Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > MŚ, gr. B: Korea słabsza od Kuby, ważne punkty wicemistrzów świata

MŚ, gr. B: Korea słabsza od Kuby, ważne punkty wicemistrzów świata

fot. FIVB

Pierwsze zwycięstwo w mistrzostwach świata odnieśli Kubańczycy, którzy dziś po zaciętym pojedynku wykazali wyższość nad reprezentantami Korei Południowej. Ta wygrana przybliżyła podopiecznych trenera Sancheza do wyjścia z grupy B.

Początek pierwszego piątkowego spotkania w katowickim Spodku zapowiadał wyrównaną walkę – po zagraniach ze skrzydła Kwang-In Jeona i Javiera Jimeneza na tablicy pojawił się wynik 3:3. Widać było, że Kubańczycy siłą zdecydowanie dominują nad przeciwnikami, lecz to, co warunkami fizycznymi tracili Koreańczycy, bardzo szybko nadrabiali siatkarskim sprytem (8:7). Wyrównana walka „punkt za punkt” trwała również po pierwszej przerwie technicznej, zmieniali się jedynie główni bohaterowie poszczególnych akcji – tym razem siatkarskie ciosy wymieniali między sobą Sun-Soo Han i Osmany Uriarte (11:9). Dopiero w momencie, kiedy ciężar rozegrania Azjatów przesunął się na środek, zaczęli oni odskakiwać od goniących ich rywali. Siatkarze z Ameryki Środkowej z kolei nie mogli poradzić sobie z szybkim blokiem przeciwników i ich szczelną obroną – po aucie Leandro Maciasa przegrywali już trzema oczkami (12:15). Sytuacja na boisku nieco wyrównała się w momencie, gdy w ofensywie uaktywnił się kapitan Kubańczyków, Rolando Cepeda, a ekipa Kiwona Parka zaczęła popełniać błędy w polu serwisowym (18:18). Kiedy zespół Rodolfo Sancheza rozpędził się na dobre w ataku i uruchomił swój potrójny blok, stało się jasne, że w końcówce pierwszego seta główną rolę odgrywać będą warunki fizyczne, którymi dysponują poszczególni siatkarze (21:19). Koreańczykom nie pomogło zwiększenie siły rażenia zza dziewiątego metra ani nawet dobra prezencja duetu Park-Kwak i to reprezentanci z Ameryki Środkowej cieszyli się z pierwszej piłki setowej w meczu (24:20). Punkt na wagę zwycięstwa w tej partii po błędzie własnym dał rywalom Myung-Geun Song (25:21).

Niewątpliwym bohaterem po stronie Koreańczyków na początku drugiej odsłony meczu był Jae-Duck Seo, który nie tylko w ataku stanowił silną podporę swojej drużyny, ale także stał się motorem napędowym dla agresywnej gry Azjatów na siatce (4:2). Nie ulegało jednak wątpliwości, że wraz z uaktywnieniem się kubańskiego bloku wszelkie próby ofensywnych zagrań podopiecznych trenera Parka nie mogły przynieść jakichkolwiek owoców (8:4). Co więcej, przewaga zawodników z Ameryki Środkowej rosła z każdą chwilą – dawała o sobie znać już nie tylko świetna gra na środku niebiesko-czerwono-białych, ale także niedociągnięcia ze strony koreańskiej defensywy, która z minuty na minutę stawała się coraz mniej szczelna (14:10). Nie oznaczało to jednak końca walki w tym secie – po serii świetnych piłek posłanych z pola serwisowego przez Yung-Suk Shina Kubańczykom ledwo udało się utrzymać przewagę na drugiej przerwie technicznej (16:14). Kolejne dobre akcje ze strony przeciwników zmusiły trenera Sancheza do interwencji – nie były jednak w stanie powstrzymać reprezentacji Korei przed zapisywaniem na swoim koncie kolejnych oczek (24:23). Ostatnia piłka w tej partii była swoistą odpowiedzią ze strony Kuby na darowany przez rywali punkt w poprzednim secie – tym razem po autowym ataku Inovela Romero to Azjaci cieszyli się z wygranej (25:23).

Podbudowani zwycięstwem w drugiej odsłonie spotkania Koreańczycy już w pierwszych piłkach kolejnej udowodnili, że nie będą „chłopcami do bicia” dla reprezentantów Kuby – ich przewaga była budowana nie tylko taktycznym atakiem, ale także skutecznym blokiem, na przykład na najwyższym z przeciwników, Fielu (3:1). Nie oznaczało to jednak, że zawodnicy z Ameryki Środkowej nie będą szukać swoich szans, bowiem znaleźli je bardzo szybko, dzięki agresywniejszej grze na środku (8:7). Co prawda Azjatom co chwila udawało się odskakiwać od przeciwnika na 2-3 oczka, lecz nie byli oni w stanie uspokoić swojego rozegrania, skuteczną siatkówkę przeplatając z błahymi pomyłkami (11:11). Takie zachowanie rywali błyskawicznie wykorzystali podopieczni trenera Sancheza, punktując niestabilność ich defensywy i ospałość na siatce (16:11). Kiedy kolejny raz serwis Cepedy zapewnił im dodatkowych kilka oczek, a spokój Maciasa rozważne planowanie akcji, stało się jasne, że nie dadzą sobie wyrwać zwycięstwa w tej partii (20:13). To, co było widoczne niemalże już od połowy seta, stało się rzeczywistością po paru szybkich atakach, w których głównymi bohaterami byli Abrahan Alfonso i Keibel Gutierrez, a także szarżujący w ofensywie Chapman (25:14).



Można było się spodziewać, że przerwa nie zatrzyma ofensywnie grających Kubańczyków, jednakże nie czas, a duet Kwak-Park byli zawodnikami, którym się udało wybić rywali z uderzenia (6:3). Podrażniona Kuba nie była w stanie „skleić” nawet jednej akcji, popełniając błędy przy bardzo efektownych, mocnych piłkach (9:5). Kolejne cztery punkty reprezentacja Korei zdobyła dzięki pomyłkom w polu serwisowym przeciwników i poprzez ofiarną grę Minsu Jeonga, a Min-Ho Choi zapewnił im utrzymanie przewagi na drugiej przerwie technicznej po ataku po bloku (16:13). Kiedy wydawało się, że Azjaci przejęli pełną kontrolę w meczu do głosu ponownie doszła siła kubańskiego zespołu, bowiem powracający do gry Jimenez wniósł ze sobą na parkiet nie tylko atrybuty fizyczne, ale także świeże spojrzenie na sytuację na boisku (17:17). To właśnie pod jego kierownictwem niebiesko-czerwono-biali wyszli na prowadzenie, które równie szybko stracili po uaktywnieniu się bloku Shin-Song (19:19). Końcówka spotkania należała jednak do łaknących wygranej w mistrzostwach świata Kuby, a kropkę nad i w tym meczu postawił Fiel (25:22).

Kuba – Korea Południowa 3:1
(25:21, 23:25, 25:14, 25:22)

Składy zespołów:
Kuba: Jimenez (12), Macias (3), Cepeda (10), Fiel (6), Chapman (14), Uriarte (17), Gutierrez (libero) oraz Romero, Osoria (1), Abrahan (4) i Calvo
Korea Płd.: Han, Shin (7), Park S. (5), Kwak (4), Jeon (7), Park C. (14), Jeong (libero) oraz Song (2), Seo (2), Choi (4) i Lee (3)

Po meczu powiedzieli:

Sun-Soo Han:Ciągle mamy problemy ze swoją siatkówką i nie potrafimy jeszcze zagrać na sto procent. Naszym głównym zmartwieniem jest wytrzymałość fizyczna – wielu z nas jest po prostu zmęczonych. W tej chwili najważniejszym będzie to, żeby przygotować kondycję na kolejne spotkanie.

Rolando Cepeda: – Bardzo cieszę się ze zwycięstwa, zwłaszcza że wygraliśmy za trzy punkty – to pozwala nam być w tej chwili już prawie pewnymi awansu do kolejnej rundy. W przypadku przegranej z Koreą niestety tej pewności byśmy nie mieli. Bardzo cieszy mnie nasz dzisiejszy serwis i atak – były one kluczami do pokonania rywali.

Kiwon Park: Niestety nie zagraliśmy dzisiaj na sto procent naszych możliwości i właśnie przez to przegraliśmy to spotkanie. Nie mówię, że nasza gra była totalnie zła, ponieważ są elementy, z których możemy być zadowoleni, ale przede wszystkim to serwis i przyjęcie były naszymi słabymi punktami. Nie byliśmy dzisiaj także dobrze przygotowani fizycznie – w tym spotkaniu zawiodła także nasza kondycyjna strona. Będę musiał porozmawiać z zawodnikami przed kolejnym meczem i mam nadzieję, że uda nam się zagrać na naszym maksymalnym poziomie.

Rodolfo Sanchez: Podczas tego pojedynku ciążyła na nas bardzo duża presja, ponieważ w przypadku przegranej bylibyśmy właściwie poza turniejem. Bardzo chcieliśmy wygrać za trzy punkty – to nam się udało i dzięki temu jesteśmy bliżej kolejnej rundy. Bardzo ważne jest też to, że miałem dziś do dyspozycji wszystkich zawodników. Na szczególną pochwałę zasługuje Felix Chapman, który zagrał naprawdę rewelacyjne spotkanie. Teraz na spokojnie możemy przygotowywać się do kolejnego spotkania.

Zobacz również
Wyniki 3. kolejki oraz tabela grupy B mistrzostw świata

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-09-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved