Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > MŚ, gr. A: Serbowie planowo wygrali z Wenezuelą

MŚ, gr. A: Serbowie planowo wygrali z Wenezuelą

fot. Magdalena Bojdo

Nie było niespodzianki w drugim sobotnim spotkaniu grupy A we Wrocławiu. Serbowie pewnie, w trzech setach rozprawili się z Wenezuelą, zapewniając sobie kolejne trzy punkty. Siatkarze z Ameryki Południowej jutro zagrają z Australią o awans do II rundy.

Spotkanie rozpoczęło się od błędu Serbów, który zakończył długą akcję, ale po chwili punkt za darmo oddali im Wenezuelczycy. Żadna z drużyn nie mogła na początku odskoczyć. Serbowie mieli sporo szans, aby prowadzić dwoma oczkami, ale słabo działał im kontratak. Na przerwie technicznej minimalnie prowadzili Serbowie po błędzie rywali. Punktów oddawanych sobie za darmo zresztą w tej części meczu nie brakowało. Wynik cały czas oscylował wokół remisu. Dobra zagrywka Aleksandara Atanasijevicia pozwoliła Nikoli Jovoviciowi zakończyć kontratak i prowadzić 12:10. Wenezuelczycy mieli coraz większe kłopoty ze skończeniem ataku, co wykorzystywali rywale. Kiedy kontratak na 14:11 zakończył młodszy z braci Kovaceviciów – Uros, o przerwę poprosił włoski szkoleniowiec Wenezueli. Na drugiej przerwie technicznej, po ataku Atanasijevicia podopieczni Igora Kolakovicia utrzymali swoje prowadzenie. Po niej kolejny atak Kovacevicia pozwolił jeszcze powiększyć przewagę Serbów. Kiedy w kontrataku znakomicie zachował się Piñerua, przewaga Serbów stopniała do dwóch oczek. Serbowie jednak zdecydowanie przeważali, po dobrych, mocnych serwisach Aleksandara Atanasijevicia prowadzili już 22:17. Popełniali znacznie mniej błędów od rywali, byli dokładniejsi w wyprowadzaniu akcji i to wydawało się kluczowe. Po ataku Marko Podrascanina Serbowie mieli piłki setowe (24:19). Tę część meczu zakończył kolejny błąd Wenezuelczyków, przejście linii środkowej.

Dobra zagrywka znakomicie dysponowanego w tym elemencie Atanasijevicia pozwoliła Podrascaninowi zakończyć kontratak i prowadzić w drugim secie 3:1, a kilka minut później było już 5:2. Trzypunktową zaliczkę ekipa z Europy utrzymała na pierwszej przerwie technicznej. Po niej, dzięki m.in. zatrzymaniu Atansijevicia, Wenezuela zbliżyła się już tylko na jeden punkt, ale pomyłka rywali oraz techniczny atak pozwolił Serbom odbudować prowadzenie. Wenezuelczycy jednak nie poddawali się, dodatkowo błędy popełniali Serbowie, konkretnie Nemanja Petrić, i na tablicy zrobiło się 11:11. Serbski atak nie stał w tym momencie na najwyższym poziomie, co spowodowało, że to ekipa z Ameryki Płd. miała punkt w zapasie. Na przerwie technicznej podopieczni Igora Kolakovicia przegrywali jednym punktem, ale po dobrej zagrywce Urosa Kovacevicia to Europejczycy byli na prowadzeniu i o czas poprosił Vincenzo Nacci. Po nim jednak jego podopieczni popełniali kolejne błędy i było już 21:16. Serię zakończyła dopiero zepsuta zagrywka młodszego Kovacevicia. Wynik seta nie był już zagrożony i po dobrym ataku Atanasijevicia, a następnie bloku zrobiło się już 24:17. Pogubieni Wenezuelczycy nie potrafili wyprowadzić dobrej akcji i po kontrataku Serbów z krótkiej przegrywali już w meczu 0:2.

Od udanego ataku rozpoczęli trzeciego seta Wenezuelczycy, ale po własnych błędach, przejścia linii środkowej i autowym ataku, przegrywali już wkrótce 1:3. Dwupunktowe prowadzenie Europejczycy utrzymywali przez dłuższy czas, pewnie kończąc swoje akcje, a kolejne błędy Wenezuelczyków pogrążały ten zespół (3:6). Nie na długo jednak, bowiem kiedy zablokowany został Atanasijević, na tablicy było już 7:7, ale na przerwie technicznej to zespół Igora Kolakovicia miał punkt w zapasie. Po dobrych akcjach w kontrze w wykonaniu Nemanji Petrica było już 11:8 i o czas poprosił trener Nacci. Zespoły grały niemalże punkt za punkt, chociaż w ich grze było sporo niedokładności. Po ataku Sasy Starovicia, na przerwie technicznej, to Serbowie mieli trzypunktowe prowadzenie. Po nim kolejny błąd Wenezueli pozwolił podwyższyć przewagę na 17:13. Znakomite działania Kervina Piñeruy w zagrywce i ataku pozwoliły Wenezueli zbliżyć się na 19:20, zmuszając Igora Kolakovicia do wzięcia czasu. Rozpędzeni Wenezuelczycy nie pozwolili rywalom odskoczyć, aż do momentu, kiedy to Uros Kovacević zapunktował na 24:21. Mecz błędem w ataku zakończył Kervin Piñerua.



Wenezuela – Serbia 0:3
(20:25, 17:25, 22:25)

Składy zespołów:
Wenezuela: Pinerua (14), Pirela (10), Salerno (6), Contreras (6), Marquez (3), Carrasco (1), Mata (libero) oraz Martine (1), Gonzalez, Rodriguez i Paez
Serbia: Kovacević U. (12), Atanasijević (11), Podrascanin (9), Petrić (8), Lisinac (5), Jovović (1), Rosić (libero) oraz Starović (4)

Po meczu powiedzieli:

Igor Kolaković (trener reprezentacji Serbii): – Kontrolowaliśmy pojedynek. W drugim secie zrobiliśmy sporo błędów w ataku, ale pozostaliśmy skoncentrowani i cierpliwi. Nasi rezerwowi zagrali dobry mecz. Jutro gramy z Kamerunem i jeszcze raz dostaną oni szansę gry.

Dragan Stanković (kapitan reprezentacji Serbii): – Nie graliśmy w sobotę na naszym najwyższym poziomie, ale zdobyliśmy szczęśliwie trzy punkty. Cieszę się, że kontrolowaliśmy spotkanie przez cały czas. Cieszy to, że awansowaliśmy już do kolejnej rundy i mamy teraz więcej czasu na przygotowanie.

Vincenzo Nacci (trener reprezentacji Wenezueli): – Gratuluję Serbii zwycięstwa. Dla nas to był trudny i skomplikowany mecz. Mieliśmy kilka szans na zdobycie punktów w kontrataku, ale nie mieliśmy pomysłu, jak to zrobić, jak rozwiązać takie sytuacje. Teraz przed nami trudny mecz z Australią i mam nadzieję, że będzie lepszy w naszym wykonaniu.

Kervin Piñerua (kapitan reprezentacji Wenezueli): – Chciałbym pogratulować Serbii wygranej. To był bardzo ciężki mecz. Teraz koncentrujemy się na meczu z Australią, który będzie dla nas bardzo ważny.

Zobacz również:
Wyniki 4. kolejki oraz tabela gr. A mistrzostw świata

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-09-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved