiała moc tego serwisu. Nie jesteśmy oszałamiająco wysoką drużyną, więc zagrywka jest dla nas niezwykle ważnym elementem.

Zespół Niemiec nie jest dla was w żaden sposób anonimowy i znacie się dosyć dobrze. Czy mimo tego czymś was w tym meczu zaskoczył?

– Nie, nic takiego nie miało miejsca. Tak jak powiedziałem wcześniej – udało nam się zatrzymać Grozera, więc on niczym nas nie zaskoczył. Kiedy to nam się udało, byłem przekonany, że wygramy ten mecz, jednak wtedy inni zawodnicy wzięli na siebie ciężar gry i nie udało się nam pokonać Niemców.

Ostatniego dnia rywalizacji w pierwszej fazie grupowej zagracie z Tunezją. To chyba trochę niewygodny rywal?

– Myślę, że nie mamy się czego obawiać. Musimy po prostu wyjść na parkiet i pokazać swoją dobrą grę. Przede wszystkim liczymy na zwycięstwo, bo chcemy z pozytywnym nastawieniem wejść w drugą część turnieju. Mecz z Tunezją będzie dla nas niezwykle ważny.

Na początku mundialu w pierwszej szóstce pojawiał się Urpo Sivula, jednak w ostatnich dwóch spotkaniach zagrałeś koncertowo i teraz to ty jesteś pierwszym wyborem trenera na swojej pozycji. Najwyraźniej dobrze się czujesz w Spodku.

– Czuję się wyśmienicie, widzę po sobie, że jestem w dobrej dyspozycji. Nie przyjechałem na ten turniej tylko po to, by tu być i zobaczyć mundial z ławki rezerwowych. To nie moje zadanie. Szczególnie motywująco i zachęcająco działają na mnie nasi fani, którzy tłumnie przyjechali do Polski. Kiedy słyszę ich wsparcie, śpiew i krzyk, to w głowie mam tylko jedną myśl – oby jak najwięcej piłek trafiało do mnie, a ja postaram się zagrać tak, by kibice dalej się cieszyli.

Jednak po niedzielnym meczu będziecie musieli opuścić Spodek i turniej kontynuować we Wrocławiu. Nowa hala, nowe miejsce do grania – to chyba trochę komplikuje waszą sytuację?

– Tak, to trochę utrudnia nam sprawę, bo tutaj już się zadomowiliśmy, a we Wrocławiu zagramy w nowej hali, w nowym miejscu. Nie mamy jednak co narzekać, bo to wszystko nasza wina. Mieliśmy wygrać mecz z Niemcami i wtedy nigdzie nie musielibyśmy jeździć. Ja nigdy tam nie grałem, nie mam nawet pojęcia, gdzie dokładnie jest Wrocław.

A co z twoim kolanem? Widzę, że lekko utykasz.

– Nic mi nie jest, to tylko jakaś błahostka. Podczas tak długich turniejów i dużego natężenia gier to normalne, że pojawiają się jakieś drobne urazy. Oprócz tego, że jestem trochę głupi, to z moim zdrowiem jest wszystko w porządku (śmiech).

Wśród twoich kolegów z kadry jest wielu zawodników, którzy grali albo grają w polskiej lidze. Kiedy przyjdzie czas na ciebie?

– Nie wiem, czy do tego dojdzie, bo nie jestem wielką gwiazdą, którą każdy chce oglądać (uśmiech). Na dzień dzisiejszy jest mi dobrze w Finlandii, wiodę tam spokojne życie z moją rodziną. Ważne jest dla mnie to, że nie mam tam problemów z otrzymaniem wypłaty, a z tego, co wiem, w wielu europejskich zespołach takie problemy są. To jest dla mnie ważna sprawa, bo muszę utrzymać swoich najbliższych. Przed tym sezonem kontaktowały się ze mną zespoły z Warszawy i Radomia, jednak ze względu na sytuację w klubie nie zdecydowałem się przeprowadzić do waszej stolicy, natomiast w Radomiu zdecydowali się na Mikko Oivanena.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-09-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved