Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > MŚ, gr. C: Bułgarzy wymęczyli zwycięstwo nad Egiptem

MŚ, gr. C: Bułgarzy wymęczyli zwycięstwo nad Egiptem

fot. FIVB

Bułgarzy znów pokazali w tegorocznym czempionacie, że nie imponują dobrą formą. W dzisiejszym spotkaniu dali sobie urwać punkt reprezentacji Egiptu, chociaż mogli mecz wygrać 3:0. Rywale mogą cieszyć się z pierwszego ugranego punktu.

W meczu z Egiptem trener Konstantinow dał odpocząć podstawowemu bombardierowi bułgarskiej ekipy, Cwetanowi Sokołowowi. Jednak jego koledzy nie zaczęli spotkania z przedstawicielem Afryki zbyt dobrze. Wprawdzie przez chwilę udało im się toczyć walkę cios za cios z rywalami, ale szybko dwukrotnie nadziali się na ich blok, a udana kontra Ahmeda Abdelhaja sprawiła, że dość niespodziewanie Egipcjanie uzyskali trzypunktowe prowadzenie. Dopiero po pierwszej przerwie technicznej sygnał do ataku Europejczykom dał Todor Aleksiew. Najpierw błyskawicznie doprowadzili oni do remisu, a seria czap na egipskich skrzydłowych pozwoliła im przejąć inicjatywę na boisku (15:13). Wprawdzie zawodnikom z Afryki udało się odrobić straty, ale ich błędy spowodowały, że ponownie przegrywali, tym razem już trzema oczkami. W końcówce z dobrej strony na środku pokazał się Todor Todorow, a na skrzydle Mirosław Gradinarow. W dużej mierze właśnie dzięki skutecznym akcjom tych graczy Bułgarzy rozstrzygnęli na swoją korzyść premierową odsłonę (25:22).

Drugą partię podopieczni trenera Konstantinowa również rozpoczęli niemrawo. Dzięki dobrej postawie w bloku Egipcjanie wyszli nawet na prowadzenie 4:2, ale ich rywale szybko wrócili do swojej gry. Chwilę później mocnym zbiciem popisał się Danaił Miluszew, a punktowy blok zaliczył Todorow, co spowodowało, że to Europejczycy zaczęli zyskiwać przewagę (8:6). W kolejnych minutach oba zespoły grały zrywami. Asami serwisowymi popisali się Gradinarow oraz Mohamed Thakil, ale sporo było również błędów w grze obu ekip. Po jednym z nich Europejczycy zeszli z dwupunktowym prowadzeniem na drugi czas techniczny. Po nim jednak sytuacja zmieniła się o 180 stopni, bowiem fatalna postawa Bułgarów sprawiła, że to oni musieli gonić przeciwników (16:18). Mocne zbicie Abdelhaja dało przedstawicielom Afryki nawet trzy oczka przewagi, ale dobra postawa Bułgarów w bloku pozwoliła im wrócić do gry. Do wyłonienia zwycięzcy tej części pojedynku potrzebna była walka na przewagi. W decydujących jej momentach lepiej zaprezentowali się podopieczni trenera Konstantinowa, a zbicie Miluszewa przypieczętowało ich wygraną 26:24.

Do trzeciego seta brązowi medaliści mistrzostw świata sprzed ośmiu lat przystąpili bardzo skoncentrowani. Ich dobra postawa w bloku oraz błędy przeciwników spowodowały, że wyszli oni na prowadzenie 4:0. Egipcjan do walki próbował poderwać Thakil, ale mocne zbicia Miluszewa pozwalały podopiecznym trenera Konstantinowa kontrolować boiskowe wydarzenia. Fatalna postawa Aleksiewa w przyjęciu oraz ataku spowodowała jednak, że na świetlnej tablicy pojawił się remis. W kolejnych minutach obie drużyny szły łeb w łeb, a na drugim czasie technicznym minimalną przewagę posiadał zespół z Afryki. Z biegiem czasu wzrosła ona do dwóch oczek, a Europejczycy psuli mnóstwo zagrywek, co uniemożliwiało im odrobienie strat. Dopiero skuteczna kontra Aleksiewa dała im remis (21:21). Tym razem jednak Egipcjanie w końcówce nie musieli wiele robić. Przeciwnicy oddawali im punkty po własnych błędach, dzięki czemu ta część meczu padła łupem Abdelhaja i spółki (25:23).



Wydawało się, że porażka w poprzedniej partii pobudzi do gry Bułgarów, ale nie do końca tak się stało. Wprawdzie początkowo odskoczyli od przeciwników na dwa oczka, ale ich nonszalancka postawa w połączeniu z udaną kontrą Abdelhaja oraz asem serwisowym spowodowały, że to przedstawiciele Afryki uzyskali dwupunktową przewagę (8:6). Chwilę później punktowe zagrywki dołożyli jeszcze Abdelhaj i Mamdouh Abdelrahim, przez co zaczął powiększać się dystans punktowy pomiędzy oboma zespołami. Wydawało się, że wygrywając 16:11, zawodnicy z Afryki kontrolują boiskowe wydarzenia, ale as serwisowy Andrieja Żekowa dał jeszcze nadzieję Europejczykom na odwrócenie losów tej odsłony. Jednak w końcówce Egipcjanie grali jak natchnieni w ataku, a dodatkowo dwukrotnie popisali się udanym blokiem, w efekcie czego triumfowali 25:20.

W tie-breaku poszli za ciosem, a udane zagrywki Thakila zmusiły trenera Konstantinowa do wzięcia czasu dla swojego zespołu (4:1). Widząc nieporadność swoich zawodników, Konstantinowowi zaczęły puszczać nerwy, za co ukarany został żółtą kartką. Jednak jeszcze przed zmianą stron między innymi kiwka Żekowa pozwoliła Europejczykom wrócić do gry. Im dalej w las, tym Bułgarzy zaczęli przejmować inicjatywę na boisku, a spora w tym zasługa Nikołaja Penczewa, który pojawił się na placu gry. Ostatecznie wymęczyli oni zwycięstwo 3:2, a mecz asem serwisowym zakończył Todor Skrimow (15:11).

Bułgaria – Egipt 3:2
(25:22, 26:24, 23:25, 20:25, 15:11)

Składy zespołów:
Bułgaria: Aleksiew (25), Miluszew (20), Todorow (10), Gradinarow (8), Gocew (7), Żekow (6), Salparow (libero) oraz Penczew (2), Skrimow (1), Dimitrow i Sokołow

Egipt: Abdelhay (20), Thakil (16), Youssef (15), Abou (12), Abdelrehim (3), Abdalla (2), Moawad (libero) oraz Elkotb (2), Atia (1), Abdelkader, El Sayed i Badawy

Po meczu powiedzieli:
Plamen Konstantinow (trener reprezentacji Bułgarii): – Mówiłem już ostatnio, że nie ma dla mnie znaczenia, czy mamy zapewniony awans do dalszej rundy, czy też nie. Ważne było ten mecz wygrać. Dałem szansę zawodnikom, którzy nie dostawali jej do tej pory i pozwoliłem tym samym zregenerować się pozostałym przed meczem z Rosją. Może jutro powalczymy wreszcie o trzy punkty. W trzecim secie straciliśmy kontrolę, zagrywka była zbyt słaba, nic nie funkcjonowało tak, jak powinno. Cieszę się, że znaleźliśmy sposób, by wrócić to tego meczu i go wygrać. Nie mam tu na myśli niczego złego, ale jak mówiłem – nasza pewność siebie musi wrócić po wygranej z wielkim zespołem. Zobaczymy, czy zdążymy tę pewność siebie odnaleźć jeszcze na tym turnieju, czy pozostanie nam na to zbyt mało czasu. Mam nadzieję, że uda nam się to lada dzień.

Todor Aleksiew (kapitan reprezentacji Bułgarii): – To był ciężki mecz. Zrobiliśmy zbyt dużo błędów własnych, niezmuszani do tego przez przeciwników. Musimy przestać grać tak nerwowo, bo to zabija naszą grę. Pozostajemy skoncentrowani na kolejne mecze. Mój występ był okropny, straszny. Teraz jako drużyna musimy się pozbierać, skupić, nabrać pewności i wyeliminować swoje błędy.

Saleh Youssef (kapitan reprezentacji Egiptu): – Dziś wystartowaliśmy ze zbyt wieloma błędami w dwóch pierwszych partiach, ale w kolejnych zaczęliśmy kontrolować naszą grę i doprowadziliśmy do tie breaka. W piątym secie znów powtórzyło się nasze namnażanie błędów i dlatego przegraliśmy.

Ibrahim Fakheldin (trener reprezentacji Egiptu): – Gra zaczęła się dla nas w drugim i trzecim secie, ale w piątym nie pozostaliśmy skoncentrowani. To było kluczem, ale do przegranej. Chybialiśmy zagrywką, później robiliśmy kolejne błędy i straciliśmy kontrolę nad grą.

Zobacz również:
Wyniki 4. kolejki oraz tabela gr. C mistrzostw świata

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-09-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved