Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > MŚ, gr. C: Meksykanie nastraszyli Rosjan, sensacji jednak nie było

MŚ, gr. C: Meksykanie nastraszyli Rosjan, sensacji jednak nie było

fot. FIVB

Po pierwszym secie meczu gr. C pomiędzy Meksykiem i Rosją zapachniało sensacją. Meksykanie jednak zbyt długo nie cieszyli się z prowadzenia - kolejne trzy sety padły łupem "Sbornej" i choć z jednym straconym setem, to z kompletem punktów prowadzą w gr. C.

Spotkanie Rosji z Meksykiem miało przebiegać bez większych emocji, hegemon miał szybko i łatwo w trzech setach pokonać siatkarzy z Ameryki Środkowej. Okazało się jednak, że podopieczni Sergio Hernandeza wcale nie przestraszyli się utytułowanego rywala, grając od początku meczu jak równy z równym. A druga szóstka rosyjskiej reprezentacji – bo taki skład desygnował dzisiaj do gry Andriej Woronkow – zaczęła konfrontację wyraźnie ospale. W rezultacie na pierwszej przerwie technicznej to goście zza oceanu objęli sensacyjnie prowadzenie po zepsutej zagrywce Siergieja Sawina i bloku na Denisie Birjukowie. Co ciekawe, z czasem Meksykanie zamiast stracić prowadzenie, wręcz je powiększyli – skuteczne ataki Jorge Quinoneza oraz Carlosa Guerry i zepsute zagranie Pawła Moroza powiększyły prowadzenie meksykańskiej ekipy do czterech oczek (11:7). W tym momencie o czas poprosił Andriej Woronkow. Po tej przerwie jego podopieczni odrobili część strat 12:11, ale rywale znów odskoczyli po plasie Tomasa Aguilery 14:11. Meksykanie, niesieni zwycięską falą, wcale nie zamierzali oddawać prowadzenia. A Rosjanie nie dali już rady ich dogonić, pomimo zrobionej pod koniec seta podwójnej zmiany – co ciekawe, jako atakujący wszedł Dmitrij Muserskij. Seta zakończył autowym atakiem Paweł Moroz 25:21.

W drugiej partii od początku obie drużyny grały punkt za punkt. Jednak od stanu 5:5 trzy kolejne akcje wygrali Rosjanie, obijając meksykański blok. Denis Birjukow skończył przechodzącą piłkę i jego drużyna na pierwszej przerwie technicznej prowadziła już trzema punktami. Ale waleczni potomkowie Azteków ani myśleli się poddawać, wykorzystali błędy w przyjęciu Rosjan i doprowadzili do wyrównania 8:8. Do stanu 12:12 wynik oscylował wokół remisu, ale potem podopieczni Andrieja Woronkowa wrzucili wyższy bieg i po serii bloków mieli prowadzenie 18:14. Tym razem o czas poprosił Sergio Hernandez. Po powrocie na parkiet jego podopieczni cały czas walczyli o każdy punkt, zmniejszając straty w końcówce do dwóch oczek. Ale w kluczowym momencie seta aktualni mistrzowie olimpijscy już nie stracili koncentracji. Po skutecznym ataku Muserskiego mieli pierwszą piłkę setową i wprawdzie Artiom Wolwicz zaserwował w następnej akcji w aut, ale potem równie nieskuteczną zagrywką popisał się Daniel Vargas i w meczu był remis 1:1.

Trzeci set chyba najbardziej przypominał to, czego mogli spodziewać się kibice, którzy przyszli na mecz Rosja – Meksyk. Był on bardzo jednostronny – podrażnieni Rosjanie zaczęli z tak wysokiego C, że po serii skutecznych zbić, serwisów i bloków, prowadzili aż 10:2. A rywale wyraźnie się pogubili i w żaden sposób nie mogli znaleźć antidotum na rozpędzającą się rosyjską machinę. Trener Hernandez zaczął robić roszady w składzie, ale osiem punktów różnicy utrzymywało się i przy stanie 12:4 poprosił o czas. Jeszcze parę akcji później skuteczne zagrania Daniela Vargasa i Samuela Cordovy zmniejszyły straty Meksykanów do sześciu oczek 7:13, ale to była tylko chwilowa nieuwaga siatkarzy Sbornej, którzy w pewnym momencie odskoczyli na 11 punktów (21:10). Nawet zepsute zagrywki nie przeszkodziły Rosjanom w wygranej, po skutecznym ataku Siergieja Sawina z drugiej linii mogli się cieszyć z prowadzenia w meczu 2:1.



Mogło się wydawać, że po takim laniu w partii trzeciej, w czwartej odsłonie meczu Meksykanie zwieszą głowy i będą tylko odliczać minuty do końca spotkania. Nic bardziej mylnego. Wprawdzie Sborna zaczęła od dwupunktowego prowadzenia 2:0, 4:2, ale piłki skończone przez Guerrę i Vargasa, a następnie zepsuty atak Wolwicza dały pierwsze w tym secie prowadzenie gościom zza oceanu – 5:4. Później jednak kapitan meksykańskiej reprezentacji został zablokowany, Aguilera posłał atak w siatkę i na pierwszej przerwie technicznej to Rosjanie cieszyli się z dwupunktowej przewagi. Podopieczni trenera Woronkowa powoli, ale systematycznie budowali swoją przewagę (11:8, 13:9). Rywale cały czas walczyli, ale z każdą akcją stawało się coraz bardziej jasne, że Rosjanie na dobre przebudzili się z poobiedniej drzemki i zdali sobie sprawę, że minimalnym nakładem sił tego spotkania tak łatwo nie wygrają. Kiedy po czasie wziętym przez meksykańskiego szkoleniowca Vargas zaatakował w aut, było już 22:16. Potem Birjukow zdobył punkt bezpośrednio z zagrywki, a Guerra posłał atak w aut i aktualni mistrzowie olimpijscy mieli pierwszą piłkę meczową. Nie wykorzystali jej od razu, bo zepsuli zagrywkę, ale chwilę później Muserskij zablokował Aguilerę i zakończył w ten sposób spotkanie. Rosja straciła pierwszego seta w tych mistrzostwach, ale nadal pozostaje bez porażki na koncie.

Rosja – Meksyk 3:1
(21:25, 25:20, 25:14, 25:17)

Składy zespołów:
Rosja: Sawin (18), Moroz (15), Birjukow (13), Wolwicz (10), Aszczew (8), Makarow (1), Gołubiew (libero) oraz Muserskij (2) i Grankin
Meksyk: Vargas (20), Guerra (12), Aguilera (7), Cordova (6), Quiñones (4), Rangel J. (2), Rangel P. (libero) oraz Meyer (1), Herrera, Barajas, Petris i Orellana

Po meczu powiedzieli:

Carlos Guerra (kapitan Meksyku): – Gra z mistrzem olimpijskim jest dla nas zaszczytem i chcieliśmy się tu pokazać z jak najlepszej strony. Udało nam się to w pierwszym secie, ale później Rosjanie się obudzili. Moja drużyna wykazała się determinacją, pokazaliśmy wreszcie naszą siatkówkę, ale Rosjanie pokazali, na co ich stać i udowodnili, że zasługują na tytuły, jakie posiadają. Nasz plan? Cóż, chcemy zakończyć te mistrzostwa z przynajmniej jedną wygraną.

Siergiej Makarow (kapitan Rosji): – Najważniejszym celem była wygrana za 3 punkty, co nam się udało. Drugim celem było dać odpocząć zawodnikom, którzy grali do tej pory, bo to długi turniej i każdy musi być gotowy do gry. Początek był nerwowy, ale każda kolejna partia to większa demonstracja naszej siły i każda z nich wyglądała dużo lepiej.

Sergio Hernandez (trener Meksyku): – Jak tylko dowiedzieliśmy się, że zagramy z Rosją, to była dla nas radość sama w sobie, że będziemy mieli okazję zmierzyć się z takim przeciwnikiem. Momentami naprawdę udało nam się sprawić im problem, ale to nie wystarczyło, aby zapisać wygraną na swoim koncie. Nawet jeśli ten wynik jest negatywny, to zauważam wyraźny postęp w naszej grze i z niego się cieszę.

Andriej Woronkow (trener Rosji): – Dobrym doświadczeniem było sprawdzenie w tym meczu rezerwowych, a nauczką i radą na przyszłość jest to, że trzeba grać od pierwszej piłki, a nie od pierwszego przegranego seta. Cieszę się, że później tendencja gry mojej drużyny była wzrostowa z każdym kolejnym setem.

Zobacz również:
Wyniki 3. kolejki oraz tabela gr. C mistrzostw świata siatkarzy

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-09-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved