Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > Olli Kunnari: Cieszymy się, że spotkanie trwało krótko

Olli Kunnari: Cieszymy się, że spotkanie trwało krótko

fot. archiwum

- Mam nadzieję, że uda nam się powrócić do Katowic - powiedział po meczu z Tunezją przyjmujący Finlandii, Olli Kunnari. W poniedziałek jego zespół w trzech setach bardzo pewnie pokonał żegnających się z turniejem podopiecznych Mkaouara Fethiego.

Po przegranej z Niemcami i utracie drugiego miejsca w tabeli można było się spodziewać, że echa wczorajszego pojedynku będą rozbrzmiewały także dziś. Podczas boju z Tunezją zagraliście o wiele lepiej, widać było świeżość, jakbyście nie pamiętali o porażce. Jak to się stało, że poniedziałkowe zmagania były zupełnie inne niż te poprzednie?

Olli Kunnari:Oczywiście byliśmy wczoraj bardzo zawiedzeni przegraną w meczu z Niemcami. Cieszymy się z tego, że dzisiejsze spotkanie trwało krótko i oszczędziliśmy w nim sporo sił. Wiedzieliśmy, że jeżeli wystarczająco skoncentrujemy się na naszym poniedziałkowym zadaniu, to uda nam się wygrać z Tunezją. Co więcej, zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że musimy pokonać przeciwników, żeby na spokojnie zyskać awans do następnej rundy, a nie nerwowo oczekiwać tego, co zrobią inne drużyny. To był bardzo ważny mecz dla nas. Myślę, że kluczem do zwycięstwa w tym pojedynku była ta niesamowita fińska publiczność, która towarzyszy biało-niebieskiemu zespołowi od początku zmagań w Katowicach. Ze stagnacji i smutku po przegranej z Niemcami tak naprawdę obudziliśmy się dopiero w momencie, kiedy usłyszeliśmy, jak fani śpiewają hymn Finlandii – to była dla nas największa motywacja do tego, żeby dać z siebie wszystko.

A co przyniosło wam zwycięstwo od strony bardziej sportowej? Na pewno dużo punktów zyskaliście poprzez skuteczną zagrywkę.



Wydaje mi się, że przede wszystkim dobrze zagraliśmy w każdym elemencie i nie można wyszczególnić jakiegoś konkretnego, który dał nam zwycięstwo. Rzecz jasna, serwis był wystarczająco dobry, żeby odrzucić rywali od siatki, co zaowocowało dobrym przyjęciem z naszej strony – bezpośrednio daliśmy w nim niewiele punktów rywalom. Dodatkowo o sukcesie zadecydował też pewny atak, w którym zaprezentowaliśmy się chyba najlepiej ze wszystkich dotychczasowych meczów.

Czy nie jest tak, że po pewnym zwycięstwie do czternastu w drugim secie poczuliście się już na tyle pewnie, że za bardzo uwierzyliście w to, że już wygraliście i stąd ten przestój w kolejnej partii?

Po części na pewno tak było. Nie zmienia to faktu, że o przebiegu trzeciej odsłony meczu zadecydowała też dziesięciominutowa przerwa, która zawsze na przegrywającą drużynę działa bardziej mobilizująco i rozluźnia prowadzących – tę prawidłowość najlepiej potwierdził nasz pojedynek z Kubańczykami. Przed meczem wiedzieliśmy więc, że ekipa z Tunezji może powrócić do spotkania czy też przejąć w nim kontrolę w każdym momencie. Ponadto zawsze kiedy wygrywa się łatwo dwa sety, to w głowie pojawiają się myśli, które przekonują cię o tym, że wygrana jest już prawie w kieszeni. Na całe szczęście byliśmy na tyle wytrzymali, żeby z nimi walczyć i w końcówce nie dać sobie wyrwać partii.

Po powrocie do meczu w trzecim secie możecie być pewni, że psychicznie jesteście wystarczająco silni, żeby wytrzymać presję, która będzie na was spoczywać w czasie gry z mocniejszymi rywalami. Choć wydaje mi się, że trochę będziecie tęsknić za Spodkiem…

Oczywiście, że tak i mam nadzieję, że uda nam się tu powrócić. Liczę też na to, że ta fenomenalna widownia pojedzie za nami do Wrocławia. Nie mogę nawet znaleźć słów, żeby opisać to, co działo się na trybunach podczas naszych spotkań. Granie przy takiej publiczności to był naprawdę przywilej.

Fani niewątpliwie są waszym dodatkowym graczem podczas meczów na mistrzostwach. Słyszałam, że z częścią z nich znacie się nie tylko z boiska i spędzacie razem czas także poza halą.

Tak, jak najbardziej. Nawet teraz, po boju z Tunezyjczykami jesteśmy umówieni z nimi przed Spodkiem. Chcemy z nimi spędzić trochę czasu, podziękować im za to, co dla nas robią. Bardzo ich szanujemy i doceniamy ich wkład w zwycięstwa. Liczymy na to, że naszą postawą choć trochę damy im odczuć to, jak bardzo ich doceniamy.

Czy jest coś, czego szczególnie oczekujesz przed kolejną rundą mistrzostw?

Tak, oczywiście. Wiemy, czego spodziewać się po drużynach, z którymi zmierzymy się w następnej rundzie. Rzecz jasna Rosja jest chyba największym z faworytów do wygrania tego turnieju, ale z resztą graliśmy już wiele razy i odebraliśmy lekcje zarówno z wygranych, jak i porażek z tymi ekipami. Mam więc nadzieję, że z Wrocławia uda nam się wywieźć co najmniej trzy zwycięstwa.

Tak czy inaczej – już teraz, niezależnie od zmagań w drugiej rundzie, możesz mówić, że wywieziesz stąd miłe wspomnienia. Wcześniejsze zbierałeś, grając w AZS-ie Olsztyn.

Przeżyłem wspaniały rok w Olsztynie. Klub ten miał mnóstwo niesamowitych kibiców, tak jak nasza reprezentacja. Atmosfera panująca w Katowicach przypomina mi to, czego doświadczyłem, grając tutaj wcześniej – to dlatego bardzo mi się tu podoba. Jest tu głośno, bo ludzie kochają siatkówkę, a ja lubię hałas! Z Polską wiążę wyłącznie dobre myśli.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-09-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved