Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > Cwetan Sokołow: Zobaczymy, co przyniesie przyszłość

Cwetan Sokołow: Zobaczymy, co przyniesie przyszłość

fot. FIVB

Gra Bułgarów na mistrzostwach świata faluje. Po przegranej z Kanadą, tym razem nie mieli problemów, aby pokonać drużynę z Chin 3:0. - Swoje zrobił nasz charakter, zostawiliśmy serducho na boisku - przyznała gwiazda bułgarskiego zespołu, Cwetan Sokołow.

Chyba czujecie swojego rodzaju ulgę, że tak szybko udało wam się wygrać. Jak ten mecz wyglądał z twojej perspektywy?

Cwetan Sokołow: – Pomimo tego, co się może wydawać, mecz z Chińczykami był dla nas bardzo trudny, chociaż staraliśmy się dobrze do niego przygotować. Ta wygrana jest dla nas szczególnie ważna po tym, co się stało w środowe popołudnie. Po przegranej z Kanadą potrzebowaliśmy takiego spotkania, aby odzyskać pewność siebie. Jeżeli o mnie chodzi, ciężko było mi wyrzucić tę porażkę z głowy. Ostatecznie dobrze, że wygraliśmy i zapisaliśmy na swoim koncie kolejne trzy punkty. Teraz skupiamy się na meczach, które przed nami. Turniej jest długi i liczy się każdy mały punkcik.

Który z elementów okazał się kluczowy do odniesienia zwycięstwa z Chinami?



– Myślę, że dobrze zagraliśmy w akcjach, w których musieliśmy przyjmować ich zagrywkę, mocno uderzaliśmy w ataku oraz dobrze funkcjonował nasz blok. Graliśmy naprawdę dobrze w tych elementach. Swoje też zrobił nasz charakter, zostawiliśmy serducho na boisku, co zresztą było widać przez cały mecz. Tak jak mówiłem, ten mecz był ciężki pod względem psychologicznym dla nas. Naszą siłą okazała się motywacja do wygranej i powrotu na właściwą ścieżkę.

W poprzednich meczach rzucała się w oczy duża liczba waszych błędów własnych. Czym one były spowodowane?

– Zależy o jakich błędach mówisz. Jednak rzeczywiście było ich sporo. Jeśli chodzi o błędy serwisowe, to wynikają one z ryzyka, jakie podejmujemy. Z tymi zespołami, z którymi graliśmy, to było jedyne rozwiązanie, aby wywrzeć na nich presję. Jeśli nie odrzuci się ich od siatki, wtedy gra się z nimi bardzo ciężko. Chociaż w meczu z Chinami tych błędów było zdecydowanie mniej po naszej stronie. Poprawę gry zauważyłem już w meczu z Kanadą, ale tam błędy pojawiały się w decydujących momentach, stąd był niekorzystny dla nas wynik. Tak już jest w siatkówce – kto popełnia mniej błędów, ten wygrywa.

Chcę zapytać cię jeszcze o mecz z Kanadą. Spodziewałeś się, że rywale zagrają tak dobrze? Zaskoczyli was czymś?

– Nie, spodziewałem się, że wyjdą na mecz, aby go wygrać. Każda z drużyn, która bierze udział w mistrzostwach świata, jest mocna i jest trudnym przeciwnikiem, więc trzeba wychodzić na mecz maksymalnie skoncentrowanym i dawać z siebie wszystko. W środę nie zagraliśmy tak jak potrafimy, więc nie odnieśliśmy sukcesu. My się musimy skupić tylko i wyłącznie na naszej grze i na tym, by nie popełniać błędów. Nie możemy oglądać się na przeciwników. Po prostu z Kanadą to my zagraliśmy słabo i przegraliśmy, nie upatrywałbym ich zwycięstwa tylko w ich dobrej grze.

W niedzielę zagracie z Rosją. To będzie chyba dla was najtrudniejszy mecz w grupie. Myślicie już o nim?

– Wszystkie mecze są trudne. Skupiamy się tylko na najbliższych spotkaniach, nie wybiegamy w przyszłość, bo nigdy nie wychodziło nam to na dobre. Zanim zagramy z Rosjanami, będziemy musieli zmierzyć się z Egiptem i teraz najważniejsza jest dla nas wygrana z tym zespołem.

Jaki postawiliście sobie cel na te mistrzostwa?

– Chcemy grać z meczu na mecz coraz lepiej i wygrywać każde kolejne spotkanie. Nie chcę mówić o wielkich oczekiwaniach na ten turniej, bo to nie ma sensu. Zobaczymy, co przyniesie przyszłość.

Jakim trenerem jest Plamen Konstantinow? Chyba miałeś okazję z nim grać w kadrze w 2008 roku. Jak się zmienił od czasu bycia zawodnikiem?

– Tak naprawdę nie zagraliśmy razem, bo nie załapałem się do składu, ale trenowałem razem z nim podczas przygotowań do kwalifikacji do mistrzostw Europy. Według mnie był w tamtym czasie liderem naszej drużyny i potrafił uspokoić zespół. Teraz jako trener też wprowadza spokój. Można powiedzieć, że po raz kolejny jest naszym cichym liderem. Potrafi zdjąć z nas presję i znaleźć odpowiednie rozwiązanie w złych momentach naszej gry. Jego opanowanie udziela się nam wszystkim. Według mnie człowiek nie może zmienić swojego charakteru, w zależności od tego jaką pełni rolę. Plamen pozostał tym samym człowiekiem, jak podczas jego kariery zawodniczej. Jest mądrym facetem i potrafi wyciągać wnioski, a to nam bardzo pomaga.

Jestem ciekawa nowego sezonu klubowego. Zdecydowałeś się zmienić Włochy na Turcję i zagrasz w Halkbanku Ankara. Co cię skusiło?

– Zdecydowałem się tam przejść tylko i wyłącznie dlatego, że to może być ciekawa przygoda.

Tylko tyle? Nie mów mi, że nie miało znaczenia z kim tam zagrasz. W składzie Halkbanku znajduje się przecież Osmany Juantorena, z którym grałeś już wcześniej, jest Michał Kubiak, no i trenerem będzie Lorenzo Bernardi.

– Faktycznie, jestem zadowolony, że będę grać razem z tymi zawodnikami, których wymieniłaś. Każdy z nich jest światowej klasy siatkarzem. Na pewno przyświeca nam wspólny cel – chcemy wygrać wszystko, co jest do wygrania. Ta chęć wygrywania bardzo mi odpowiada. Wspomniałaś też o trenerze Bernardim. On wygrał w swoim życiu już wszystko z reprezentacją Włoch i nie bez przyczyny został wybrany najlepszym graczem XX wieku. Dla mnie to będzie wielka przyjemność grać w takim zespole.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-09-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved