Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > MŚ, gr. B: Finowie powrócili z dalekiej podróży

MŚ, gr. B: Finowie powrócili z dalekiej podróży

fot. FIVB

Podziałem punktów zakończył się rozgrywany w Katowicach mecz Finlandii z Kubą. Dyspozycja obydwu drużyn w trakcie spotkania falowała, ale ostatecznie górą byli Finowie, którzy w tym spotkaniu przegrywali już 0:2.

Początek poniedziałkowego spotkania pomiędzy reprezentacją Kuby i Finlandii obfitował w stosunkowo wyrównaną grę, aczkolwiek po błędach Konstantina Shumova i Anttiego Siltali to zawodnicy z Ameryki Środkowej mogli cieszyć się trzypunktowym prowadzeniem (5:2). Podrażnieni siatkarze z północy Europy wzmocnili atak, w którym efektownie popisywali się na zmianę Urpo Sivula i Jukka Lehotonen, choć i to nie powstrzymało Kubańczyków przed utrzymaniem prowadzenia na pierwszej przerwie technicznej. Mimo wszystko krótka pauza podziałała na przegrywających mobilizująco i przy bardzo głośnym dopingu zgromadzonej w Spodku publiczności Finowie błyskawicznie dogonili rozpędzonych rywali (10:10). W tym momencie spotkania na pierwszy plan w obu zespołach wysunęli się Javier Jimenez i Siltala, którzy raz za razem wymieniali się siatkarskimi ciosami (13:13). Wyrównany pojedynek nie trwał długo, bowiem dalsza gra obnażyła niedociągnięcia na linii Sivula-Esko, dzięki którym podopieczni trenera Rodolfo Sancheza odbudowali swoją przewagę (17:14). Ponadto, w grze biało-niebieskich było widać nerwowość, a kolejne pomyłki drużyny zmusiły Tuomasa Sammelvuo do interwencji. Nie zaowocowała ona jednak zmianą stylu gry jego ekipy, głównie przez bezbłędne prowadzenie piłki przez Davida Fiela i Rolando Cepedę (22:15). W końcowym rozrachunku to, co Finom udawało się zdobyć ciężką pracą, bardzo szybko tracili przez własną nieuwagę. Taki obrót sprawy przy szczelnym bloku i defensywie dał Kubańczykom pierwszą piłkę setową (23:17). Nawet mocne zagrania Olli-Pekki Ojansivu nie powstrzymały siatkarzy trenera Sancheza przed doprowadzeniem seta do końca po swojej myśli (25:18).

Druga odsłona pojedynku zainaugurowana została kolejnymi nieporozumieniami na linii Esko – reszta reprezentacji, co przy bezbłędnej grze Isbela Mesy i Fiela już na początku partii pozwoliło Kubańczykom na zbudowanie bezpiecznej przewagi (6:2). Tym, który wśród ekipy z Europy wziął na siebie ciężar gry, był Olli Kunnari, jednak nawet jego równa postawa na siatce i mocne zagrania z drugiej linii nie były w stanie powstrzymać szarżującego na skrzydle Jimeneza (10:5). Nie wszystko w tym secie było jeszcze dla Finów stracone, bowiem po dobrych zagraniach Ojansivu udało im się uszczuplić przewagę przeciwników (9:12). Zespół z Kuby nie miał zamiaru pozwolić na to, żeby rywale wyszli na prowadzenie i dzięki czujności w bloku zbudował sobie aż sześciopunktową przewagę (16:10). W trudnej sytuacji nawet Mikko Oivanen nie potrafił pomóc swojemu teamowi, a jego niemoc dodatkowo potęgowały krótkie ze środka, będące zmorą dla obrony biało-niebieskich (14:20). Ostatnią deską ratunku dla ekipy trenera Sammelvuo okazało się wzmocnienie serwisu przez Eemi Tervapottiego, dzięki czemu niedoświadczeni Kubańczycy zaczęli gubić się w obronie (17:20). Finalnie okazało się jednak, że nic nie było w stanie powstrzymać Kunnariego i spółki przed stosunkowo łatwym „oddaniem” seta rywalom (25:21).

Widać było, że Finowie zaczynają czuć nóż na gardle i już od samego początku kolejnej partii starali się walczyć o każdą piłkę – ich pojedyncze sukcesy w dużej mierze były wynikiem ofiarnej gry Lauriego Kerminena w obronie (3:2). Tempo rozegrania tej ekipy zaczęło jednak spadać w miarę powrotu reprezentacji Kuby do meczu, co przyczyniło się do stopniowego wyrównania stanu punktowego (8:7). Niewątpliwie stroną ofensywną w tym momencie był zespół z Europy, który po efektownych atakach Lehtonena i Ojansivu utrzymywał remisowy stan seta, aczkolwiek oponenci pod wodzą Osmany Uriarte nie zamierzali wypuścić z rąk wyniku partii (14:14). Mimo wszystko dwupunktowe prowadzenie na drugiej przerwie technicznej zapewnił swojej ekipie Kunnari, przez co Kubańczycy, kierowani przez Leandro Maciasa, musieli studzić zapędy przeciwników (18:20). W momencie gdy wydawało się, że Finowie zmierzają pewnym krokiem do zwycięstwa w trwającej odsłonie zmagań, reprezentacja trenera Sancheza odrobiła straty i ponownie zagroziła oponentom (22:22). Niestety, końcówka tej odsłony meczu obfitowała w błędy własne po obu stronach siatki, ale to zespół Tuomasa Sammelvuo znalazł receptę na okiełznanie rywali (27:25).



Szczęście, które towarzyszyło reprezentacji Finlandii przez większość poprzedniego seta, w kolejnym zaczęło przyświecać ich rywalom – to zawodnicy z Ameryki Środkowej zdobywali punkty blokiem i efektywniej grali w przyjęciu (5:1). Trwało to do czasu, kiedy Shumov pokazał cały wachlarz siatkarskich zagrań, których brakowało przez większość meczu – nie tylko popisywał się taktycznymi atakami, ale także zaskakiwał rywali na środku (6:4). Niestety, ku niezadowoleniu zgromadzonej publiczności, w grze biało-niebieskich ponownie zaczęły pokazywać się stare błędy – między innymi nieszczelność obrony oraz brak czujności na skrzydłach – co zaowocowało oddaniem kontroli nad wynikiem spotkania w ręce Kubańczyków (7:12). Byli oni srogimi egzekutorami fińskiej niedokładności, bowiem Mesa i Uriarte nie tylko wykorzystywali pomyłki przeciwników, ale także sami popisywali się siatkarskimi „gwoździami” (16:10). Mimo wszystko nawet w tak trudnej sytuacji europejska drużyna nie zamierzała poddać partii – między innymi dzięki Lehtonenowi i Shumovi ponownie udało im się odrobić kilka „oczek” (15:17). Do wyrównania stanu spotkania doszło po potrójnym bloku ekipy z Finlandii na Felixie Chapmanie, a skuteczne obrony Kerminena znów wyniosły Finów na prowadzenie (19:18). To właśnie oni, przy głośnym skandowaniu z trybun, pewnie zmierzali do końcowych rozstrzygnięć, pozostawiając kadrę Kuby daleko za sobą (22:19). Ich przeciwnicy dostali jednak jeszcze jedną szansę powrotu do pojedynku, którą brawurowo wykorzystali, blokując Siltalę. Ku uciesze publiczności, rywale odpowiedzieli na to bardzo szybko, stawiając kropkę nad i w tym secie dwoma asami serwisowymi (25:23).

Dobrze rozgrzany przez kibiców fiński zespół w tie-breaku kontynuował batalię o zwycięstwo w pojedynku. Siatkarze dzięki skutecznym zagraniom zza dziewiątego metra i wyprowadzeniu z równowagi przeciwników bardzo szybko uzyskali przewagę, która w piątej odsłonie spotkania choć chwilowo gwarantowała im chłodne głowy (5:3). Kubańczycy nie pozostawali im jednak dłużni, bowiem duet Uriarte-Macias co rusz prezentował rywalom mocne zagrania. W końcówce, nawet mimo starań ze strony Mesy i Abrahama Alfonso, drużyna z Ameryki Środkowej wciąż seriami traciła punkty (10:13). Sportowej sprawiedliwości stało się zadość i to reprezentacja Finlandii, powracająca do meczu niczym feniks z popiołów, cieszyła się ze zwycięstwa w swoim pierwszym meczu w ME.

Finlandia – Kuba
(18:25, 21:25, 27:25, 25:23, 15:12)

Składy drużyn:
Finlandia: Esko, Siltala (4), Sivula (2), Kunnari (15), Shumov (10), Lehtonen (11), Kerminen (libero) oraz Tervaportti (7), Oivanen (2) i Ojansivu (23)
Kuba: Jimenez (21), Macias (2), Cepeda  (17), Fiel (9), Mesa (6), Uriarte (19), Gutierrez (libero) oraz Romero, Calvo, Osoria, Alfonso i Chapman (2)


Po meczu powiedzieli:

Rolando Cepeda Abreu (kapitan Kuby): – Staraliśmy się wygrać, ale popełniliśmy zbyt dużo błędów. Prowadziliśmy 2:0, więc jesteśmy bardzo rozczarowani. Przyjechaliśmy tu jednak po naukę, a taka porażka to dobra lekcja.

Antti Siltala (kapitan Finlandii): – Jesteśmy niezmiernie szczęśliwi. Przegrywaliśmy 0:1, 0:2, 1:2, ale wciąż walczyliśmy. To dla nas wielkie zwycięstwo, które doda nam pewności siebie przed następnymi meczami. Doping był absolutnie niesamowity i oczywiście bardzo nam pomógł. Grało się nam jak w domu, a jeszcze dojedzie tu około 300 kibiców z Finlandii, którzy z powodu mgły utknęli na lotnisku.

Rodolfo Sanchez (trener Kuby): – Gratuluję rywalom. Moja drużyna jest bardzo młoda i dziś zapłaciła wysoką cenę za brak doświadczenia. Nie wygraliśmy meczu, ponieważ przegraliśmy najważniejsze punkty.

Tuomas Sammelvuo (trener Finlandii): – Dziękuję Kubańczykom za wspaniały mecz. Zmusili nas do maksymalnego wysiłku, byliśmy dosłownie o włos od porażki. W samą porę zaczęliśmy więcej uwagi zwracać na dokładność, a nie na siłę ataku, no i zagrywka oraz blok zaczęły działać jak należy. Trochę niechcący zapewniliśmy mediom ciekawy temat, a kibicom niezapomniane wrażenia.

Zobacz również:
Wyniki 1. kolejki oraz tabela grupy B

 

źródło: inf. własna, pzps.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-09-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved