Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > MŚ, gr. B: Wygrana Kubańczyków, pierwszy punkt Tunezji

MŚ, gr. B: Wygrana Kubańczyków, pierwszy punkt Tunezji

fot. FIVB

Pięciu setów potrzebowali Kubańczycy, by wymęczyć wygraną nad Tunezją, chociaż już prowadzili 2:1 w meczu. Ta wygrana siatkarzom z Karaibów praktycznie zapewniła awans do kolejnej rundy mistrzostw, zaś dla Tunezyjczyków to dopiero pierwszy zdobyty punkt.

Tunezyjczycy po piątkowej porażce z Niemcami wyszli na boisko maksymalnie skoncentrowani i zmobilizowani, by wreszcie zapisać na swoim koncie pierwsze punkty w mundialu. Afrykański team rozpoczął mecz od prowadzenia 5:0, co wynikało z dużej ilości błędów Kubańczyków oraz doskonałej obrony libero Anouera Taouerghiego. Spektakularny blok na Osmanym Uriarte pozwolił Tunezyjczykom utrzymać wysokie prowadzenie (7:3), jednak tuż po pierwszym czasie technicznym podopieczni Rodolfo Sancheza zmniejszyli różnicę do dwóch oczek (6:8). Problemy w przyjęciu w drużynie z Gorącej Wyspy spowodowały, iż ekipa z Afryki błyskawicznie powiększyła różnicę punktową (14:7). Totalnie rozbrojeni Kubańczycy nie byli w stanie odpowiednio zorganizować własnej gry – co chwilę przytrafiały im się błędy w ataku, zagrywce bądź nieporozumienia wynikające ze złej komunikacji na boisku (10:18). Trener Sanchez, chcąc ratować sytuację, wprowadził na boisko trójkę rezerwowych, ale ich wysiłki również nie przyniosły poprawy wyniku (14:22). W końcówce z prawego skrzydła nie mylił się Marouen Garci i kadra Tunezji zwyciężyła 25:16.

Seta numer dwa ekipa z Kuby zaczęła dużo lepiej niż partię premierową. Po mocnych atakach Rolando Cepedy i Javiera Jimeneza prowadzili oni 4:2, a chwilę później schodzili na pierwszą przerwę techniczną z czteropunktową zaliczką (8:4). Po słabym starcie w zespole prowadzonym przez Fethiego Mkaouara znów pojawił się promyczek nadziei – skuteczny blok Omara Agrebiego oraz solidne ataki Garciego zmniejszyły różnicę do dwóch oczek (8:10). Tunezyjska radość nie trwała jednak długo, ponieważ w kolejnych akcjach znów dużo lepiej prezentowali się siatkarze z Ameryki Środkowej i ich przewaga urosła do czterech oczek (13:9). Na afrykański zespół dobrze podziałała kolejna przerwa techniczna. Po 60 sekundach odpoczynku i rozmowy ze szkoleniowcem Samir Sellami i jego koledzy doprowadzili do remisu (17:17), a później po raz pierwszy wyszli na prowadzenie (18:17). Były to jednego dobre złego początki. Drugi bieg wrzucił zespół z Kuby i dzięki potężnym serwisom Cepedy oraz dobrej grze blokiem uzyskał aż sześć szans na wygranie seta (24:18). Ostatecznie partię zakończył niezawodny Cepeda atakiem po bloku (25:20).

Trzecia odsłona rozpoczęła się od walki punkt za punkt. Na mocne uderzenia Jimeneza równie skutecznie odpowiadał Ismail Moalla (2:2, 5:5). Tak jak w poprzednich partiach, zawodnicy z obu stron siatki często popełniali różnego rodzaju błędy, na czym bardzo ucierpiało tempo i jakość pojedynku. Więcej spokoju w swojej grze zachowali Kubańczycy, którzy psuli dużo mniej zagrywek i mądrze oddawali piłkę na drugą stronę siatki, czekając na okazję do wyprowadzenia kontry bądź zdobycia oczka blokiem (13:9). Po drugiej przerwie technicznej lepszy fragment zaliczyli gracze z Tunezji (15:16), ale Kubańczycy szybko opanowali sytuację. Leandro Macias raz po raz posyłał piłkę do Jimeneza, który na różne sposoby oszukiwał obronę i blok przeciwników (19:17). Po dwóch blokach Moalli na Cepedzie na tablicy wyników pojawił się remis 20:20 i po raz pierwszy w tym spotkaniu kibice mieli okazję obejrzeć emocjonującą końcówkę. Górą byli w niej wicemistrzowie świata, którzy wygrali 25:23.



Podobnie jak w secie numer dwa, Kubańczycy rozpoczęli od prowadzenia 4:2. Nieudane ataki Osmanego Uriarte oraz kapitalne obrony Taouerghiego pozwoliły wicemistrzom Afryki doprowadzić do remisu po 4, a później triumfować w kolejnych czterech akcjach i zejść na pierwszy time out z pokaźną zaliczką (8:4). Spokojna gra gości z Czarnego Lądu trwała do połowy seta, kiedy to serią punktowych bloków popisał się 17-letni Felix Chapman (16:14). Powiew świeżości w grze afrykańskiej ekipy wprowadziła dwójka Kaabi – Karamosli, która kilkukrotnie zapunktowała ze skrzydeł oraz zza linii dziewiątego metra (19:17). W końcówce Tunezyjczycy, niesieni dopingiem pokaźnej grupy kibiców, nie dali już przeciwnikom dojść do słowa i doprowadzili do tie-breaka (25:20).

W decydującej odsłonie w grze obu zespołów nic się nie zmieniło. Po tunezyjskiej stronie liderem był Karamosli, natomiast z drugiej strony Macias najchętniej korzystał z usług Cepedy i Jimeneza (2:2). Przy zmianie stron dwa oczka przewagi wypracowali sobie Kubańczycy, a prawdziwym filarem ich zespołu był pamiętający srebrny medal mistrzostw świata sprzed 4 lat Keibel Gutierrez. Podopieczni trenera Mkaouara doprowadzili do remisu (8:8), a później dzielnie stawiali czoła teamowi z Gorącej Wyspy (11:11). Tuż przed końcem seta różnicę zrobił Chapman, który zapunktował blokiem (13:11) i tym samym postawił kadrę Tunezji pod ścianą. Mimo ambitnej walki wicemistrzowie Afryki musieli uznać wyższość bardziej utytułowanych rywali i zadowolić się tylko jednym punktem (13:15).

Kuba – Tunezja 3:2
(16:25, 25:20, 25:23, 20:25, 15:13)

Składy zespołów:
Kuba: Cepeda (24), Jimenez (23), Fiel (9), Chapman (8), Uriarte (5), Macias (3), Gutierrez (libero) oraz Romero (1), Calvo, Osoria, Alfonso i Mesa

Tunezja: Garci (17), Miladi M. (16), Kadhi (9), Moalla (9), Agrebi (6), Sellami (2), Taouerghi (libero) oraz Karamosli (3), Kaabi (2), Ben Slimene (1) i Nagga

Po meczu powiedzieli:
Rodolfo Sanchez, trener kadry Kuby: – Nie jestem zadowolony z tego jak dzisiaj zagraliśmy. Popełnialiśmy dużo błędów. Jeśli chcemy wygrać jeszcze jakieś spotkanie w tym turnieju, to musimy popełniać ich zdecydowanie mniej.

Fethi Mkaouar, trener kadry Tunezji: – Błędy, w szczególności te proste, zabrały nam wygraną w drugim secie. Według mnie był to najważniejszy moment tego spotkania. Możemy cieszyć się tylko z tego, że z każdym kolejnym meczem gramy lepiej.

Rolando Cepeda, kapitan kadry Kuby: – Zespół z Tunezji grał naprawdę dobrze, a my popełnialiśmy bardzo dużo błędów własnych. Szczególnie widoczne było to w pierwszym i czwartym secie. Szczęśliwie dla nas wróciliśmy do naszej gry i wygraliśmy ten mecz.

Samir Sellami, kapitan kadry Tunezji: – Mieliśmy doskonałą okazję do tego, by wygrać pierwszy mecz w tym turnieju. Niestety ją zmarnowaliśmy. Mam nadzieję, że będziemy się rozwijać i będziemy grać jeszcze lepiej. W meczu z Finami zrobimy wszystko, by wygrać.

Zobacz również:
Wyniki 4. kolejki oraz tabela gr. B mistrzostw świata

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-09-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved